Bóstwo domowe

Domitsu

Ofiary zakładzinowe z reguły opierały się na mięsie.

W tym artykule chcę wrócić do powszechnych wśród dawnych Słowian rytuałach związanych z wiarą w bóstwo domowe. To jeden z ciekawszych zwyczajów naszych przodków. Podczas budowy domu, w narożniku powstającej budowli, składano ofiarę zakładzinową. Ten rytuał miał na celu zapewnienie domownikom przychylność bóstwa. Najczęściej była to ofiara ze zwierzęcia z obejścia domu, czyli na przykład z czarnego koguta.

Jak pokazują wykopaliska z Opola, Gdańska lub Szczecina takie praktyki stosowano między X-XII wiekiem. Dowiedzieliśmy się również, że niekiedy zamiast koguta ofiarowywano także głowę konia lub dzika a czasami oddawano jajka. Zdaje się, że na wybór rodzaju ofiary wpływ miała zamożność rodziny. Podczas wykopalisk w Nowogrodzie również natrafiono na podobne znaleziska pochodzące z X wieku. Na depozyty ofiarne składały się jaja lub potrawy, w większości wypadków z mięsa. Bóstwu domowemu ofiary składano w glinianych naczyniach.

Domowy (Domowik, Dziadek) – dobry duch domu mieszkający najczęściej za piecem, pod progiem lub na strychu. Dusza przodka. Noszący się po chłopsku z długą siwą brodą. Czasem przybierał postać zmarłego z rodziny albo zwierzęcia, np. psa, szczura, kota.  – Źródło!

Niemowlę ofiarą zakładzinową?

grodzisko

Bóstwom opiekuńczym składano ofiary by prosić o przychylność dla całego grodu!

Niesamowitych informacji oraz wiedzy o ofiarach zakładzinowych dostarczyło wykopalisko z Gdańska, które określa się mianem ewenementu w skali co najmniej ogólnokrajowej. Pod zrębem odkopanego domostwa (nr.6), którego czas funkcjonowania określa się na lata 1180-1205. W ruinach odkryto szczątki niemowlęcia (sic!) przykryte płatami kory i to również interpretuje się jako ofiarę zakładzinową. Wokół dziecka odkryto okruchy bursztynu, paciorek wykonany z pestek wiśni oraz pestki śliwy, rybie łuski i węgle drzewne, które interpretuje się jako pozostałości uczty.

Zdarzały się także istoty złośliwe, na przykład nocnice, które powodowały bóle piersi u matek. Latem na polach mogły w południe pojawiać się południce, które choć nieco złośliwe, spełniały pożyteczną funkcję – strzegły plonów. Źródło!

Gród, nasz wspólny dom

Nikt nie jest pewny, ale istnieją przesłanki, które wskazują na to, że być może kult bóstw opiekuńczych przenoszono z pojedynczych domostw na całe założenia obronne, czyli grody! Dla przykładu: pod wałem datowanego na połowę VIII wieku grodziska w wielkopolskim Bonikowie znaleziono naczynia ceramiczne, które również interpretuje się jako część ofiary zakładzinowej. Być może odnaleziona ceramika zaiwerała ziarna zbóż, popularny substytut wielu innych potraw czyli kaszę, mięso a być może także piwo i inne napoje. Co ciekawe do podobnych wniosków skłania wykopalisko z Gdańska datowane na drugą połowę XIII wieku.

Z kultem ducha domowego wśród Słowian południowych łączy się cześć węża domowego. Na Białorusi trzymano po domach zaskrońce. W Serbii żmija cuvakuca, co znaczy ta, co czuwa nad domem w Chorwacji jest to żmija kucarica. W Bułgarii znają stopana, który w zamian za opiekę upomina się o jedzenie. Ofiarę składa mu najstarsza kobieta zarzynają nad ogniem czarna kurę tak by krew spłynęła do dołka zakrywanego potem ziemią. Cząstki kury wraz z chlebem i winem zanoszono mu na strych. Źródło!

Kolejne odkrycia

Domitsu

Ile jeszcze ciekawych rzeczy dowiemy się z wykopalisk?

Być może oprócz Bonikowa i Gdańska do listy ofiar zakładzinowych, które zostały znaleziony pod umocnieniami grodów trzeba dołączyć również Chodlik. W 2002 roku, podczas wykopalisk, państwo Lisowie (autorzy Kuchni Słowian) uczestniczyli w odkryciu pod wałem środkowym grodziska miejsca w którym znajdowało się skupisko fragmentów czterech naczyń typu „chodlikowskiego” – trzy z nich udało się zrekonstruować. Nie jest jasne czy były wypełnione pożywieniem a powodem tego jest piaszczyste podłoże i płytki poziom zalegania znalezisk. Substancje organiczne, jeżeli nie uległy zwęgleniu, niestety nie miały szansy na przetrwanie lub pozostawienie po sobie jakiegokolwiek śladu.

Nie zmienia to jednak faktu, że odkrycie tak dużej ilości ceramiki (naczyń), które wyróżniały się wyjątkowym i starannym przygotowaniem i które dodatkowo były w stanie na tyle dobrym, że umożliwiał ich rekonstrukcję, stwarza wrażenie, że zostały one złożone w tym miejscu celowo. Prawdopodobnie miało to miejsce w drugiej połowie VIII wieku.

Komentarze