Niniejsza część poświęcona jest próbie charakterystyki niektórych bohaterów, opisaniu ich wyglądu, ale przede wszystkim cech charakteru i co kierowało nimi podczas przygód opisywanych w Sadze o jarlu Broniszu

Bolesław Chrobry

Grabski dużo miejsca poświęca Bolesławowi Chrobremu Źródło: wikipedia.org

Mimo, że głównym a zarazem tytułowym bohaterem książki jest Bronisz, to Władysław Jan Grabski bardzo wiele uwagi poświęca osobie Bolesława Chrobrego. Chrobry z pewnością zasłużył sobie na miejsce pośród najznamienitszych władców europejskiego średniowiecza. To poczynania, polityka i rozkazy zlecone Broniszowi dominują fabułą. Okres, jaki obejmuje treść dzieła to lata 995 – 1000. W poprzednich rozdziałach starałem się choć w części streścić to pełne niezmiernie ciekawych wydarzeń pięciolecie. Walki, jakie prowadził Chrobry z Lutykami, budowanie organizacji kościelnej w Polsce, stosunki, jakie łączyły króla z cesarzem i władcami Szwecji, Danii i Norwegii to jedynie część z zasług pierwszego króla Polski.

„Kto by nie znał władcy polskiego, w tym jeźdźcu pysznie przyodzianym łatwo by dopatrzył się słynnego u Normanów konunga Burisleifa, płowowłosego olbrzyma o bystrych oczach, wielkim orlim nosie i bujnych wąsiskach, okalających pożądliwe wargi. Biła od niego krzepkość i męska swoboda.”.245 Takie wyobrażenie miał Grabski o Chrobrym – postawny, silny, pewny siebie mężczyzna, który samą aparycją uzewnętrzniał swój charakter. Autor powieści lubi przedstawiać Chrobrego, jako przemyślnego władcę, kochającego oddanych mu wojowników, wytrawnego, odważnego polityka, który przede wszystkim troszczy się o kraj. Doskonale odpowiada temu opis, podczas polowania, jakie urządził król na rubieżach Ziemi Lubuskiej. Wieczorem przy ognisku zwierza się Broniszowi: „Bóg powierzył Polskę mojej woli. Oto mocuję łupy chrześcijańskiej Polski biskupstwami. Kołobrzeg, Wrocław, Kraków, a na wschodzie Bug i Prusy, gdzie się skrwawił Wojciech. To osiągnąłem chytrością i rozumem przy pomocy świętych.”.246 Chrobry zdawał sobie sprawę ze swoich atutów, ale również doceniał wszystko to, co zostało mu dane. Konung Burisleif, jak nazywają go w dziele Grabskiego Normanowie był niesamowicie zręcznym politykiem (ryc. 34). Porażkę potrafił przekuć w zwycięstwo, a straty wykorzystać, aby osiągnąć swój cel. To samo tyczy się okresu pokoju. Polityka dynastyczna i przyjaźń z cesarzem czyniła z Chrobrego władcę kraju bardzo liczącego się w ówczesnej Europie.

Świadczą o tym myśli Olafa Tryggvasona. Podejmował on w Jomsborgu zarządcę książęcego do spraw Pomorza, jarla Bronisza i wpatrywał się w jego pierścień książęcy, dający władzę temu, który go nosi. „Wiedział, że za tym, który go nosi, stoi cała potęga rodu Piastów. Znał tę potęgę, gdyż wyrastał w jej cieniu. A cień ten sięgał daleko. Na południu, przez Węgry, gdzie rządziła wszechwładna Biała Knehini Piastówna, dochodził do granic ciepłych mórz, które lodu nie znają; na północy, u granic Szwecji, gdzie rządziła Sigryda Piastówna, gubił się w morzach, które nigdy nie odmarzają; na zachodzie opierał się król Burisleif na krewniakach, margrafach niemieckich i czeskich, a nadto na przyjaźni z cesarzem rzymskim.”.247
Tą potęgę widział też najpotężniejszy człowiek tamtych czasów, Otton III. Na zjeździe gnieźnieńskim wprost pyta Bolesława: „To twoja siostra rodzona, naprawdę? -rozczula się cesarz – Ci królowie, książęta, jarlowie, ci nawet margrafowie to wszystko twoi krewniacy? (…) A cesarz zazdrości mu. On nie ma takich krewniaków, którzy by go miłowali. Ani takich pięknych, ani takich sławnych (…) Nie ma wiernych sobie biskupów jak Bolesław (…)”.248 Ten cytat dobrze ilustruje sytuację Ottona III – cesarz cały czas zmagał się ze swoimi wrogami politycznymi, którzy byli nieprzychylni samej jego osobie, jak również zamysłom stworzenia Renovatio Imperii Romanorum.249

Zjazd gnieźnieński był wydarzeniem bezprecedensowym. Dla dziejów średniowiecznej polski to najważniejsze i najdalej idące w skutki spotkanie polityczne. Opisuje je zarówno Thietmar jak i Anonim. To dowód na to, że również dla cesarstwa spotkanie w Gnieźnie było sprawą niezmiernie istotną. W swojej kronice Thietmar pisze: „Następnie cesarz dowiedziawszy się o cudach, które Bóg zdziałał przez upodobanego sobie męczennika Wojciecha, wyruszył tam pośpiesznie w gwoli modlitwy (…) Trudno uwierzyć i opowiedzieć, z jaką wspaniałością przyjmował wówczas Bolesław cesarza i jak prowadził go przez swój kraj aż do Gniezna (…) Następnie utworzył zaraz arcybiskupstwo (…) Arcybiskupstwo to powierzył bratu wspomnianego męczennika Radzimowi i podporządkował mu z wyjątkiem poznańskiego Ungera następujących biskupów: kołobrzeskiego Reinberna, krakowskiego Poppona i wrocławskiego Jana”.250 Nieprzychylny Polsce niemiecki kronikarz zauważa trudwłożony w przyjęcie Ottona III. Odnotowuje również dary, jakimi Chrobry zaopatrzył cesarza, z których największą radość sprawił Ottonowi oddział trzystu opancerzonych rycerzy.

W Kronice polskiej Galla Anonima autor zauważa jednak przede wszystkim aspekty polityczne: „A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na zadatek przymierza i przyjaźni, i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią świętego Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię świętego Wojciecha (…) Ponadto zaś przekazał na rzecz jego [Bolesława] oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie udzielania godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim.”.251 Dalej pierwszy polski kronikarz opisuje samą biesiadę, jak również pozostałe dary Bolesława dla cesarza – srebro i złoto użytych podczas uczty, tkaniny, które zdobiły salę biesiadną. W „Sadze o jarlu Broniszu” Grabski również opisuje zjazd gnieźnieński. Można przypuszczać, że bardziej opierał się on na relacji Galla niż Thietmara. Sam opis biesiady i podarunków Bolesława Chrobrego dla imperatora jest prawie identyczny. Istotną kwestią jest namaszczenie Chrobrego na króla (ryc. 35). Cesarz zdjął swój diadem i ustanowił Bolesława zarządcą organizacji kościelnej, obdarował Piasta nie tylko zaufaniem, ale również stawiał go na równi z innymi władcami europejskich państw. „Na obszarze cesarstwa ani wśród chrześcijańskich sąsiadów nie poznaliśmy władcy, który by dla swej potęgi i wierności dla stolicy rzymskiej godniejszy był od Bolesława, by nosić tytuł królewski.”.252

Droga Chrobrego do objęcia władzy nie była łatwa. Na samym początku zmuszony był do uporządkowania praw dynastycznych, za sprawą testamentu swojego ojca Mieszka I, który to dokument zwany jest przez badaczy Dagome iudex. Na mocy tego dokumentu, ostatnia małżonka Mieszka wraz z ich wspólnymi synami, Mieszkiem i Lambertem, a przede wszystkim terytorium państwa gnieźnieńskiego, zostaje oddane pod opiekę Stolicy Apostolskiej. W Dagome iudex brak jednak osoby pierworodnego syna Mieszka, Bolesława Chrobrego. Dokument miał najprawdopodobniej zabezpieczyć Odę z dziećmi przed ewentualnym wydziedziczeniem ich przez Chrobrego. Kraj podzielony by został na księstwa, gdzie z powodzeniem Oda wprowadzałaby swoich niemieckich popleczników. Bolesław dbał o to, by państwo nie uległo decentralizacji. Niepomny na niemieckie pochodzenie swojej macochy, wypędza ją wraz z przyrodnimi braćmi do Niemiec. Nie umknęło to uwadze Thietmara: „(…) wspomniany wyżej Mieszko, sędziwy już wiekiem i gorączką zmożony, przeniósł się z tego miejsca wygnania do wiekuistej ojczyzny, pozostawiając swoje państwo do podziału między kilku książąt. Z lisią chytrością złączył je potem w jedną całość Bolesław, wypędziwszy macochę i braci (…)”.253 Jak zauważa Thietmar, Mieszko podzielił terytorium gnieźnieńskie na dzielnice, przez co nie było spójności w całym państwie. Tą kwestię porusza również Grabski. Bolesław zwierza się Broniszowi: „To prawda, że Mieszko zdziałał wiele, ale popsuć mógł nie mniej, zostawiając dziedzictwo do podziału między synów Ody. Beze mnie byłoby dzisiaj zamiast jednej Polski parę księstw i parę marchii cesarskich (…)”.254

Komentarze