Z angielskiego wiśniówka bywa nazywana „Cherry Cordial”. Świetnie rozgrzewa w zimne wieczory oraz dobrze komponuje się z daniami z wieprzowiny i wołowiny. Może być również podawana z deserami.

Do wiśni stanowiących podstawę trunku proponujemy dodać odrobinę malin, które spowodują powstanie specyficznego, szlachetnego posmaku. W przepisie podajemy minimalny okres leżakowania 6 miesięcy, jednak warto poczekać rok.

 Wiśnia to rodzaj roślin należący do rodziny różowatych (Rosaceae). Występuje w około 60 gatunkach w strefie umiarkowanej półkuli północnej, głównie we wschodniej Azji. W Polsce w stanie naturalnym występują tylko dwa gatunki wiśni: wiśnia karłowata, rosnąca na wyżynach południowych, prawnie chroniona, oraz czereśnia ptasia, zwana trześnią.

Wiśnie posiadają wiele właściwości odżywczych, mimo że w ok. 82 proc. składają się z wody. Pozostałe 18 proc. to bowiem skarbnica witamin, minerałów, przeciwutleniaczy i innych cennych składników. Jednak ceni się je nie tylko ze względu na ich prozdrowotne właściwości. Wiśnie urzekają swoim oryginalnym smakiem, ale tylko te, które rosną w Polsce. W naszym kraju różnica temperatur między nocą i dniem jest tak duża, że wiśnie w dzień nabierają słodyczy od słońca, a w nocy kwasowości. Dlatego mają pyszny kwaskowo-słodki smak, w przeciwieństwie do wiśni hiszpańskich czy włoskich. Z kolei swój kolor zawdzięczają antocyjanom – barwnikom z grupy flawonoidów (silnych przeciwutleniaczy), które nadają kolor owocom. Im jest ich więcej, tym barwa owocu jest ciemniejsza.

.

Składniki

  • 1 kg wiśni
  • garść malin
  • 0,5 l spirytusu
  • 0,5 l wódki
  • 300 g cukru

.

Sposób przygotowania

Owoce należy wydrylować, a następnie wrzucić do słoja. Zalewamy alkoholem i odstawiamy na miesiąc. Co jakiś czas potrząsamy. Zlewamy alkohol i zasypujemy wiśnie z malinami cukrem. Odstawiamy na 3 tygodnie. Należy potrząsać słojem by cukier się rozpuścił. Zlewamy powstały syrop i mieszamy z nalewką. Przelewamy do butelek i odstawiamy an 6 miesięcy w chłodne i ciemne miejsce.

.

Smacznego!

Dawid Brandebura

Komentarze