Patison, który z wyglądu przypomina statek kosmiczny jest często określany mianem „rośliny kosmicznej”. Ta odmiana dyni zwyczajnej to roślina jednoroczna, którą z Ameryki Północnej do Europy sprowadzili hiszpańscy konkwistadorzy. Swoje miano, jak się okazuje, zawdzięcza nie tylko ciekawemu wyglądowi, ale również niezwykłym właściwościom.

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że patison jest niezwykle łatwy w uprawie. Jego niesamowita odporność na wszelkiego rodzaju choroby, szkodniki oraz warunki pogodowe czyni z niego jedną z najbardziej popularnych roślin w Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej i w Rosji. 

Pierwsi zaczęli uprawiać go Indianie z półwyspu Jukatan oraz Aztekowie, którzy (jak pokazuje przykład amarantusa) mieli nosa do zdrowych i łatwych w uprawie roślin. Wysiewany z nasion wyrasta po 5 tygodniach od wysiewu i jak już wspomniałam, nie boi się przymrozków. Jego owoce są lekkostrawne i mają delikatny smak. Zawiera witaminę C, B1, B2, PP, wapń, fosfor, żelazo, magnez, karoten oraz nieduże ilości węglowodanów. 

Jego skórka jest delikatna i nie trzeba jej obierać jeśli owoc jest młody. Dodaje się go do gulaszu mięsnego, ale w USA często zjada się go smażonego lub faszerowanego. W Europie jest częściej spotykany w formie konserwowej, a na stołach zastępuje ogórka. Jest również składnikiem wielu surówek, bo doskonale komponuje się z czosnkiem i oliwami.

Nie jest może tak zjawiskowy jak czarna rzepa czy mandragora, ale z pewnością warto go bliżej poznać!

Patison

.

Co trzeba wiedzieć o patisonie?

Patison_discoJak już wspomniałam: do Europy przybył z Ameryki Północnej za sprawą odkryć i podbojów korony hiszpańskiej. Gdy przybył do Starego Świata zrobił ogromną karierę za sprawą swojego niecodziennego wyglądu. Swoją drogą, nie przyjechał sam. Na pokładzie hiszpańskich statków oprócz patisona przypłynęli również inni członkowie jego rodziny: dynia i kabaczek. 

Początkowo traktowano go zaledwie jako roślinę ozdobną, ot, swoisty kaprys zza oceanów, roślinne dziwadło, które przywieziono z dzikich i niedostępnych zwykłych śmiertelnikom krain. Dopiero po pewnym czasie zaczął nieśmiało skradać się do komórek oraz spiżarni, by stamtąd odmierzać pierwsze kroki w kierunku europejskich stołów. 

Kiedy dotarł do Polski? Chyba można powiedzieć, że nigdy – przynajmniej na szeroką skalę. Podczas gdy na zachodzie Europy zajadano patisony i zasiewano nimi przydomowe ogrody, w Polsce wszyscy byli zajęci kapustą, ziemniakiem oraz czarną rzepą. Dziś nadszedł wreszcie czas, aby i ten rodzaj dyni stał się popularny na rodzimych stołach. Zwłaszcza, że bardzo łatwo go uprawiać nawet w naszych warunkach klimatycznych, czego najlepszym dowodem jest popularność rośliny w Rosji. 

Wróćmy na chwilę do niezwykłego wyglądu tego rodzaju dyni. Jak już pisałam, wygląd patisona robi wrażenie. Choć najczęściej spotykany jest w białym kolorze, a jego owoce nie są duże, znajdą się i wyjątki od tej reguły. Patison może mieć owoce małe i duże, zielone, białe lub nawet granatowe lub czarne! Niektóre są wielkości dłoni niemowlęcia, inne zajmą cały duży talerz. We Francji mówi się, że patison przypomina „biret księdza lub czapkę elektorską”.

To jednak nie koniec niespodzianek jakie patison oferuje!

.

Kosmiczna roślina, kosmiczne właściwości

Jak już pisałam patison zawiera witaminę C, B1, B2, PP, wapń, fosfor, żelazo, magnez, karoten oraz nieduże ilości węglowodanów. Jest również niskokaloryczny bo na 100g patisona przypada zaledwie 18 kalorii. Co prawda roślina nie zawiera wysokich stężeń witamin, ale jeśli będziemy jeść ją systematycznie wspomoże nasz układ trawienny oraz przyśpieszy przemianę materii.

Co ciekawe, patisona stosuje się w leczeniu otyłości, cukrzycy, chorób układu pokarmowego oraz sercowo-naczyniowego. Mogą go spożywać osoby starsze, dzieci oraz ludzie z problemami wątroby. 

Patison działa również antyoksydacyjnie (więcej o antyoksydantach w rozmowie z profesorem Oszmiańskim), ułatwia przyswajanie żelaza oraz wspomaga kondycję siatkówki oka. Zaleca się go osobom, które przeżywają duże stresy, piją dużo kawy lub czarnej herbaty.

.

Z czym to się je?

Delikatny smak patisona sprawia, że roślina ma naprawdę wiele zastosowań w kuchni. Można ją dodawać do sałatek, smażyć i faszerować. Młode owoce patisona dodaje się do sałatek, starsze można dusić lub smażyć. Właśnie w tej formie najlepiej nadają się do mięsnego gulaszu, lecza lub po prostu jako jedno z warzyw na patelni – które uwielbiam i szczególnie polecam!

Patison pokrojony w zapałki i usmażony na oleju z powodzeniem zastąpi ziemniaka lub… frytki! Zmarynowany będzie smaczniejszy od ogórka, a faszerowany z nadzieniem grzybowym lub warzywnym będzie świetną zakąską, wstępem do sutego rodzinnego obiadu.

Patisony dodaje się również do zup warzywnych, choć ja tego jeszcze nie próbowała. Znalazłam również informację, że usmażonego podaje się z masłem i bułką tartą do drobiu – ciekawy pomysł, choć mi akurat wygląda na zbyt „nowatorską kombinację”. Są również tacy, którzy robią patisonowe dżemy i konfitury, ale to już zdecydowanie nie moja bajka.

A Wy co robicie w kuchni z patisonem?

.

Klaudia Bąk

Komentarze