101328Jak to się powiada, o gustach się nie rozmawia. Osobiście twierdzę że wypadało by porozmawiać o gustach i guścikach, lecz proponował bym ich nie oceniać. Jak kraj długi i szeroki każdy region Polski posiada swoje specjały kulinarne, którym można by przyczepić rożnego rodzaju plakietki w zależności o tego kto je będzie próbował.

W moim nie zbyt długi życiu i dzięki kuchennemu wychowaniu mego ojca, staram się oceniać potrawy dość obiektywnie i wyszukiwać w nich coś co będzie mi smakowało. Tak samo dzieje się z potrawami regionalnymi na całym świecie. Ludzie jedzą rożne dziwactwa, które przeciętny Polak nie włożył by sobie do ust. Szczególnie po tym jak by usłyszał z czego zrobiona jest dana potrawa. Jednakże co może być złego w śledziu ? Rozmawiałem z kilkoma osobami, które z nie znanych dla mnie przyczyn nie przepadają za rybami, które ja osobiście ubóstwiam. Lecz to co za chwile przeczytacie może być dla was co najmniej nie smaczne, ale w 100% prawdziwe oraz sprawdzone osobiście prze zemnie. Macie wyjątkową okazję dowiedzieć się z pierwszej ręki jak smakuje, jaką ma fakturę oraz co najważniejsze jak „pachnie” Surströmming. Nadmienię tutaj że ta potrawa w rożnego rodzaju rankingach najbardziej obrzydliwych substancji możliwych do jedzenia zajmuje pierwsze, ewentualnie drugie miejsce.

Posiłkując się Wikipedią: Surströmming (szw. kiszony śledź) – szwedzki przysmak ze sfermentowanych śledzi bałtyckich. Jest sprzedawany w puszkach, które po otwarciu uwalniają bardzo nieprzyjemny zapach. Z powodu tego zapachu, który przypomina zgniłą rybę albo kiszoną kapustę, surströmming nie jest zbyt popularny poza Szwecją i mówi się, że ludzie, którzy go próbują, mogą być pewni, że go nigdy nie zapomną. Z powodu zapachu danie jest często spożywane na zewnątrz. Otwieranie puszki pod wodą może trochę zmniejszyć zapach, jak również ustrzeże otwierającego przed nieopatrznym chlapnięciem zalewy, które może być tragiczne w skutkach dla odzieży.

.

Śledzie? Tylko wiosną!

Śledź poławiany jest na wiosnę, gdy jest w doskonałej kondycji i tuż przed tarłem. Śledź fermentuje w beczkach przez jeden do dwóch miesięcy, później jest puszkowany, a fermentacja trwa nadal. Pół roku do roku później powstaje tyle gazu, że walcowata puszka zmienia kształt na bardziej kulisty. Łatwo znaleźć puszki o takim kształcie w każdym markecie w Szwecji. Niektóre linie lotnicze wprowadziły zakaz przewożenia tych puszek na pokładzie, ponieważ zaliczają je do kategorii pojemników pod dużym ciśnieniem.”

Co do słowa „ przysmak” to na ziemiach polskich ciężko było by znaleźć człowieka, który mógłby powiedzieć tak o kiszonym śledziu. Jeżeli chodzi o cały proces produkcyjny to wszystko co napisała o tym Wikipedia jest prawdą. Śledź jest poławiamy i nie patroszonego wrzuca się do beczki z przyprawami i solą na dość długi czas, gdzie przeprowadza się wstępną fermentację. Następnie przenosi się go do szczelnie zapakowanych puszek na około pół roku gdzie w dalszym ciągu fermentuje i nabiera mocy :-)surs-2

Tutaj nasuwa się pytanie, czemu ktoś mógł stworzyć coś tak piekielnego i raczyć się tym „przysmakiem” traktując go jako jedzenie ? Wytłumaczeniem tego jest wielki pragmatyzm ludów tj. Słowianie czy Wikingowie. Słowianie północni oraz Wikingowie często wypływali na długie rejsy co powodowało u nich wielki uszczerbek na zdrowiu poprzez niezbyt urozmaiconą dietę na morzu. Jedną ze śmiertelnych chorób tamtych czasów był szkorbut, który jest spowodowany brakiem witaminy C w organizmie człowieka. Jednymi z możliwości dostarczenia tej jak że cennej witaminy było stosowanie rożnego rodzaju kiszonek. Jako że ludy słowiańskie miały pod dostatkiem różnego rodzaju warzyw tj. kapusta, ogórki, a wikingowie nie posiadali zbyt dużo ziemi uprawnej, więc musieli kombinować, co można by tu jeszcze ukisić ? Najprawdopodobniej poprzez czysty przypadek, jak większość wielkich wynalazków, grupa wikingów wzięła ze sobą beczkę solonego śledzia na pokład swoje drakara. Po pewnym czasie śledź zaczął fermentować a to co z niego powstało zostało zjedzone przez żeglarzy z powodu wielkiego głodu na statku. I tak oto powstał Surströmming . Bardzo duża ilość witaminy C w produkcie końcowym spowodowała także brak przypadków szkorbutu, co zostało zauważone i przysposobione na następne wyprawy grabieżce.

A teraz do rzeczy. Na niektórych puszkach sprzedawanych w Szwecji, dużymi żółtymi literami na czarnym tle jest napisane by nie otwierać puszki w pomieszczeniach zamkniętych. Jest to spowodowane intensywnością zapachu jaka roznosi się po otwarciu puszki. Puszkę należy otwierać w balii z wodą, tylko dlatego by ciśnienie gazów zgromadzonych podczas fermentacji nie trysnęło płynem na osobę otwierającą. Przed otworzeniem, niektórzy stawiają puszkę w ciepłym nasłonecznionym miejscu by jeszcze bardziej się wybrzuszyła od gazów oraz by nabrała większych walorów smakowych i zapachowych. Intensywność zapachu jaki wydziela kiszony śledź jest tak wielka że ciężko się go pozbyć ze skóry gdy jakimś szczęśliwym zrządzeniem losu sok z niego trafi na nią, niestety pumeks wtedy jest wymagany. Niech bogi was także bronią od plamienia soczkiem swoich ubrań, albowiem ubrania nie nadają się wtedy już do użytkowania. Najgorszą chyba rzeczą jest jednak tryśnięcie na ścianę, wtedy jedyną możliwością jest skucie kawałka ściany i gipsowanie dziury, która powstała po ingerencji właściciela mieszkania.

.

O gustach…

Jeżeli chodzi o zapach, to ciężko będzie mi jednoznacznie go określić, więc może nie będę się na ten temat rozpisywał. Intensywność tego zapachu to jest już inna rzecz. Jest on tak intensywny że mało kto może sobie wyobrazić taki zapach, z czym na pewno mogę to porównać jeżeli chodzi o intensywność to zapach stężonego amoniaku w odległości od nosa około 20 cm. Musicie mi przyznać rację że zapach jest dość imponujący.

Smak tego specjału, nie powala jednak na łopatki. Ja osobiście porównałbym go do zwykłego śledzia matias, czyli śledzia trzymanego w zalewie solnej. Jednakże pamiętając czas, a gwarantuje Wam że jak ktoś już to jadł to zapamięta ten zapach do końca życia, otwierania puszki, stwierdziłem że nie włożę sobie tego do buzi, nie otępiając zmysłów zmrożoną dawką alkoholu etylowego. I tak też się stało, wespół z kolegom, po otwarciu puszki i pozostawieniu jej na wolnym powietrzu, poszliśmy najpierw napić się kilka głębszych by móc rozpocząć biesiadę iście piekielną.

07171157Szwedzi kiszonego śledzia podają na cienkim, okrągłym i lekko słodkawym chlebie, który do złudzenia przypomina tortille. Smarują go masłem kładąc na niego czerwoną cebulę, plasterki ziemniaka i oczywiście kiszonego śledzia. Spotkałem się z opiniami by nie dodawać cebuli, albowiem po spożyciu takiego czegoś nie zbyt ładnie pachnie z buzi. Osobiście jednak twierdzę że dodatek cebuli może spowodować tylko polepszenie zapachu oddechu po jego spożyciu. Część portali podaje że śledzia przed podaniem należy oddzielić od ości oraz wypatroszyć, jednak od rodowitych Szwedów dowiedziałem się że jest to zbyteczne, ponieważ ości pod wpływem fermentacji stają się tak miękkie jak mięso a flaki ciężko odróżnić konsystencją od niego. I tak właśnie zjada się całego śledzia bez zbędnych ceregieli.

Osobiście z wielką chęcią spróbował bym tego „specjału „ jeszcze raz, lecz niestety większość firm kurierskich, pocztowych i firm lotniczych zabrania przewozu tego towaru ze względu na niebezpieczeństwo pęknięcia opakowania i rozlania się płynu w luku bagażowym/transportowym. Jeżeli ktoś jednak miał by możliwość dostarczenia mi takiego prezentu, to z wielką chęcią nagram degustacje i udostępnię wszystkim do oglądania na YouTube.

Podsumowując to co napisałem, nie jest smaczne co jest smaczne, a to co komu smakuje. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli możliwość skosztowania czegoś niezwykłego, pozbądźcie się lęków, i zjedzcie albowiem to może być jedyna okazja by zakosztować czegoś nowego.

.

Szymon „Bronimir” Gilis

 

 

Komentarze