Wyrafinowana kuchnia była obca średniowieczu

Należy zdać sobie sprawę z tego, że kuchnia dawnych Słowian choć wydała z siebie niesamowite potrawy (jak choćby polewka piwna) to nie stworzyła wielu wykwintnych dań. Oczywiście nasi przodkowie zasługują na pochwałę z uwagi na niezwykle długą tradycję i silną tradycję kulinarną.

To właśnie dzięki niej nie tylko znamy nazwy wielu potraw, które jedli, ale także smak niektórych z nich. Niestety, jak twierdzi K. Bockenheim, który opracował historię polskiej myśli kulinarnej, „wyrafinowana kuchnia obca była średniowieczu”. Dotyczy to okresu wczesnego średniowiecza, którym jak dotąd zajmujemy się na portalu Smaki z Polski, ale jeszcze bardziej czasów plemiennych. Pani Hanna Lis, autorka książki-źródła dla naszych rozważań („Kuchnia Słowian. Potrawy, żywność i nie tylko…”) stawia tezę, że stoły władców różniły się od stołów prostego ludu jedynie ilością jedzenia.

Gall Anonim opisując ucztę, którą Bolesław Chrobry wyprawił dla Ottona III podczas zjazdu gnieźnieńskiego w roku 1000 lub Jan Długosz opisujący ucztę wydaną przez Wierzynka, rajcę krakowskiego, w czasie zjazdu królów i książąt w roku 1364, dużo więcej miejsca zostawiają opisowi bogactwa zastawy a same potrawy zamykają w krótkim jadłospisie.

Jeszcze bardziej charakterystyczne jest, że  Piast i jego żona Rzepka, w legendzie przekazanej również przez Galla Anonima, gdy wyprawiają ucztę z okazji postrzyżyn swojego syna, przyjmują gości… tuczonym prosiakiem i beczką piwa. Wydaje się, że możemy założyć, że każda legenda ma w sobie troszkę prawdy i uznać za prawdopodobne, że w połowie IX wieku uczty kmiecie wyglądały podobnie.

.

słowianie

Jeszcze bardziej charakterystyczne jest, że Piast i jego żona Rzepka, w legendzie przekazanej również przez Galla Anonima, gdy wyprawiają ucztę z okazji postrzyżyn swojego syna, przyjmują gości… tuczonym prosiakiem i beczką piwa. Wydaje się, że możemy założyć, że każda legenda ma w sobie troszkę prawdy i uznać za prawdopodobne, że w połowie IX wieku uczty kmiecie wyglądały podobnie. Źródło: www.wikipedia.org

.

Jadłospis codzienny Słowian

W końcu docieramy do tego co najciekawsze! Jak mógł wyglądać codzienny jadłospis Słowian? Czy zapewniał wszystkie potrzebne składniki odżywcze? Od czego był uwarunkowany?

W związku z tym, że pierwsze sklepy typu Tesco pojawiały się jedynie w większych grodach a system Żabek był dopiero w powijakach należy przyjąć, że zdobywanie pożywienia stało na wyższym szczeblu hierarchii niż dziś. Zatem poszukiwanie odpowiedzi na postawione wcześniej pytania nie jest proste i gdyby nie autorytet autorów źródła z którego korzystam na pewno nigdy sam nie miałbym odwagi wkraczać na ten teren.

Przede wszystkim należy zwrócić na skrajnie ograniczoną ilość źródeł, które dotyczą kuchni Słowian. Mimo wszystko polski etnograf, J. Kostrzewski, stworzył listę posiłków, które prawdopodobnie były jedzone przez naszych przodków. Zaliczamy do niej: śniadanie, obiad, wieczerzę i jużenkę (podwieczorek).

Ten sam badacz dowodzi również, że dawni Słowianie wyróżniali smaki takie jak: słodki, słony, gorzki, kisły (kwaśny) i przaśny. Z tej listy można wywnioskować, że nasi przodkowie jadali dość często. Trudno natomiast powiedzieć jak duże i kaloryczne posiłki to były.

.

słowianie

J. Kostrzewski dowodzi również, że dawni Słowianie wyróżniali smaki takie jak: słodki, słony, gorzki, kisły (kwaśny) i przaśny. Z tej listy można wywnioskować, że nasi przodkowie jadali dość często. Trudno natomiast powiedzieć jak duże i kaloryczne posiłki to były. Źródło: www.pixabay.com

.

Jadłospis przedsłowiański na ziemiach polskich

Próżno szukać w literaturze naukowej dalszych dociekań odnośnie kulinariów we wczesnym średniowieczu. Zwłaszcza jeśli myślimy o ziemiach rodzimych. J. Wielowiejski prowadząc badania odnośnie okresu rzymskiego, który na polskich ziemiach poprzedza w sposób prawie bezpośredni wczesne średniowiecze, doszedł do kilku ciekawych wniosków. Wielowiejski twierdzi, że niemal do końca V wieku ludy, które zasiedlały te tereny odżywiały się bardzo podobnie jak Słowianie. Zatem podstawą ich kuchni również były polewki (zupy), czyli potrawy najłatwiejsze w przygotowaniu i potrafiące nasycić kilka osób naraz. Jedzono również kasze a mięso było rodzajem potrawy odświętnej.

Wielowiejski podkreśla także, że  gotowane posiłki spożywano prawdopodobnie zaledwie raz dziennie, około popołudnia lub wieczoru. Zakłada się, że latem najbardziej popularnym daniem była kwaśna polewka, której podstawą były zebrane rośliny i zioła. Na pewno zupełnie inaczej wyglądało to zimą, kiedy zapotrzebowanie na minerały,proteiny oraz inne substancje odżywcze wzrasta. Z jednej strony by ogrzać izbę ogień podtrzymywano przez cały czas co stwarzało możliwość podgrzania większej ilości posiłków. Dzięki temu już z rana można było pożywić się gorącą kaszą z ziołami i zyskać więcej sił na cały dzień. Prawdopodobnie wzrastała wtedy, wbrew pozorom, także ilość jedzonego mięsa, szczególnie zwierzyny łownej. W okresie przednówka, czyli w momencie gdy kończyły się zapasy na zimę a wciąż nie było plonów czy darów lasu do zebrania, sięgano do zwierząt hodowlanych jako źródła mięsa, mleka i przetworów.

.

Komentarze