Nie ma polskiego domu bez polskiego podwieczorku, a już niedziela może być nazwana ‚dniem placka’. Pamiętam, że w dzieciństwie babcia zawsze miała gotowy placek na niedzielę i żadne słodycze nie były już potrzebne.

Dziś często nie chce się nam samodzielnie przygotowywać ciast i deserów, a z pomocą przychodzą wtedy cukiernie, które oferują tak ogromny wybór ciast i ciastek, że czasem ma się ochotę kupić wszystkie. Nieodłącznym elementem spotkań towarzyskich i poprawiaczem nastroju jest również czekolada, której historię mogliście przeczytać na naszym portalu. 

.

Ciasta zawsze podawane są w niedzielę

W niedzielę często na polskich stołach gości placek drożdżowy Źródło: garnek.pl

.

Polskie słodycze

A czy nasi przodkowie również sobie dogadzali jeśli chodzi o słodycze? W wywiadzie z Hanną i Pawłem Lis możemy przeczytać, że jeśli słodyczami można nazwać suszone owoce: jabłka, gruszki, śliwy, czy nawet jarzębinę to tak! W ten sposób dostarczali organizmowi w okresie zimowym niezbędnych cukrów. Naturalny substytut nieznanego wówczas cukru – miód był trudno dostępny, zapewne drogi, a w końcowych okresach wczesnego średniowiecza objęty został książęcym regale. Dziś również w sklepach możemy znaleźć mnóstwo suszonych owoców, które bez problemu możemy znaleźć w bombonierkach i czekoladkach a zwłaszcza w postaci śliwek w czekoladzie, które  są znane w formie przemysłowej od lat 60. XX w.

Prawdziwie polskimi cukierkami są doskonale wszystkim znane raczki, irysy, anyżki, maczki, kukułki no i oczywiście krówki. Jeśli odwiedzają nas goście z zagranicy nie mamy się czego wstydzić, a nasze słodyczy mogą uchodzić za bardzo eleganckie i bardzo wykwintne. Wśród nich bowiem możemy znaleźć ptasie mleczko, które według legendy miał spróbować Jan Wedel po powrocie z Paryża w 1936 i to wtedy miał stwierdzić, że pianka smakuje mu jak ptasie mleczko. Również torcik wedlowski ma swoje miejsce na polskich sklepowych półkach, a delicje czyli biszkopty oblane czekoladą z owocowym nadzieniem mają w Polsce długą tradycję, bo już od 1978 r. Kolejnym kultowym polskim słodyczem jest wafelek prince – polo, który został wyprodukowany w 1955 r. w zakładach Olza w Cieszynie. Prince Polo znany jest na Islandii, a także w Czechach i na Węgrzech ( tam jednak pod inną nazwą).

.

Jak to jest za granicą?

Jeżeli będąc w Turcji nie spróbuje się ich słodyczy można tego bardzo żałować. Turcy są podobno ogromnymi łasuchami, co widać i czuć na tureckich ulicach. Jednak cechą charakterystyczną tureckich słodyczy jest to, że są strasznie ale to strasznie słodkie! Najbardziej znany turecki smakołyk to baklava czyli ekstremalnie słodkie nasączone miodem ciasto filo przekładanego mielonymi orzechami pistacjowymi lub laskowymi. Popularny jest również pudding ryżowy czy lokum, czyli smakołyk zrobiony z wody, cukru, skrobi oraz wody różanej.

We Włoszech grzechem jest niespróbowanie tiramisu, a w Toskanii jadłam coś pysznego czyli panforte. Był to okrągły przysmak z mielonych fig z dodatkiem orzechów laskowych. Coś cudownego! Ponadto, popularne są w całych Włoszech frittelle, czyli kawałki smażonego ciasta posypane cukrem pudrem lub zanurzone w miodzie, przypominające nasze pączki.

Grecy słyną z małych, pysznych i supersłodkich ciasteczek oraz drożdżowych pączków, a we Francji można zajadać się crème brûlée oraz najpyszniejszymi naleśnikami na świecie!

Trudno doszukiwać się w polskich słodyczach ekstrawagancji bądź czegoś, co może zaskakiwać, jednak są kraje, w których jedzenie słodyczy może równać się ogromnemu zaskoczeniu i często też utracie apetytu!

.

Słodycze nie z tego świata! 

Choć przegląd słodyczy z całego świata obejmuje te, które robione są z naturalnych składników takich jak miód czy orzechy na świecie możemy spotkać takie słodycze, o których nie śniło się cukiernikom. Myślę jednak, że byłyby to koszmary zważywszy na to, że słodyczy te często niewiele mają wspólnego ze słodkim smakiem! 

Japonia szokuje swoimi cukierkami z ośmiornicy, które nie są słodkie ale zachęcają takimi nazwami jak ikra dorsza czy ostra koreańska kapusta. 

Lemoniadę znamy wszyscy a ja uwielbiam jej świeży cytrynowy smak, ale jeżeli będziecie w Japonii to oprócz cukierków z ośmiornicy możecie wypróbować lemoniadę o smaku…curry!

Lemoniada o smaku curry

W Japonii można spróbować lemoniady curry Źródło: oneinchpunch.net

W Polsce furrorę robią lody z domowych cukierni, a ich domowa receptura to przebój ostatniego lata. Jednak są takie lody, że aż dech zapiera. Oczywiście gdzie? No jasne, że w Japonii! Lody o smaku mięsa – tak to najnowszy trend. Jak smakują? Chyba nie dam się namówić, żeby Wam opowiedzieć. 

W Kalifornii można spróbować lizaków i czekolady, z zatopionych w nich mrówkach czy świerszczach. 

Mieszkańcy Skandynawii mogą pochwalić się swoimi cukierkami o pulchnej konsystencji, z dodatkiem chili lub zwykłego pieprzu. 

Piżmowych lizaków możemy spróbować w Australii lub Nowej Zelandii, a w Stanach Zjednoczonych znajdziemy cukierki podobne w kształcie do naszych miętówek, jednak o smaku boczku!

 

 

 

.

Opracowała Katarzyna Zarówna

Komentarze