Powstaniu tej książki towarzyszył zamysł stworzenia zarysu dziejów najdawniejszej sztuki od jej pierwocin, aż po czasy pojawienia się społeczeństw cywilizowanych. Schyłkowy okres sztuki pradziejowej jest inaczej definiowany w różnych częściach świata, a nawet samej Europy – pisze prof. Jerzy Gąssowski w swojej książce „Prahistoria sztuki”.

W książce autor ogranicza się głównie do obszaru Europy i posługuje się europejskimi kryteriami periodyzacji pradziejów. Zasadnicze ramy czasowe ogranicza do okresu od ok. 30 000 lat p.n.e., czyli od schyłku środkowego paleolitu, po schyłek X w. n.e., aż po czas, gdy spuścizna sztuki rzymskiej dotarła wraz z chrześcijaństwem do większości dawnych barbarzyńskich ludów Europy. Jak podkreśla prof. Gąssowski, sztuka pradziejowa, choć w najogólniejszym zarysie była genetyczną poprzedniczką dzisiejszej sztuki, rodziła się w odmiennych warunkach społecznych i służyła innym celom. „Narodziła się z potrzeby formowania i przekazywania myśli abstrakcyjnej, na fali tego samego procesu, który powołał i rozwijał mowę artykułowaną” – wyjaśnia autor. Sztuka wynikała z potrzeby porozumiewania się i przekazywania informacji.

352x500

„Od samego początku wszystkie gałęzie sztuki są związane ze sferą sakralną życia społeczności ludzkiej. Ona też w owych wczesnych okresach jest jedyną siłą prawdziwie inspirującą rozwój najdawniejszej sztuki. Z kolei wszelkie przejawy życia sakralnego i obrzędowego realizowały się wyłącznie w sztuce, w jej najprzeróżniejszych odmianach, także w sztuce plastycznej. Wydaje się ta właśnie więź i uwarunkowanie jest jedną z najistotniejszych cech sztuki pradziejowej” – uważa profesor Gąssowski.

Jego zdaniem, dopiero w pierwszych cywilizacjach następowało stopniowe oddzielanie się sztuki od sfery sakralnej.
Autor zwraca uwagę, że wielu współczesnych naukowców, badając sztukę pradziejową, wpada w swoistą pułapkę. „Jakakolwiek próba utożsamiania roli i znaczenia sztuki pradziejowej ze sztuką dzisiejszą, mentalności i inspiracji twórcy pradziejowego z mentalnością i inspiracją dzisiejszego artysty – prowadzą na manowce” – ocenia.
Jak dodaje, nie jest też dziełem przypadku, że zainteresowanie badaczy sztuki pradziejowej ograniczały się najczęściej do jednego je wycinka – do późnopaleolitycznych malowideł jaskiniowych pirenejskiego regionu Francji i Hiszpanii – a to ze względu na zaskakujące ich podobieństwo do realistycznego i polichromatycznego malarstwa czasów nowożytnych. „Pozostawiało to w cieniu (znacznie rozleglejszy czasowo i przestrzennie) krąg sztuki abstrakcyjnej i symbolicznej, dominujący przez większą cześć pradziejów” – zauważa prof. Gąssowski.

Według niego, dopiero rozwój sztuki współczesnej uświadomił badaczom, że prosta forma nie musi kryć prostactwa warsztatowego i ubóstwa treści. Profesor zwraca uwagę, że równocześnie daje się zaobserwować coraz większe alienowanie sztuki pradziejowej z kręgu zainteresowań historyków sztuki i przerzucanie studiów nad nią na barki prehistoryków. „Nie służy to sprawie rozumienia genezy sztuki przez tych, którzy zajmują się jej dziejami” – zaznacza. Zdaniem profesora Zygmunta Krzaka książka, jest bardzo udanym studium, pełnym wielkiej erudycji. „Jedną z najważniejszych zalet książki jest interpretacja niby niemych dzieł sztuki” – dodaje prof. Kubiak. Zaś profesor Jadwiga Chudziakowa podkreśla, że publikacja zmusza do dyskusji nad definicja sztuki. Szuka też odpowiedzi na pytanie o jej genezę i znaczenie w życiu najdawniejszego człowieka. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa TRIO.

.

PAP – nauka w Polsce 

Źródło:www.naukawpolsce.pap.pl

Komentarze