Skąd czerpać taką wiedzę?

Sposobów jest wiele – na przykład z przypalonych resztek pożywienia na garnkach – można odczytać z nich, co się wówczas gotowało. Nie mamy oczywiście gotowych przepisów, więc będą one trochę “poetyką”. Nie zapominajmy także o ziołach, które wtedy zbierano – czosnku niedźwiedzim, młodych pokrzywach, roślinach wodnych, owocach, grzybach – czyli o wszystkim tym, co środowisko miało do zaoferowania naszym przodkom. Wiemy także, że żywność solono. Sól nie tylko dodawała smaku potrawom, ale stanowiła bardzo dobry konserwant. Niedaleko, na Kujawach znajdują się źródła solankowe i na zasadzie wymiany sól docierała na Pałuki.

Podczas festynu zorganizujemy konkursy na najsmaczniejszą potrawę. Zwiedzający będą mieli okazję spróbować i ocenić stworzone na wzór tamtych czasów potrawy. Posiadamy dostęp do pszenicy zbitej, czy zwyczajnej, do orkiszu oraz bobu celtyckiego. Będziemy korzystać z nasion lnianki, a to wszystko zostało wyhodowane przez nas samych.

W osadzie głównej będzie stoisko związane z kuchnią rzymską i antyczną. Mamy pewne ułatwienie, ponieważ sięgamy tu do naszych doświadczeń związanych z tematyką poprzednich festynów, które miały bardzo wysoką frekwencję.

Nasi goście będą mogli zobaczyć kuchnię rzymską, która jest oparta na zapiskach z II w.n.e., a także kuchnię antyczną, grecką, opartą na zapiskach z wieku V p.n.e. Jest to więc szereg różnych smaków, również śródziemnomorskich.

.

Czyli każdy będzie mógł spróbować tych specjałów?

Jak najbardziej! Oczywiście jest to raczej degustacja, aniżeli kilkudaniowy obiad. Dodam jeszcze, że mięso, które zaserwujemy, pochodzi tylko i wyłącznie z naszych hodowli. Do dyspozycji mamy owce, świnie rasy złotnickiej pstrej i wiele innych. Nasze zwierzęta mają duży teren i swobodę, więc czują się tu dobrze, rzadko kiedy chorują Ma to wpływ także na smak mięsa, co ma niebagatelne znaczenie.

.

Biskupin

Kolega, który pracował na Uniwersytecie w Poznaniu, pokazuje jak się robi strzały, groty i najczęściej kończy się to tym, że dzieci mogą strzelać z łuku, żeby zobaczyć jak to funkcjonuje w praktyce. Fot. www.biskupin.pl

.

Jakich gości mogą spodziewać się zwiedzający?

Zaprosiliśmy gości nie tylko z Polski. Będą koledzy z Węgier, którzy zaserwują nam gulasz węgierski, będzie kuchnia białoruska oraz litewska. Zaprosiliśmy też naszych przyjaciół z Kołudy Wielkiej, którzy hodują najlepszą gęsinę w kraju. Będą także grupy, które zaprezentują kuchnię rycerską, czy celtycką. Wszystko będzie gotowane w tradycyjny sposób w tradycyjnych naczyniach. Nikt więc głodny z Biskupina nie wyjedzie. (śmiech) Wspomnę jeszcze, że jeśli ktoś będzie miał ochotę na “zwyczajny” posiłek, to oczywiście będzie możliwość jego zakupu.

.

Na co dzień prowadzicie państwo różnego rodzaju zajęcia dla najmłodszych. Tkactwo, czy lepienie glinianych naczyń. Proszę opowiedzieć o nich coś więcej.

Atrakcji jest naprawdę wiele. Prowadzimy na przykład zajęcia z budowania modeli wału i chat w skali 1:10. Dzieci składają całą chatę biskupińską, oglądają film, ukazujący jak się dawniej budowało i mają szansę aby zrobić to w praktyce. Jest także lekcja muzealna dotycząca pieniądza, a mam tu na myśli bogato ilustrowaną prelekcję, która trwa 20 minut, a następnie wszystkie dzieci mają możliwość wybicia dla siebie pamiątkowej monety.

Największym zaś zainteresowaniem cieszy się garncarstwo. Na początku dzieci wysłuchują krótkiego wykładu dotyczącego samego garncarstwa, jak i jego początków. Są także zapoznawane z tym, w jaki sposób przygotować glinę do lepienia, a ostatecznym elementem jest własnoręcznie lepienie naczyń.

Są także lekcje dot. rekonstrukcji i tego, w jaki sposób archeolodzy prowadzą konserwację ceramiki. Dzieci dobierając fragmenty, lepią formy ceramiczne. Poza tym, mamy zajęcia z wykonywania paciorków, lecz nie robimy ich ze szkła, a z modeliny. a efektem końcowym jest to, że najmłodsi wychodzą z paciorkami, które własnoręcznie wykonały.

.

A łowiectwo oraz tkactwo? Widziałam zdjęcia na Państwa stronie.

Takie lekcje również się odbywają. Kolega, który pracował na Uniwersytecie w Poznaniu, pokazuje jak się robi strzały, groty i najczęściej kończy się to tym, że dzieci mogą strzelać z łuku, żeby zobaczyć jak to funkcjonuje w praktyce. Podobnie rzecz ma się z tkactwem – pokazujemy sposoby przędzenia, a następnie dzieci wykonują krajki i w czasie jednej lekcji są w stanie wykonać krajkę, która obejmuje nadgarstek. Można mieć więc po tej lekcji własnoręcznie wykonaną opaskę na rękę.

Dodatkowo funkcjonuje też statek, który pływa po jeziorze Biskupińskim. Rejs trwa około pół godziny, a podczas niego można zobaczyć nasz rezerwat od zewnątrz. Tych możliwości oferujemy bardzo dużo, więc nikt nie wyjedzie z Biskupina niezadowolony.

.

Rozmawiała Anna Białka

Komentarze