Postać świętego Wojciecha jest niezmiernie ważna dla polskiej historii. Jego męczeńska śmierć, poniesiona na misji chrystianizacyjnej w Prusach, przyniosła państwu wiele korzyści. Zjazd gnieźnieński, namaszczenie Chrobrego na króla przez cesarza, a także ustanowienie nowych biskupstw to tylko jedne z wielu owoców jego męczeństwa.

Gniezno_katedra_trumna_2

Katedra w Gnieźnie, trumna św. Wojciecha

Kościół Polski zyskał pierwszego świętego, a w dodatku męczennika, który w Polakach wybrał sobie przyjaciół. Droga, którą podążał, wiodła od Czech, przez Watykan, po Prusy. Można przypuszczać, że Chrobry cenił w Wojciechu przede wszystkim odwagę, upór i zapał, z jakim oddawał się swoim zamierzeniom.

Wojciech należał do książęcego rodu Sławnikowiców, władającego Libicami. Ziemie libickie mogły bezsprzecznie konkurować z terytorium Przemyślidów.180 Władcy Libic mieli koneksje rodzinne na dworze niemieckim i praskim. Wkrótce Wojciech obejmuje biskupstwo w Pradze. Nie piastował jednak długo tego urzędu, ponieważ Przemyślidzi ruszyli z ofensywą, w wyniku której Wojciech udaje się do Watykanu, gdzie papież umieszcza go w klasztorze benedyktyńskim na Monte Cassino, a następnie na wzgórze Awentynu do opactwa świętego Bonifacego i Aleksego.181

W 992 roku papież i biskup Moguncji zmuszają go do powrotu w rodzinne strony ponieważ sytuacja polityczna w Czechach uległa znaczącej poprawie. Niedługo trwał jednak spokój – król czeski Bolesław II starał się zmusić Wojciecha do opuszczenia kraju, w wyniku czego praski biskup rzuca na króla klątwę i udaje się ponownie do klasztoru, położonego na awentyńskich wzgórzach. Gdy dotarł na miejsce dowiedział się o wymordowaniu całej swojej rodziny w Czechach, dlatego pozostał w klasztorze.

Niektórzy z biskupów domagali się, aby praski biskup powrócił na swoją diecezję, jednak papież Grzegorz na prywatnej audiencji zapewnił, że jeżeli Czesi będą chcieli ponownie wyrugować Wojciecha, ten będzie mógł prowadzić misję w krajach pogańskich. Po długiej pielgrzymce po ziemiach francuskich, spotkaniu z Ottonem III, w 996 roku trafia do Polski na dwór Bolesława Chrobrego, gdzie spotyka się ze swoim bratem, Sobiesławem i rozpoczyna przygotowania do misji.182 Początkowo niewiadomą było, gdzie uda się biskup. Niektórzy badacze uważają, że w pierwotnych założeniach Wojciech miał nawracać Wieletów.

Według jednego z Żywotów świętego Wojciecha, Prusy wybrał misjonarzowi sam Bolesław Chrobry: „Kraj ten był najbliższy i znany wspomnianemu księciu (…) Przyjąć musimy, że o wyborze niewiernych którym św. Wojciech miał nieść słowo boże, rozstrzygnął nie kto inny, tylko książę Polski, Bolesław Chrobry”.183

Misja najprawdopodobniej wyruszyła z Poznania w kierunku Wisły, na końcu osiągnęła Gdańsk. Biskupowi towarzyszył młodszy brat Radzim – Gaudenty, późniejszy polski biskup oraz nieznany bliżej Bogusz.184 Ze swojej strony Chrobry zapewnił eskortę złożoną z trzydziestu wojowników. W Gdańsku biskup ochrzcił księcia panującego w mieście wraz ze swoimi przybocznymi, co było dobrą wróżbą dla wyprawy. Ochrona, jaką przydzielił Wojciechowi Bolesław miała odprowadzić biskupa do granicy Prus, po czym wrócić do Polski. Nie wiadomo, czy to misjonarz tak mocno wierzył w powodzenie swojej misji, czy książę nie chciał drażnić Prusaków obecnością zbrojnych.

Katedra_Gniezno

Katedra w Gnieźnie.

W powieści.Władysława Jana Grabskiego to Wojciech odmawia wstąpienia na ziemie pogańskie z siłą zaciężną. Jest bardzo możliwe, że zakładał pozyskanie przychylności tamtejszych możnych bez pomocy miecza. Wojciecha musiał otaczać niesamowity urok, skoro był przyjacielem papieży, cesarza i Bolesława Chrobrego. „Biskup Wojciech, chociaż niewiele niższy od Bolesława, był tak chudy, że całą swą postacią nie wyrównywał połowy jego ciała (…) Ruchy miał powolne, jakby powściągane rozmysłem, głos równy, o głębokim brzmieniu, usta suche, rzadko skłonne do uśmiechu. Smagła twarz ogolona do gładkiej skóry, wyniszczona postami wyglądała starzej niż na czterdzieści lat. Tylko oczy Wojciecha nie miały znamienia wieku.”.185 Co do Ottona III, to często rozmawiali, a ich relacja były czysto przyjacielskie.186 Ascetyczny opis misjonarza pasuje do jego przeszłości – do setek kilometrów przemierzonych w poszukiwaniu miejsca na ziemi, bólu, zadanego jego rodzinie a także niesamowitej, oddanej wiary.

Misja Wojciecha od początku jego przybycia na Prusy nie zapowiadała się dobrze. Już w pierwszych dniach został pobity, parę dni później dotarł do książęcej osady, skąd go wypędzono. W końcu dociera do pogańskiej polany, gdzie natrafia na gromadę Prusów, którzy zabijają go przebijając ciało misjonarza włócznią, ciało ćwiartując a głowę wbijając na pal (ryc. 23).187

„Gdy potem z upoważnienia papieża usiłował poskromić pogańskie dusze Prusów wędzidłem słowa Bożego, przeszyto go włócznią i odcięto mu głowę w dniu 23 kwietnia (…) Lecz niegodziwi sprawcy posunęli się do jeszcze większej zbrodni i na jeszcze większą zasłużyli sobie karę ze strony Boga. Widząc go bowiem martwym wrzucili święte ciało do morza, głowę zaś zatknęli gwoli szyderstwa na palu i wśród okrzyków radości odeszli się do swoich sadyb.”.188 Tak wydarzenia w Prusach relacjonuje Thietmar. Władysław Jan Grabski posłużył się tą relacją, opisując śmierć Wojciecha Adalberta: „U brodu na rzece Pasłęce napadli na nich, spokojnie śpiących w gaju, ludzie kapłańscy i tak silnie poturbowali wiosłami biskupa, że padł na długo zemdlony. Grożono również tym, co ich słuchali, przeganiano zewsząd , odmawiano strawy i noclegu (…) Jego spokój i cierpliwość podbijały wiele serc, ochrzcił nawet potajemnie kilkunastu, ale słudzy kapłańscy, idąc za nim trop w trop, uniemożliwili głośną działalność (…) I doszło do męczeńskiej śmierci. Bezbronnego skrępowali, a gdy modlił się za nich, w przystępie szatańskiej nienawiści zakłuli go oszczepem.”.189

.

Krzysztof Marcin Stachura

—————————————————————– Źródła ——————————————————————–

180 A. Grabski, dz. cyt., s. 78.
181 Tamże, s. 79.
182 Tamże, s. 82.
183 L. Koczy, Misje, s. 73.
184 A. Grabski, dz. cyt., s. 86.
185 W. Grabski, Saga…, s. 62.
186 J. Strzelczyk, Otton III, Wrocław 2000, s. 55.
187 Żywot Kanapariusza, [w:] Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych, A. Grabskiego, Warszawa 1966, s. 87.
188 Kronika Thietmara, tłum. Marian Zygmunt Jedlicki, Kraków 2002, s. 70.
189 W. Grabski, Saga…, s. 89.

Komentarze