Z uwagi na to, że jedzenie odgrywa bardzo ważną rolę w życiu człowieka, a nie jest, tak jak inne ważne rzeczy, tematem tabu, bardzo często pojawia się ono w filmach, a nawet staje się jednym z głównych wątków. Do tego jeszcze dochodzi Psychologia widza kinowego, gdzie widz identyfikuje się z bohaterem realizującym jego marzenia, a przecież jeść lubi każdy. Dodatkowo dochodzą marzenia samej możliwości zdobycia jedzenia.

Jak wyglądały nawyki żywieniowe Polaków w tym okresie? Postaram się na przykładzie filmów omówić wszystkie aspekty. Zarówno jeśli chodzi o jedzenie w barach jak i w domu, przy różnych okazjach.

7518934.3Irena Do Domu! Rok 1955. Tutaj mamy obraz tego co jadało się w tym czasie na stołówce zakładu przemysłowego, a także co było przygotowywane w typowym polskim domu. Zygmunt wraca do domu na zraziki z kluskami. Na deser kaszka manna z rodzynkami. W tym roku nie ma reglamentacji. Zarzeka się, że te stołówkowe nie umywają się do tych, które przyrządza mu żona. Kiedy jednak, w wyniku podstępu, zjada te ze stołówki, nie zauważa różnicy. Dowiadujemy się tutaj, że jedzenie na stołówkach niczym nie ustępowało temu domowemu, dlatego kobiety, zamiast gotować mogą spokojnie iść do pracy.

Polish PosterGangsterzy i filantropii. Rok 1962. Tu głównie mamy podgląd na to co w restauracjach było i co powinno w nich być. Dania główne sznycel wiedeński albo kotlet schabowy, bigos, fasolka po bretońsku, befsztyk czyli sztuka mięsa oraz oczywiście pieczeń rzymska. Jeśli chodzi o przekąski, bez których nie można było zamówić alkoholu to mieliśmy takie o nieznanym składzie, ale o ładnych nazwach, a jeszcze ładniejszych cenach jak sałatka z drobiu, łosoś w galarecie, sałatka z raków, kawior czerwony, łosoś wędzony, a także te, bardziej pospolite już 5 razy tańsze: kanapka z mózgiem, śledź w śmietanie, dorsz po grecku, pasztet. Pić się chce, ale ile można jeść, dlatego można zamówić tylko tzw. „rydzyka” – grzybek w occie na wykałaczce. Z napojów bezalkoholowych woda firmowa czyli napój z różnych…rzeczy, albo woda sodowa z syfonu.

Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy. Rok 1973. W tym filmie możemy podejrzeć co jadają elity. Co podawało się na spotkaniach wysokiego szczebla. Właściwie niewiele widać, poza pomarańczami, co jedzą, za to widać co piją – koniaki. Wyszukane jedzenie jest tak dziwne, dla prostego ludu wychowanego, jak się dowiadujemy w jednej z pierwszych scen, na chlebie z serem i barszczu, że traktują je jako „broń” w bitwie na jedzenie, a koniaku za bardzo pić nie chcą.

Czterdziestolatek. Lata 1974-1977. W jednym z odcinków widzimy co jedzą ludzie, którzy uważają się za światowych. Już sam indyk budzi zdumienie, bo raz, że na słodko, a do tego nie z ziemniakami tylko z ryżem. Dalej jest mowa o linie ala flaczki i tajemniczym cierniku ala łosoś. Dodawanie „ala” miało podnieść prestiż dania jako bardziej egzotycznego, a im egzotyczniej u „światowców”, tym lepiej.

SONY DSCBrunet wieczorową porą. Rok 1976. Na początku filmu widzimy zwykły domowy obiad czyli ziemniaki i podsmażana kapusta. Jedzono to albo w tym zestawie, albo z dodatkiem, w tym wypadku kaszanki.

SONY DSCMiś. Rok 1980. Kultowa scena z baru mlecznego. Miejsce stołowania się osób o mniejszej zasobności portfela. Zasada prosta. Nie ważne jak smakuje i wygląda. Ma być tanio i pożywnie, dlatego króluje samo puree (ewentualnie z dodatkami jak dżem :) ) oraz miska kaszy.

Party przy świecach. Rok 1980. Możemy tu podejrzeć jak wyglądały wystawne domówki. Przede wszystkim należało mieć z czego to przyrządzić. W tym wypadku pomocny był sąsiad pracujący w lokalu gastronomicznym, który załatwi mięso. Na stole znane po dziś sałatki jarzynowe i talerze wędlin, a także gwóźdź wieczoru. Bimber przelany do butelki po koniaku.

czarodziej

Czarodziej z Harlemu. Rok 1988. Śniadanie wliczone w pobyt obecnie jest standardem w hotelach. Tutaj też było. Bohater ma do wyboru bigos albo kapuśniak. Jak podamy na głębokim talerzu bigos i dolejemy wody, będzie kapuśniak. Usuniemy wodę za pomocą durszlaka mamy znów bigos.

Kogel Mogel. Rok 1988. Prywatki nie zawsze są organizowane dla rodziny, której się dawno nie widziało, tak jak w Party przy świecach. Czasem po prostu przychodzi kilku znajomych na małą posiadówkę. Wtedy podajemy im paluszki. Schab i szynka i groszek, którego nigdzie nie można dostać zostaje na święta.

Oczywiście należy to brać z przymrużeniem oka, bo, nie zapominajmy, że ekran był jednak źródłem propagandy, a jeszcze częściej były to obrazy przejaskrawione, ale nawet plotki nie biorą się znikąd :)

.

Piotr Machnowski

Kryzysowa Książka Kucharska

Komentarze