Forszmak lubelski to pożywny gulasz z ogórkami kiszonymi, zaprawiony koncentratem pomidorowym i podany w wydrążonym bochenku chleba, o smaku lekko winnym i kwaśno-ostrym.

Nazwa forszmak pochodzi z niemieckiego (Vorschmak – przystawka od vor – przed + schmackhaft – smaczny, apetyczny). Jest to wyrób o konsystencji zawiesistej (zbliżonej do gulaszu) o barwie ceglastej. 

forszmak_lubelski_drobiowyLubelszczyzna posiada niepowtarzalne walory przyrodnicze i historyczne. Niewątpliwie jednak o walorach regionu świadczy również bogato zakorzeniona tradycja kulinarna i gościnność. Georges Duhamel powiedział „Jeżeli tradycji nie ma w sercach ludzi, to nigdzie indziej nie ma jej na pewno”. Wśród kilku potraw charakterystycznych dla regionu lubelskiego znajduje się forszmak (Lemieszka – prażucha, Kiszka ziemniaczana, Kartacze – kołduny, Cepeliny, Forszmak).
Między innymi określono Lubelszczyznę, jako region największej popularności tej potrawy. Forszmak, niegdyś bardzo modne danie, dziś sprawia wrażenie zapomnianego. Podawany jest w Finlandii, Niemczech i Rosji. W niektórych rejonach Lubelszczyzny zamiast kokilek podstawą potrawy jest koszyczek z ciasta naleśnikowego. Robi się go delikatnie spłaszczoną chochlą, którą rozgrzewa się w gorącym oleju, wkłada do miski z ciastem naleśnikowym i ponownie zanurza w gorącym oleju. Wkłada się do niego wiele pozornie nie pasujących do siebie składników, a rezultat jest wyśmienity.

Po roku 1955 otworzono wiele nowych, lubelskich restauracji, w których zatrudniano jako kucharzy zarówno młodych absolwentów szkół gastronomicznych jak i starsze, doświadczone kucharki. Spośród produktów najczęściej używanych z tych lat warto przypomnieć szczególnie ziemniaki, wędliny, natomiast z potraw serwowano potrawy tradycyjne: szczególnym powodzeniem cieszył się forszmak lubelski.
W roku 1970 narastający kryzys ekonomiczny doprowadził do robotniczej rewolty na Wybrzeżu i w następstwie do upadku rządów Władysława Gomułki. Pierwszym Sekretarzem PZPR został Edward Gierek, który chciał stworzyć w Polsce rodzaj socjalistycznego społeczeństwa konsumpcyjnego. Miały temu służyć zagraniczne kredyty, których celem było ożywienie polskiej gospodarki i uczynienie jej produktów konkurencyjnymi na międzynarodowym rynku. Zdecydowanie poprawiły się nastroje w społeczeństwie, które nie zdawało sobie sprawy, że żyje na kredyt. Niestety radość była przedwczesna, o czym boleśnie przekonali się wszyscy Polacy. Od roku 1972 w znacznym stopniu wzrosła swoboda wyjazdów zagranicznych. Wielu Polakom pozwoliło to na zapoznanie się z warunkami życia w zachodniej Europie i USA, czemu towarzyszyło rosnące zainteresowanie kuchnią zagraniczną. Dobrze przyrządzane potrawy stawały się obiektami pożądania: ważne było by zdobyć przepis zagraniczny i podawać go ludziom w restauracji. W tym okresie forszmak na chwilę zniknął z lubelskich stołów.


Głęboki kryzys, który ogarnął Polskę na przełomie lat 70 i 80-tych nie mógł nie dotknąć gastronomii, kucharzy i lubelskich restauracji. Powstanie „Solidarności” w sierpniu 1980 roku spowodowało w kraju piętnastomiesięczny stan napięcia, w którym struktury polityczne, gFShapleigh,_Old_Kitchen_(JJH_FHS008)ospodarcze i społeczne znalazły się na krawędzi rozpadu. Poziom braku towarów konsumpcyjnych na rynku osiągnął taki stan, że wszelkie rozważania na temat estetyki produktów wydają się czysto abstrakcyjne. W tamtym czasie w restauracjach Lublina obsługa starła się jednak dostosować do tej sytuacji, wykorzystując skromność, a nawet biedę niektórych produktów do przygotowania czegoś co ludzie znają i lubią –  jest to okres największej świetności potrawy tradycyjnej znanej w naszym regionie jako „forszmak lubelski”, króluje stołówkach lubelskich wyższych uczelni, gdzie podawany jest niekiedy jako danie główne. „W drugiej połowie lat osiemdziesiątych furorę robiły w Europie (restauracji w Lublinie) flaki z pulpetami mięsnymi w środku, a także bryzol z polędwicy wołowej podawany z duszoną cebulką. Niezmienną renomą cieszył się forszmak, serwowany w cieście naleśnikowym. Opowiadano, że tak jak szampana, wypadało go zamówić w każdym momencie przyjęcia, nawet po deserze.” 
Źródło Kurier Lubelski 7.III.2003, Data Wydania 2003  

W latach 90. dwudziestego wieku Polska powraca do swojej tradycji, również Lublin. Znowu na stołach gości nie tylko forszmak, ale zrazy, zwykła kiełbasa. Okazuje się, że pomimo różnych zawirowań w kraju, tradycja nie umiera nigdy, dlatego mogą Państwo do dziś dnia kosztować forszmak lubelski, którego smak pozostaje niezmienny.

.

Zapraszam po przepis!

.

Źródło: lubelskie.pl

Komentarze