W Sadze o jarlu Broniszu próżno szukać nieprzychylnych słów, tyczących się Bolesława Chrobrego. Jest on przedstawiony, jako solidny władca, wierny sojusznik cesarza, kierujący się wyłącznie dobrem państwa. Pierwszego króla Polski opisano również jako przyjaciela, zwykłego człowieka, który zdaje sobie sprawę ze swych zalet, ale i wad. Bolesławem nie targały jednak emocje, był wyważony, nie dawał po sobie poznać swoich myśli, co też na pewno było jednym z powodów, dla których był tak świetnym wodzem i politykiem.
Święty Wojciech również został opisany w dziele Grabskiego. W źródłach często podkreśla się jego skromność, pokorę, niesamowite oddanie sprawom kościelnym jak również jego niesamowitą charyzmę. To właśnie ta charyzma otwierała mu drzwi na dwory królewskie, cesarskie i papieskie.

Święty Wojciech

Świętego Wojciech to przede wszystkim pierwszy patron państwa Źródło:niedziela.pl

Dla Polski postać świętego Wojciecha, to przede wszystkim pierwszy patron państwa, męczennik za sprawę chrześcijańską. Jego śmierć dawała jednak potężne korzyści Bolesławowi Chrobremu. Zyskując tak mocny symbol walki z pogaństwem, pomoc w wyprawie, jak również wykup zwłok świętego, książę piastowski pokazywał całej średniowiecznej Europie oddanie Stolicy Apostolskiej, ale również cesarzowi, bowiem Wojciech był jego przyjacielem.
Grabski opisuje Wojciecha Adalberta: „Biskup Wojciech, chociaż niewiele niższy od Bolesława, taki był chudy, że całą swą postacią nie wyrównywał ani połowy jego ciała (…) Ruchy miał powolne, jakby powściągane rozmysłem, głos równy, o głębokim brzmieniu, usta suche, rzadko skłonne do uśmiechu.”.255 Ta ascetyczna wizja pokrywa się z przekazami kronik. „Za jego pozwoleniem [papieża] poddał się następnie z całą pokorą surowej regule opata Bonifacego i żył wedle niej czas dłuższy, dobrym świecąc przykładem.”.256 Wojciech w Sadze o jarlu Broniszu przedstawiony jest jako święty za życia. „Od tego dnia prosił, by nawet jadło przynoszono mu oddzielnie do izby. Niczego prócz chleba i ciepłego mleka nie spożywał przez cały dzień.”.257 Całą jego postać, spowija aura siły i mocy kapłańskiej, inni bohaterowie nie potrafią przejść obok Wojciecha obojętnie, sam Bronisz często wspomina świętego męczennika.

Autor powieści pisze jednak o biskupie misyjnym w dwojaki sposób – z jednej strony jako przykład do naśladowania, czego dowodem są wywody tytułowego Bronisza, jego małżonki Helgi i innych polskich biskupów, z drugiej zaś jako atut polityczny, jakim była sama śmierć Wojciecha w oczach Bolesława Chrobrego czy też Przecława, brata głównego bohatera. Dialog pomiędzy jarlem a królem dobrze to obrazuje: „Właśnie, Wojciech! Nie wolno nam zaprzepaścić owoców tej śmierci. Radzim i Bogusz z Astrykiem, suto zaopatrzeni, już orędują w Rzymie o koronę papieską, która musi uświęcić nasze panowanie.”.258 Podobnie wypowiadają się kupcy: „To interes przynajmniej, to rozum, to korzyść dla cesarza i dla Boga. Zamiast płacić za ciało swojego misjonarza, jeszcze się na nim grubo wzbogaci.”.259
Nikt jednak nie mógł przypuszczać, jak wielkie korzyści wypłyną z męczeńskiej śmierci Wojciecha. Dzięki niej odbył się w tysięcznym roku zjazd gnieźnieński, a tam ustanowiono arcybiskupstwo w Gnieźnie, oraz biskupstwa w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu, namaszczenie na króla Bolesława Chrobrego przez Ottona III i przede wszystkim – potwierdzenie przyjaźni pomiędzy Polską a cesarstwem. Nie można wykluczyć, że do takiego spotkania by nie doszło, gdyby misja biskupa Wojciecha się powiodła. Być może. Faktem jest jednak to, że dzięki niej Polska zyskała świętego, a więc symbol, męczennika, który dzięki polskim przyjaciołom mógł wyruszyć na Prusy, a który był znany i szanowany przez papieża i cesarza (ryc. 36). Z tego wszystkiego można wysnuć tezę, że biskup Wojciech dał Bolesławowi Chrobremu realną szanse na zostanie królem.

Cesarz Otton III jest epizodycznym bohaterem powieści. Pojawia się w Gnieźnie i jest często wspomniany przez Bolesława dla podkreślenia jego siły i pozycji w polityce zagranicznej. Grabski jednak opisuje go, posługując się myślami Helgi, żony jarla Bronisza: „To miał być cesarz? Wysoki, chudy młodzian, bez pasa i ozdób, sine ręce skrzyżowane na zapadłej piersi, nieogolona twarz obrosła rudą szczeciną, jasne oczy zapatrzone przed się, nogi bose, przemarznięte, z wysiłkiem stąpające po wzniesieniu.”.260

Komentarze