Od 1994 roku Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek od swojej XIX edycji zmienia nazwę na Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika. Dzisiaj, spośród 37 ośrodków eliminacyjnych, za naszą wschodnią granicą istnieją trzy – 2 na Ukrainie (w Równem, Żytomierzu) oraz w białoruskich Baranowiczach. Ta liczba jest proporcjonalna do zainteresowania Festiwalem, na którym bierze udział przeszło 20 tyś osób! 

Jarosław Ciszek, rzecznik prasowy MFKiP oraz konferansjer podczas części eliminacji i Koncertu Galoweg,o opowiada o zwyczajach Polaków związanych ze śpiewaniem kolęd ale także o tym, że każdy region może pochwalić się swoimi świątecznymi pieśniami. 

.

282926_676653559024798_1588235297_n

Jakie mamy najstarsze polskie kolędy i pastorałki, z jakiego okresu pochodzą?

Najstarszą znaną polską kolędą jest „Zdrow bądź, krolu Anielski” – utwór przetłumaczony z języka czeskiego w 1424 roku. Ale także kolędy, które doskonale znamy i śpiewamy do dziś mają długą historię. Już w XVI-wiecznych śpiewnikach znajdujemy tłumaczenie łacińskiej kolędy „Anioł pasterzom mówił”, zaś w 1630 roku ukazuje się pierwszy polski zbiór kolęd – „Symfonie Anielskie” Jana Żabczyca, gdzie znajdziemy chociażby znane wszystkim „Przybieżeli do Betlejem”. Z przełomu XVII i XVIII wieku pochodzą najbardziej znane kolędy-kołysanki, czyli „Gdy śliczna Panna” oraz „Lulajże Jezuniu”. Twórczość kolędowa rozwija się przez kolejne wieki, także czasy współczesne przynoszą ciekawe i wartościowe kolędy, jednak coraz częściej zastępowane są one przez zeświecczone piosenki świąteczne. Tym mówimy w naszym Festiwalu stanowcze nie, promując przede wszystkim tradycje i jej mądre rozwijanie mające odniesienie do istoty Świąt Bożego Narodzenia.

.

W moim rodzinnym domu zawsze była tradycja śpiewania kolęd podczas Wigilii. A jak to wygląda w szerszej perspektywie? Czy Polacy śpiewają kolędy?

Chyba niewiele jest domów, gdzie podczas wieczerzy wigilijnej kolędy nie leciałyby przynajmniej z płyty, radia czy telewizji. Tak bardzo ich brzmienie (a przecież układane są często na najbardziej znane polskie rytmy – poloneza, mazura) zrosło się ze Świętami, że często nawet osoby niewierzące nie potrafią z nich zrezygnować. Wg badań CBOS śpiewa je podczas wigilii aż 78% Polaków. Ten fenomen odzwierciedla także i bazuje na nim nasz Festiwal.

.

Czy każdy region Polski ma swoje własne utwory, oprócz kolęd powszechnie znanych i śpiewanych w całej Polsce?

1017639_676653155691505_541494959_n

Oczywiście! Kolędy były nieodłącznym elementem lokalnego folkloru i podobnie jak dekoracje, potrawy na stole, stroje czy zwyczaje definiowały dany region. Często w samej treści utworu pojawiały się lokalne nawiązania – nazwy znanych z okolicy szczytów, potoków czy pasterze noszący popularne w danym regionie imiona. Okazją do prezentowania tych kolęd i pastorałek było przede wszystkim kolędowanie po domach. W ramach mody na wskrzeszanie lokalnych tradycji wracają także te lokalne kolędy i pastorałki odgrzebywane w starych śpiewnikach czy zeszytach, do których były przepisywane przez mieszkańców. Ciągle też aktualna wydaje się myśl, jaką w swoim wierszu zawarł Wacław Wolski:

.

„Gdzież bardziej na świecie, niż u nas,

Potrzeba osłody, pociechy?

I kiedy się tak rozmyśluję,

 coś w duszy mej cięgiem się klei,

Że u nas jest, w Polsce Betlejem,

Nie gdzieś tam, w zaświatach, w Judei”

.

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek ma dość długą tradycję. Jaka jest jego historia?

Podobnie jak wiele tego typu akcji nasza historia zaczęła się od niewielkiego lokalnego przeglądu, który zasięgiem nie obejmował nawet całej diecezji sosnowieckiej. W ubiegłym roku świętowaliśmy jubileusz 20-lecia, a w tym roku po raz trzeci nosimy miano Festiwalu międzynarodowego. To tylko potwierdzenie tego, z czym w rzeczywistości mamy do czynienia od lat kilkunastu, bowiem od dawna istnieją rejony eliminacji na Ukrainie i Białorusi. Festiwal stał się profesjonalny w takim sensie, że artyści reprezentują poziom, jakiego nie powstydziliby się zawodowi muzycy. Wybór laureatów, którego dokonuje jury (w jego skład wchodzą wybitni specjaliści z zakresu muzyki, wykładowcy akademii muzycznych i osoby z tytułami naukowymi) stanowi nierzadko bardzo trudną procedurę ze względu na wysoki poziom. Niezmienna przez lata pozostała formuła festiwalu – otwartość na amatorów, realizacja dzięki społecznej pracy setek osób, w dużej mierze młodzieży, oraz rodzinna atmosfera, za jaką chwalą nas przybywający do Będzina uczestnicy, którym zapewniamy bezpłatne noclegi i wyżywienie oraz pilota opiekującego się grupą od momentu przyjazdu aż do wyjazdu z Będzina. Staliśmy się też ważną marką – zwycięstwo na naszym Festiwalu zajmuje często znaczące miejsce w dorobku artystycznym wykonawców.

.

Kim był ksiądz Kazimierz Szwarlik, który jest patronem Festiwalu? 

 

Początki Festiwalu wiążą się z najstarszym kościołem w Będzinie pod wezwaniem Świętej Trójcy. Kiedy grupa młodzieży z ówczesnym wikariuszem parafii, ks. Piotrem Pilśniakiem, zamarzyła o powstaniu lokalnego festiwalu kolęd, proboszczem wspólnoty był właśnie ks. Kazimierz Szwarlik – człowiek niezwykłego serca i ducha, który od początku zaangażował się w to dzieło wspierając je pracą oraz materialnie. Festiwalowi kolęd pozostał życzliwy aż do swojej śmierci w 2006 r.

.

1545015_676653395691481_2047325807_n

Gdzie odbywa się Festiwal, jakie są jego etapy?

Grudniowe eliminacje odbywają się na terenie całego kraju, a także na Ukrainie i Białorusi w 37 ośrodkach eliminacyjnych. Najlepsi, wyłonieni przez lokalne komisje, zaproszeni zostaną do Będzina, gdzie od 15 do 17 stycznia 2015 roku w siedzibie Państwowej Szkoły Muzycznej im. F. Chopina odbędą się całodniowe przesłuchania finałowe. Festiwal zwieńczy koncert galowy połączony z ogłoszeniem laureatów, który odbędzie się w niedzielę, 18 stycznia, w Sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu na osiedlu Syberka. Wstęp na przesłuchania i koncert galowy jest wolny i otwarty dla wszystkich melomanów.

.

Na stronie Festiwalu można przeczytać, że jest to największa tego typu impreza w Polsce. Ilu uczestników ma zatem cała impreza?

Kiedy przed dwudziestoma laty organizowaliśmy pierwszy festiwal zgłosiło się 116 uczestników. W kolejnych edycjach liczba uczestników przekraczała 200, a już w IV chętnych do startu było 628 wykonawców. Od IX edycji ilość solistów i grup nie spadła poniżej tysiąca, a w ostatnich edycjach waha się między 1700 a 1800. Oznacza to, że kolędy na eliminacjach śpiewa co roku ponad 20 tys. osób! To czyni nas jednym z większych festiwali w także Europie. Do Będzina na przesłuchania finałowe przyjeżdża ok. 130 najlepszych podmiotów wykonawczych, którzy wykonują ponad 300 kolęd.

.

Jakie kolędy i pastorałki można usłyszeć podczas eliminacji i samego Festiwalu?

1509290_676113072412180_640485323_n

Nasz regulamin zakłada obowiązkowe wykonanie jednej tradycyjnej polskiej kolędy lub pastorałki (to bardzo szeroka grupa, bowiem nie ma spisu tych kolęd i często sami jesteśmy zaskoczeni utworem znalezionym w starym śpiewniku przez uczestników). W wyborze pozostałych utworów zespoły i soliści mają dowolność – pojawiają się albo inne kolędy tradycyjne albo kompozycje współczesne czy też napisane przez samych uczestników, nierzadko specjalnie na nasz Festiwal. Jednak w statystykach dominują takie kolędy jak „Dzisiaj w Betlejem”, „Gdy śliczna Panna”, „Mizerna cicha” czy „Nie było miejsca dla Ciebie” (każda z nich jest wykonywana co roku kilkanaście razy).

.

Jaka Pana zdaniem była najpiękniejsza lub taka, którą słyszał Pan pierwszy raz?

Co roku jestem czymś zaskakiwany! Przed dwoma laty za serce chwycił nas wszystkich zespół „Konsonans” z Pacanowa, wykonując kolędę napisaną podczas wojny na potrzeby jasełek dla dzieci przebywających w szpitalu. Kolęda napisana była na melodię znanej wojskowej piosenki „Żołnierz drogą maszerował”. Jako wielki fan twórczości Jacka Kaczmarskiego z wielką radością słucham zawsze kolęd jego autorstwa (z płyty „Szukamy stajenki”), na które porywają się uczestnicy. Bardzo mocno zapadła mi w pamięć „Kolęda barokowa” wykonywana kilka lat temu przez grupę niewidomych z Krakowa. Ale często nawet znana kolęda, z którą jestem osłuchany, jeśli wykonywana jest w ciekawej aranżacji, ale przede wszystkim szczerze, prawdziwie i ze zrozumieniem może wywołać dreszcze czy łzy. Co roku słyszymy na festiwalu „Kolędę dla nieobecnych” Preisnera, ale w roku ubiegłym, podczas jubileuszowego koncertu galowego wybrzmiała w sposób szczególny. Uczciliśmy nią przyjaciół Festiwalu, którzy odeszli od nas przez te 20 lat, zwłaszcza zmarłego przedwcześnie w ubiegłym roku reżysera wielu naszych koncertów, Jacentego Jędrusika.

.

Może pamięta Pan jakieś szczególnie piękne lub wzruszające momenty, które zdarzyły się podczas Festiwalu?

Pełniąc funkcję nie tylko rzecznika prasowego, ale także konferansjera podczas części eliminacji i Koncertu Galowego mam styczność z solistami i zespołami tuż przed występem oraz chwilę po nim. To niezwykłe jakie emocje towarzyszą ich występom, jak wiele serca wkładają w to, co śpiewają. Zwłaszcza dzieci – one nie potrafią udawać, ich emocje są szczere, a przeżycia głębokie. Wspaniale jest także zespół pamiętany z przesłuchań finałowych czy nawet eliminacji zobaczyć na scenie podczas koncertu galowego, tuż po tym, kiedy dowiedział się jakie miejsce zajął. Jednak czasem nawet nie samo miejsce, ale szansa pokazania się przed kilkutysięczną publicznością podczas koncertu są najważniejsze. To wielka radość patrzeć, kiedy do Będzina przybywają kolejne pokolenia uczestników! Pracuję podczas Festiwalu po raz 12., więc osoby, które pamiętam jako małe dzieci są już dorosłe. I nierzadko dalej przyjeżdżają śpiewając solo, w zespołach czy akompaniując innym uczestnikom. Czasem widzę ich także w różnych programach typu talent-show, w wynikach castingów do dużych musicali teatralnych. To ogromna radość, która jest tym większa, że wielu w swoich dokonaniach wciąż wpisuje nasz Festiwal.

.

Rozmawiała Katarzyna Zarówna

Komentarze