Liczba mieszkańców 908 polskich miast zmalała od 2002 r. o niecałe 300 tys. osób. Już niedługo miasta takie jak Legnica czy Koszalin mogą zniknąć z mapy. Ogromna większość przeniosi się na wieś lub na obrzeża metropolii. Są to nie tylko ludzie starsi po 50tce, ale głównie młodzi, których na to stać. Skutki tych ruchów są dla miast tragiczne. W aglomeriach stale wzrasta liczba emerytów i spada liczba dzieci. Młodzi rodzice wyprowadzają się a wraz z nimi znikają płacone przez nich podatki. Do czego może doprowadzić ta potencjalnie niebezpieczna sytuacja, skąd się wzięła i jak wygląda w praktyce opowiada dr Michał Węgorz, autor projektu badawczego „Wszyscy jesteśmy chłopami”.

.

„Wszyscy jesteśmy chłopami”? Jak to rozumieć?

Dwojako. Po pierwsze: znamienita większość z nas to przecież dzieci wsi. Jeszcze nasi rodzice czy dziadkowie stamtąd pochodzili, tam jeździmy ich odwiedzać lub tam mamy swoich znajomych z dzieciństwa. Dla młodego pokolenia dotyczyć Abandoned_Packard_Automobile_Factory_Detroit_200Abandoned_Packard_Automobile_Factory_Detroit_200to będzie zapewne dziadków i pradziadków, ale fakt pozostaje faktem.

View_of_Chernobyl_taken_from_PripyatTo okres Polskiej Republiki Ludowej odpowiada za industrializację kraju i związaną z nią migrację do miast. W pewnych okresach, pod względem produkcyjnym, zaliczaliśmy się do pierwszej dziesiątki na świecie. Inaczej było z dochodem oraz z zyskiem z tej produkcji, ale to już inna sprawa. Faktem jednak pozostaje, że starsze pokolenia Polaków doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Co ciekawe, funkcjonujące obecnie stereotypy, każą nam wstydzić się wiejskiego pochodzenia. Wiemy dobrze jakie są wyobrażenia lub epitety, którymi nazywa się ludzi ze wsi, bo przecież słowo „chłop” jest staromodne i zmieniło swe znaczenie, jeśli w ogóle jest jeszcze używane w języku popularnym.

Co jeszcze ciekawsze, pan pozwoli, już niedługo wielu z nas znów stanie się chłopami. Nie wiem czy zwrócił pan uwagę, ale coraz więcej osób, zwłaszcza młodych, migruje z większych ośrodków do wsi leżących nieopodal. Jeszcze trochę przemian w funkcjonowaniu gospodarki, zwłaszcza modelu pracy, a znów chłopów będzie coraz więcej.

.

Jak rozumieć termin „chłop”, który Pan używa?

W tradycyjnym znaczeniu chłop to człowiek mieszkający na wsi i żyjący z pracy swoich rąk. W moim przekonaniu dotyczy to dokładnie tak samo osobę, która uprawia rolę lub hoduje bydło, jak i kogoś kto prowadzi firmę i sprzedaje usługi w Internecie. To oczywiście spore uproszczenie, zwłaszcza z uwagi na postęp technologiczny, ale przecież nie jest on w tej sprawie decydujący.

W czasach, gdy miasta tracą swój „mieszczański charakter” i stają się łupem banków, korporacji oraz lokali usługowych okazuje się, że wszyscy sprowadzamy się na wieś. Przede wszystkim dlatego, że jest taniej, ale nie tylko. Po pierwsze: nie ma świecących bilboardów, grających przez całą noc pubów, ogólnego zgiełku i hałasu.

Po drugie: w mniejszych społecznościach odzyskujemy własną tożsamość, bo jesteśmy w stanie wchodzić w relacje z innymi, z sąsiadami, z osobą ze sklepu, z fryzjerem, z miejscowym domem kultury itp. Dzięki temu wyrabiamy w sobie poczucie własnej wartości, przynależności do wspólnoty a zarazem swojej odrębności, wyjątkowości względem innych. Stajemy się podmiotem wspólnoty żyjącej na jakimś terenie, ze swoją władzą i ze swoimi problemami. Od wspólnoty SONY DSCplemiennej w ścisłym sensie różnimy się jedynie sposobem zdobywania pożywienia.

Ten ruch ma miejsce nie tylko w Polsce. To dzieje się również w Anglii, Francji, Hiszpanii, Grecji, Niemczech czy Holandii. Oczywiście z uwzględnieniem charakterystycznych cech każdego z wyżej wymienionych państw.

Za czasów PRL ruszano do miast bo najlepszą szansą na przeżycie była praca w fabryce i mieszkanie w Nowej Hucie. Potem obserwowaliśmy i nadal obserwujemy ruch z małych miejscowości i wsi do dużych miast. Ale ci, którzy żyją w miastach bardzo często chcą spędzić tam zaledwi kilka lat: zrobić studia, jakiś czas popracować a potem ruszyć w odwrotnym kierunku. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, owszem, ale ma również swoją indywidualną podmiotowość, która realizuje się jedynie w relacji z innymi.

.

Komentarze