Jadłospis odziedziczony

Tezę Wielowiejskiego można odnieść z powodzeniem do naszych przodków. Zresztą potwierdzają ją dane etnograficzne, które dowodzą, że nasi przodkowie swoją dietę opierali na polewkach, bryjach i kaszach z rzadka dodając mięsa. Dowodzi się, że w okresie słowiańskim jadano z reguły dwa razy w ciągu dnia. Pierwszy posiłek, który dla nas byłby czymś w rodzaju połączenia śniadania i obiadu, składał się z żuru, barszczu, kapuśniaku zagryzanego podpłomykiem lub gestrzej bryji, kaszy jaglanej lub klusek. Z kolei drugi miał miejsce wieczorem a polewki i bryje odgrywały w nim mniejszą rolę. Dominowały kasze z mlekiem lub tłuszczem a rzadziej pojawiało się także mięso. Popijano to wszystko wodą, mlekiem, kwasem chlebowym, piwem oskółką (sfermentowanymi sokami jagód i drzew) oraz miodem pitnym zaprawionym sokiem z żurawin lub rozcieńczonym wodą.

W utrwalonym przez etnografów jadłospisie naszych przodków dużą rolę odgrywały przetowry kiszone: kapusta, liście barszczu lub pokrzywy, kwaśne mleko. Te produkty, poza owocami, zapewniały niezbędną dla zdrowego funkcjonowania organizmu witaminę C. Bardzo ważne były również  nasiona roślin strączkowych czyli grochu, soczewicy i bobu. To właśnie one uzupełniały w organizmie niedobór białka mięsnego i dostarczały koniecznych wartości energetycznych.

.

słowianie

E. Twarowska: Okresy głodowe powodowały gwałtowny wzrost zapotrzebowania na artykuły zbierackie. Zbieractwo głodowe stara się wykorzystać maksymalnie możliwości, jakie daje środowisko; zbiera się wtedy wszystko, co nadaje się do jedzenia, wykorzystując wiedzę gromadzoną od pokoleń, zawsze żywą wskutek częstotliwości występowania okresów głodowych”, źródło: www.pixabay.com

.

Potrawy „głodowe”

Nie zawsze było tak, że dawni Słowianie mogli sobie pozwolić na te wszystkie wspaniałości. Naszych przodków od czasu do czasu nawiedzał także głód a jego przyczyny nie są nam całkiem nieznane… Jak pisał Ibrahim Ibn Jakub:

.

„[…] głód nie powstaje w skutek braku opadów i długotrwałej suszy, lecz jedynie z powodu częstych deszczów i nagromadzenia się wody gruntowej”.

.

Niestety nie była to jedyna przyczyna głodu. Do listy czynników, które uprzykrzały życie naszym przodkom trzeba doliczyć także wojny, grabieże, pożary oraz długie zimy. Zdarzał się również nieurodzaj pomimo wysokiego zaawansowania rodzimej gospodarki rolnej. Uważa się, że na przednówku głód zaglądał do niemalżej każdej słowiańskiej chaty.

Głodowi starano się zapobiegać na wiele różnych sposobów. Jeden z nich można określić mianem tzw., potraw głodowych. Ograniczano wtedy zjadane posiłki do jednego dziennie, zmniejszano ilość „substancji suchej” w posiłkach a zwiększano ilość wody. Polewki królowały w okresie głodu i to coraz bardziej „rzadkie” lub wodniste. Zmniejszano ilość mąki zbożowej podczas wypiekania podpłomyków i mieszano ją ze zmieloną korą brzozową i dębową.W miskach naszych przodków gościły także suszone i mielone kłącza perzu oraz innych, dzikich roślin. Całość jadłospisu uzupełniano przez żołędzie, które po zmieleniu dodawano do mąki z której wypiekano chleb. Potwierdza to m.in. Kronika Czechów Komasa. Latopis Nowogrodzki potwierdza, że w czasie głodu w XII i XIII wieku spożywano miękkie szyszki świerka, pędy i kwiaty sosny, mchy, liście lipowe, korę sosnową i lipową. Analiza źródeł potwierdza, że w roku 1230, podczas wielkiego głodu w Nowogrodzie jedzono również psy i koty.

.

słowianie

W okresach głodu zmniejszano ilość mąki zbożowej podczas wypiekania podpłomyków i mieszano ją ze zmieloną korą brzozową i dębową.W miskach naszych przodków gościły także suszone i mielone kłącza perzu oraz innych, dzikich roślin. Całość jadłospisu uzupełniano przez żołędzie, które po zmieleniu dodawano do mąki z której wypiekano chleb. Źródło: www.pixabay.com

.

W. Hensel, autor m.in. „Polski starożytnej” sugeruje, że być może te zwierzęta dodawano do codziennej diety, ale sam mówi, że „trudno to uznać za powszechność”. Jego sugestię mają potwierdzać znaleziska datowane na okres kultury łużyckiej oraz z okresu rzymskiego. Jednak Paweł i Hanna Lisowie twierdzą, że do jedzenia psów i kotów dochodziło tylko w trakcie kryzysów głębokiego głodu i były to sytuacje wyjątkowe oraz esktramalne, stąd trudno wpisać te zwierzęta do jadłospisu naszych przodków. E. Twarowska z kolei mówi, że:

.

„Okresy głodowe powodowały gwałtowny wzrost zapotrzebowania na artykuły zbierackie. Zbieractwo głodowe stara się wykorzystać maksymalnie możliwości, jakie daje środowisko; zbiera się wtedy wszystko, co nadaje się do jedzenia, wykorzystując wiedzę gromadzoną od pokoleń, zawsze żywą wskutek częstotliwości występowania okresów głodowych”

.

W tym kontekście należy pamiętać (choć nas okresu głodu dotyczą o wiele mniej niż naszych przodków), że jedząc mirabelki, zbierając szczaw na zupę lub barszcz, albo nawet grzyby w lesie i susząc je, czy kupując w sklepie zachwalany sok z brzozy, korzystamy w istocie z wiedzy, doświadczenia i mądrości naszych przodków, który zdobyli ją zamieszkując te ziemie przed ponad tysiącem lat.

.

Opracował Jakub Napoleon Gajdziński

Źródło: Hanna i Paweł Lisowie, „Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko…”

 

Komentarze