Wszystko zależy od tego na jakie potrzeby. Jeśli tylko wrzucamy fotki na serwis społecznościowy to pewnie robimy to telefonem i specjalne filtry zrobią wszystko za nas. Takie zdjęcie ma wyglądać właśnie tak, a nie inaczej. To jego cecha charakterystyczna. Niekiedy zdjęcie nie ma nic wspólnego z tym co mamy na talerzu, dlatego nie dziwi fakt, że szefowie kuchni w poważnych restauracjach, tak się z tego powodu denerwują.

Jeśli wrzucamy na bloga, to jedzenie musi już wyglądać naturalnie. Blog jest nowoczesnym pamiętnikiem. Blog kulinarny to pamiętnik dotyczący głównie tego co gotujemy, a czasem tego co jemy. W każdym razie blog tym się różni od serwisu kulinarnego, że autor zamieszcza rzeczy jadalne, te, które sam przyrządził i zjadł, tak jak one wyglądają naprawdę. Przynajmniej w teorii :)

Inaczej rzecz się ma z serwisami kulinarnymi czy raklamami. Tutaj większość rzeczy nie nadaje się do jedzenia, choćby dlatego, że są zimne :) Wyobrażacie sobie danie, które po godzinie dalej jest ciepłe? A wyobrażacie sobie ułożenie tych wszystkich dekoracji w krótszym czasie? Ja też nie :)

Do tego jeszcze dochodzi pora. Część fotografów stosuje tzw. golden hour, czyli moment, w którym w danej części świata, jest najlepsze słońce do fotografowania. Mało kto zje golonkę na śniadanie, a tort na kolację.

Jednak to, że jedzenie jest zimne to najmniejszy problem, bo można je odgrzać. Często, aby zachować odpowiedni kolor warzyw jest ono po prostu niedogotowane.

.

Sztuka mięsa w sosie chrzanowym, źródło: Wikimedia.org

Sztuka mięsa w sosie chrzanowym, źródło: Wikimedia.org

.

Komentarze