Czy opisy kronikarzy z Europy Zachodniej, odnośnie używanego przez ludy Słowiańskie systemu znaków pisarskich, nie stanowią wystarczającego dowodu? Tak np. niemiecki biskup i pisarz Thietmar z Merseburga w swej kronice Gesta Saxonum (Dzieje Sasów) opisując pogańską świątynię w Radogoszczy informował, iż: (…) jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń (…), każdy z wyrytym u spodu imieniem. Inne, podobne relacje mówią o systemie pisma złożonym z kresek i kropek. Bułgar Mnich Chrabr pisał: Wprzódy bowiem Słowianie nie mieli ksiąg, lecz kreskami i nacięciami czytali i gadali.

Słowianie nie posiadali pisma w rozumieniu Europy Zachodniej, nie wiadomo również w jaki sposób mogli coś zapisywać, jeśli oczywiście to robili. Problem z opisem podanym przez Thietmara jest następujący: biskup nigdy nie był w gontynie w Radogoszczy, a jedynie spisał to, co zostało mu opowiedziane. To podważa już sam fakt istnienia podpisów pod posągami.

Słowianie, którzy rozpoznawali swoich bogów nie potrzebowali podpisów, ponieważ wiedzieli kogo poszczególne posągi przedstawiały. Analogiczna sytuację mamy w chrześcijaństwie – podpisy pod figurami świętych są zbędne, ponieważ posiadane przez nich atrybuty jasno informują nas z kim mamy do czynienia. Tak samo mogło być w przypadku figur w Radogoszczy.

Vinča

Figura z kultury Vinča , źródło: wikimedia.org

Z Mnichem Chrabrem sytuacja wygląda trochę inaczej. Po pierwsze, nie wiadomo kim był, do tego część badaczy posuwa się do stwierdzenia, że mógł w ogóle nie istnieć a przypisywany mu traktat O pismach jest dziełem Symeona Wielkiego. Teza o autorstwie Symeona nie posiada jednak podparcia. Tej prawdy nigdy nie poznamy. Sam zapis o porozumiewaniu się kreskami i kropkami również jest dość niejasny. Traktat powstał już w czasach, kiedy w Bułgarii obowiązywało pismo słowiańskie. Wysoce prawdopodobne jest również to, że Chrabyr miał na myśli znaki pochodzące z alfabetu rovaš, który najprawdopodobniej był znany Awarom, który to z racji swojej prostoty mogą kojarzyć się z rozbudowanym systemem kresek. Byłoby to o tyle sensowne, że IX i X wieczna Bułgaria była państwem stworzonym przez potomków zeslawizowanych Awarów.

Mogło również chodzić o powszechny w całej słowiańszczyźnie zapis cyfr, które karbowano na drewnianych kijach. W ten sposób stawiając pod odpowiednim kątem linie zapisywano całe ciągi cyfr.

.

Co z dowodami etymologicznymi? Starosłowiańskie określeniem buki w kontekście lietr (słowo bukwa używane jest do dziś m.in. w języku rosyjskim) czy słowo pisać (brzmi prawie identycznie we wszystkich językach słowiańskich i znacząco różni się od odpowiedników w łacinie i grece)?

Etymologia współczesnych języków słowiańskich dowodzi jedynie tego, że wszystkie te języki wywodzą się z jednego korzenia. Pierwotnie prawdopodobnie stanowiły jeden język, wspólny dla wszystkich plemion słowiańskich, o czym świadczy fakt, że poszczególne grupy Słowian mogły się bez problemu porozumieć.

Zagadnieniem tym zajmują się już od wielu lat historycy języka stosując metodę porównawczą lingwistyki historycznej. Niestety, dowiedzenie, że słowa, którymi posługują się Słowianie wywodzą się z jednego języka, po czym uległy zniekształceniu wskutek powstawania poszczególnych dialektów i dalej języków nie jest w stanie dowieść tego, że te słowa zapisywali.

.

Szereg znalezisk archeologicznych z sfery kultury Vinča zawiera znaki lub symbole, określane też czasem jako „pismo kultury Vinča-Turdaş”, „pismo staroeuropejskie”, lub nawet „alfabet staroeuropejski”. Czy to pismo mogło ewoluować w późniejsze pismo słowiańskie, w jeszcze późniejszym okresie dać podstawy dla powstania Głagolicy?

Kultura Vinča dominowała na terenach dzisiejszej Serbii między 5500 a 4000 rokiem przed naszą erą. Wiele ze znalezionych przedmiotów, należących do tej kultury archeologicznej jest ozdobionych pewnymi symbolami, które bywają określane mianem pisma staroeuropejskiego. Są to jednak tylko domniemania, ponieważ zarówno ich ilość jak i kontekst nie pozwalają na odpowiednią analizę.

W dodatku jeśli w przyszłości miałoby się okazać, że znaki te faktycznie pełniły rolę pisma, mielibyśmy do czynienia z najstarszym pismem na świecie, wyprzedzającym nawet sumeryjskie pismo klinowe z 3000 roku p.n.e. Na dzień dzisiejszy jednak symbole te nie tylko nie są uznawane nawet za początki pisma, ale również stają się dość często podstawą do ogłaszania kolejnych sensacyjnych, nie popartych dowodami spekulacji.

Innym dowodem na brak możliwości dania podstawy głagolicy jest fakt, że następująca po niej kultura badeńska jest pozbawiona tego typu symboli.

.

Moszyński wspomina, że niezmiernie rozpowszechnione u Słowian są karby, czyli zacięcia na drewnianych prętach, na laskach itp., symbolizujące liczby. Jak jednak świadczą niektóre dane, „karby służyły wieśniakom nie tylko do zapisywania liczb rachunkowych, lecz również do innego użytku i cechowano ponoć nimi czasem daty ważniejszych wydarzeń w rodzaju głodów, pożarów, pomorów itp.: wyjątkowo – nawet genealogie rodzin włościańskich”. Czy nie należy tego uznać za ślad archaicznego pisma?

Karby są znane prawie na całej słowiańszczyźnie do oznaczania liczb. Zacinano drewniane laski prostymi kreskami, a ustawienie ich pod odpowiednim kątem miało oznaczać konkretną liczbę. Najprawdopodobniej służyło to do wyliczeń, zapisywania transakcji czy pożyczek. To zastosowanie karb jest pewne. Podobnie sprawa ma się z zapisywaniem ważniejszych dat, czy to powodzi, pożarów czy innych klęsk. Sytuacja zmienia się przy wspomnianych przez Moszyńskiego zapisach genealogii. Przywoływane przez niego laska z Płowiec czy irkucki kij nie zostały do końca wydatowane, co uniemożliwia nam poprawne zbadanie umieszczonych na nich znaków. Ponadto opisy obu tych przedmiotów są stosunkowo nowe, pomimo ich wieloletniego użytkowania. W przypadku laski to połowa XIX wieku, a kija XX wiek. W obu tych przypadkach bardziej prawdopodobne jest zastosowanie przez osoby nieuczone jakichś umownych obrazków, które miały dla nich przedstawiać genealogie włościan bądź inne ważne wydarzenia.

.

Komentarze