Dlaczego to właśnie kobiety stały się głównym wrogiem inkwizycji? Dlaczego zarzucano im stosowanie czarnej magii i kontakty z diabłem? Jak polowano na czarownice i czym jest podręcznik Malleus Maleficarum, Młot na czarownice

Wedle mitologii przed wiekami doszło do bitwy w której Michał i jego aniołowie w imię Pana strącili Lucyfera, Przynoszącego Światło, i jego aniołów w otchłań. Za „Pierwszym” stanęła 1/3 wszystkich aniołów stworzonych przez Boga. Lucyfer nie zgodził się na to by służyć („nie będę służył”) i wypowiedział wojnę całemu stworzeniu. Najstraszliwsza ze wszystkich bitew rozegra się na końcu czasu, gdy „z więzienia swego zwolniony zostanie szatan, straszliwy smok, diabeł, przeciwnik przedwieczny”. 

Między pierwszą i drugą bitwą toczy się wojna między Michałem a Lucyferem i jego upadłymi aniołami. Diabeł kusi i straszy, by przeciągnąć jak największą liczbę dzieci Bożych na swoją stronę i oddalić ich od Boga. Jego najstraszliwszą bronią jest magia, a właściwie jej czarna odmiana. Dlaczego diabeł upodobał sobie właśnie kobiety, jako swe sługi oraz obdarzył je częścią swej mocy? W średniowieczu wierzono, że to właśnie one, „istoty pośrednie między resztą stworzenia, a człowiekiem”, są odpowiedzialne za plagi, klątwy i śmierć. 

W końcu Kościół zdecydował się wypowiedzieć wojnę czarownicom i czarnej magii. Obowiązek ten zlecono jednej z najbardziej tajemniczych instytucji powołanych do życia w historii ludzkości – inkwizycji. „Malleus Maleficarum”, czyli Młot na czarownice, był podręcznikiem dla inkwizytorów, który instruował ich jak rozpoznać czy kobieta para się czarną magią i kontaktuje z diabłem, jak walczyć z tym zjawiskiem oraz w jaki sposób karać czarownice.

„Na pierwszy ogień miały pójść tyrolskie czarownice. Niestety — ogień nie zapłonął. Doszczętnie wykpiony i upokorzony profesor Institor [Kraemer — przyp.] został odesłany tam, skąd przyszedł, zaś za sprawą biskupa Bresci watykańska kancelaria otrzymała list charakteryzujący fanatycznego inkwizytora jako «na skutek starczego uwiądu całkowicie zdziecinniałego». Kraemer wyprzedzał po prostu swe, pławiące się w renesansowym zepsuciu, czasy. Nie sam był jednak w awangardzie; Jego brat zakonny i kolega po funkcji (inkwizytor na obszar Nadrenii), teolog kolońskiego uniwersytetu, Jacob Sprenger, borykał się z podobnymi trudnościami. Szacowni mężowie owi zaczęli tedy wespół zasypywać Innocentego VIII skargami i petycjami. Cóż miał począć brylujący po salonach, lubujący się w zbytku i rozpuście papież z nieznośnie nagabującymi go fanatykami? Jako urodzony konformista wyjście znalazł dość szybko i pozbył się natrętów w 1484 r. za sprawą bulli «Summis desiderantes» (…) Tak oto dwaj zbawcy ludzkości otrzymali do rąk tarczę — oręż zaś uczynili z wynalazku niejakiego Gutenberga”(Robert Lewandowski, ze wstępu: „Młot na czarownice”, Wyd. „Wyspa”, 1992)

W Europie zapłonęły stosy, a na nich tysiące czarownic. Jaka jest historia Młota na czarownice, co rzeczywiście w nim napisano i dlaczego doszło do potężnej i trwającej wieki wojny domowej w której pierwszymi ofiarami były niewinne kobiety? 

.

Komentarze