Zdrowa żywność: tradycyjny góralski ser

Ser oscypek

Każdy zna niesamowity smak oscypka

Przez górali uważany za sztandarowy produkt bez, którego nie może odbyć się żadna wyprawa w polskie góry. Przez turystów znienawidzony, bądź uwielbiany i zjadany pod różnymi postaciami.

Zgodnie z wymogami unijnymi prawdziwy oscypek musi posiadać certyfikat, którego bacowie przyjęli – używając eufemizmu – bardzo chłodno. Jednak góralska fantazja śmiało może konkurować z ułańską, dzięki, której ten sam charakterystyczny smak znajdziemy pod nazwą ‘scypek’ , ‘uscypek’ czy ‘cypek’. Wszystkie te typy konkurują ze sobą w kategorii kształtu, koloru i rodzaju mleka. Na grillu sprytni górale zamiast kiełbas, kładą również oscypki, które stały się hitem wśród turystów, zajadających je kulturalnie – widelczykiem, maczając wcześniej w żurawinie.

Król oscypków polskich

Prawdziwy oscypek, obwarowany unijnymi przepisami, jak niegdyś nieszczęsne ogórki, przechodzić musi przez kontrolę na każdym etapie produkcji. Tajemnicą pozostaje, czy owce i krowy, z mleka których produkowany jest oscypek również mają mieć unijnie nakazane wymiary. Takiego oscypka nie sposób pomylić z żadnymi innym. Niekwestionowany król oscypków polskich zasiada na tronie ze względu na swój wrzecionowaty kształt, słony smak i aromat dymu, nad którym został uwędzony. Ma również określone wymiary wahające się od 665 – 750 gram. Jednak wspomniane już wcześniej inne góralskie sery są jak najbardziej popularne wśród turystów. Są to więc: redykołka- zuchwale podszywająca się pod prawdziwe oscypki, gołki wędzone i niewędzone a także korbacze – długie serowe warkocze.

Szczyt oscypkowego absurdu

Polscy turyści jednak łamią serca unijnym urzędnikom i nie silą się na poszukiwania prawdziwych oscypków, zadowalając się ich pysznymi odpowiednikami. Szczyt absurdu dotyczący wyrabiania oscypka został już osiągnięty, a my niecierpliwie czekamy aż urzędnicy zdolni będą go przeskoczyć.

Komentarze