Pierwszym, który objął władzę w kraju obozu sowieckiego za kadencji Leonida Breżniewa był Nicolae Ceausescu, władca Rumunii do 1989 roku. Awans był naturalny, bo już wcześniej uchodził za drugą osobę w państwie i co ważniejsze, był dobrze w Moskwie znany.

Ceausescu urodził się w 1918 roku, w 1942 roku wstąpił do partii komunistycznej. Kilkukrotnie aresztowany, w 1943 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Targu Jiu, gdzie siedział w jednej celi z Gheorghem Gheorghiu-Dejem. To zdecydowało o jego dalszych losach. W 1944 roku został sekretarzem Związku Młodych Komunistów, później ministrem zdrowia, a w końcu zastępcą Gheorghiu-Deja w ministerstwie sił zbrojnych. W 1954 roku, podążając za swoim patronem, został członkiem Biura Politycznego Rumuńskiej Partii Robotniczej.

007_Ceausescu_mug_shot_Targoviste_police_1936

Gheorgh Gheorghiu-Dej zmarł w 1965 roku, a trzy dni później Ceausescu był już I sekretarzem partii, której nazwę natychmiast zmienił na Rumuńską Partię Komunistyczną, a samą Rumunię przemianował na Socjalistyczną Republikę Rumunii. W 1967 roku, po wyborze na przewodniczącego Rady Państwa, był już prawdziwym dyktatorem. W połowie lat siedemdziesiątych ustanowił stanowisko prezydenta Rumunii, które naturalnie powierzył sobie.

Bez wątpienia był najbardziej operetkową postacią w obozie komunistycznym, ale sprawiał Moskwie masę problemów. W 1968 roku odmówił przyłączenia się do inwazji na Czechosłowację, a następnie publicznie potępił wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego do Pragi. W nagrodę w tym samym roku do Bukaresztu przyleciał prezydent Richard Nixon. Podczas tej wizyty Ceausescu wspaniałomyślnie oświadczył, że Rumunia nigdy pierwsza nie zaatakuje Stanów Zjednoczonych. Do Ameryki jeździł jeszcze dwa razy, a w 1971 roku, ku wściekłości Kremla, odwiedził Pekin. W 1984 roku Rumunia była jedynym, obok Jugosławii i Chin, państwem komunistycznym, które wysłało swoją reprezentację na Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles.

Ta polityka, kwestionująca spójność obozu moskiewskiego spowodowała, że Ceausescu stał się ulubieńcem Zachodu. Brytyjska królowa Elżbieta II nadała mu, z poduszczenia premiera Jamesa Callaghana, Order Łaźni; przywódca brytyjskiej partii liberalnej w dowód uznania obdarował go szczeniakiem rasy labrador. Ale co ważniejsze, Zachód otworzył przed Rumunią kurki z kredytami. Źle – jeszcze gorzej niż w gierkowskiej Polsce – inwestowane i na potęgę rozkradane pieniądze w latach osiemdziesiątych spowodowały całkowity krach gospodarczy, a Rumunia wprowadziła do konstytucji zakaz zaciągania zagranicznych kredytów. Próba stworzenia autarkii i konieczność spłaty kredytów skończyła się wprowadzeniem racjonowania żywności, elektryczności, gazu, węgla. W 1989 roku, na kilka miesięcy przed upadkiem Ceausescu, kredyty wprawdzie spłacono, ale w latach osiemdziesiątych życie przeciętnych Rumunów przypominało nieustanną walkę o przetrwanie.

Kult Ceausescu mógł się równać tylko z kultem Stalina, Mao oraz władców Korei Północnej. W centrum Bukaresztu, burząc stojące w tym miejscu dwadzieścia sześć cerkwi i siedem domów, zbudowano dla dyktatora ogromny Pałac Narodów. W tym czasie większą kubaturę miał na świecie tylko Pentagon. Pałac rozświetlało 4,5 tysiąca żyrandoli, które zapalano wraz z nastaniem mroku, choć w tym czasie Rumuni borykali się z nieustannymi wyłączeniami energii elektrycznej. Zorganizowano też specjalne muzeum z darami, które Ceausescu dostawał od zagranicznych przywódców, co miało przekonać Rumunów, jak niebywale wielkim prestiżem na świecie cieszy się ich władca. Żona Nicolae, Elena, „mianowała się” wybitnym chemikiem, ale jeśli miała coś światowego, to jedynie kolekcję strojów i obuwia porównywalną z osiągnięciami w tej dziedzinie żony dyktatora Filipin Imeldy Marcos – zarówno pod względem ilości, jak i złego gustu.

Honecker und CeausescuByła za to członkiem ścisłego, pięcioosobowego kierowniczego gremium Rumunii, prezesem Akademii Nauk Społecznych. I nie była jedynym członkiem klanu Ceausescu na najwyższych piętrach władzy – w 1979 roku niemiecki tygodnik „Stern” podał, że kierownicze stanowiska w najwyższym aparacie partyjnym i państwowym w Rumunii zajmuje siedemnastu członków rodziny Ceausescu.

Umiał korzystać z życia. Miał do dyspozycji 39 willi, w 21 krajach w rumuńskich ambasadach wybudowano luksusowe prezydenckie apartamenty. Do jego dyspozycji było dziewięć samolotów, w tym – co w krajach obozu moskiewskiego niespotykane – Boeinga 707, trzy śmigłowce i trzy pociągi specjalne.

Wizyty zagraniczne Nicolae Ceausescu wzbudzały z reguły popłoch gospodarzy. W Paryżu członkowie jego delegacji dosłownie ogołocili hotel, w którym mieszkali, zabierając nie tylko sedesy i umywalki, ale nawet zdzierając tapety! Podczas wizyty w Wenezueli Ceausescu wpadł w szał, gdy gospodarze nie zgodzili się, aby zapolował na znajdujące się pod ochroną dzikie zwierzęta. Podczas nawet najkrótszych przelotów żądał, aby samolot był wyposażony w podwójne łóżko. Jego syn, często towarzyszący dyktatorowi Nicu, zawsze domagał się dostarczenia mu do apartamentu miejscowej kobiety. Podczas wizyty w Polsce rumuński władca wybrał się z żoną Eleną na wiosenny spacer po wilanowskim parku. Nagle zatrzymali się i powąchali kwiat. Po ich odejściu został on natychmiast zerwany i schowany przez rumuńskich ochraniarzy w foliowym worku. Tłumaczyli, że to dlatego, że Ceausescu obawia się otrucia. Nie ufał nikomu, a najmniej Moskwie. Podczas wypraw do ZSRR zabierał cały swój personel techniczny, w tym kucharzy i nawet sprzątaczkę. Oczywiście korzystał tylko z własnej żywności. Zresztą podczas wyjazdów zagranicznych i oficjalnych przyjęć w Rumunii pił wyłącznie wino pochodzące z jego rodzinnej wsi Olteni.

„Niski, niepozorny człowiek, mówiący cichym głosem, dość bezbarwny. Wypowiadane myśli raczej nie świadczyły o wielkiej błyskotliwości intelektualnej” – napisał Jerzy Waszczuk, sekretarz KC. W połowie 1971 roku wśród przywódców krajów obozu moskiewskiego rozpatrywano „kwestię rumuńską” i niezależności Ceausescu. Gierek mówi swoim współpracownikom, że należy nawiązać kontakty z rumuńskimi towarzyszami nawet ponad głową Ceausescu, ale w razie czego zadeklarował, przynajmniej wstępnie, że jeśli taka będzie potrzeba, to polska armia wkroczy do Rumunii.

Moskwa na szczęście nie zdecydowała się na interwencję, zdaniem Willy Brandta dlatego, że Ceausescu ostrzegł, że Rumuni będą się bronić, ale dyktator i tak skończył marnie. W 1989 roku w kraju wybuchły protesty, a kapturowy sąd skazał jego i jego żonę na śmierć między innymi za nielegalne gromadzenie majątku oraz ludobójstwo. Nicolae i Elena Ceausescu zostali rozstrzelani 25 grudnia 1989 roku.

.

Piotr Gajdziński

Komentarze