Młot na czarownice

Książka doczekała się ok. 30 wydań w samym tylko średniowieczu. Później wydawano ją ponownie, ale raczej jako ciekawostkę. Według Kramera czarami parają się głównie, choć nie tylko, kobiety. Dlaczego tak jest? 

Przede wszystkim z tego powodu, że są „ludźmi gorszej próby”. To kobieta dała się skusić, a następnie skusiła Adama. Ponadto kobieta jest jedynie pochodną mężczyzny, przez co pozostaje „upośledzona” w stosunku do niego. Jakby tego było mało, jest mniej religijna i łatwiej ulega swym namiętnościom. 

Kobieta (femina) znaczy, jak utrzymują Kramer i Sprenger, „mniej wiary” (fe – fides, czyli wiara, oraz mina – minus, czyli mniej). Jak sami piszą: „niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (…) Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów” . 

.

W miasteczku abowiem Rawensburgu, gdy czarownice na śmierć skazane, od Radziec były pytane [czarownice], dlaczego by nam Inquisitorom, jako inszym ludziom, czarami swemi nie szkodziły. Odpowiedziały: Iż aczkolwiek to uczynić częstokroć pragnęły, jednak nie mogły. Gdy ich pytano o przyczyny, odpowiedziały, iż nie wiedzą, tylko że ich szatani tak nauczyli. Jako abowiem częstokroć tak we dnie, jako i w nocy, nam nieprzyjazne były, trudno wypowiedzieć: to jako małpy, częścią jako psi, abo kozy wrzaskiem, i nacieraniem swym nam się przykrzyły. Ale chwała Bogu najwyższemu, który swoją dobrocią, nas niegodnych sług i stróżów sprawiedliwości obronić raczył.

Fragment ze wstępu, Młot na czarownice

.

Sama księga została podzielona na trzy części. W pierwszej autorzy przekonują o tym, że czary istnieją i podają dziesiątki przykładów, wiele z nich jest popartych spowiedziami czarownic po spotkaniu z inkwizytorami. Dla przykładu: 

.

O białychgłowach zaś, których szatan żądzami, rozkoszami cielesnymi do siebie pociąga, przygładów jest barzo wiele. W czym osobliwie wiedzieć to potrzeba, iż jako szatan więcej pragnie i stara się kusić dobrych, a niżeli złych, [ … ] tak też wszelkie panienki i dzieweczki świątobliwsze, bardziej zwieść usiłuje: czego nas rozum i doświadczenie uczy. Abowiem iż już złych opanował, a dobrych nic: dla tego barziej stara się pod swoję władzą pociągnąć sprawiedliwych, których nie ma, aniżeli złych których już osiągnął. Jako i xiążęta ziemskie, barziej powstają przeciwko tym, którzy im są przeciwni, aniżeli przeciwko inszym, którzy im podlegają.

Doświadczenie, abowiem w miasteczku Rawensburgu z dwóch białogłów spalonych, jako się niżej pokaże przy opisaniu sposobu, który zachowują burze pobudzając. Jedna łaziebniczka między inszemi rzeczami do których się przyznała to też przydała, że od szatana wiele cierpiała, dlatego, żeby pannę jednę nabożną, córkę człowieka możnego […] zwiodła, takim sposobem, żeby ją w święto jakie do siebie wezwała, gdzieby z nią szatan w postaci młodzieńca mógł rozmawiać. Co acz częstokroć sprawić ważyła się, jednak zawsze skoro z panienką mówić poczęła, zaraz się ona krzyżem świętym przeżegnała. Czyniła to pewnie z natchnienia Anioła dobrego: żeby sprawy szatańskie wniwecz obróciła.
.

Jak się okazuje, znaczna część Młota na czarownice, to inne podobne traktaty, które tutaj połączono w jedno i opatrzono stosownych komentarzem. Do takich prac należy choćby Directorium Inquisitorum wydane w 1376 roku przez Nicolasa Eymerica lub Formacarius Jogannesa Nidera z 1435 roku.

Dalej autorzy opisują formy magii oraz sposoby jej wykrywania i sądzenia. Niemałą część zajmuje opis tego jak zabić wiedźmę, aby nie wróciła do życia. Na kartach Młota przeczytamy między innymi o lataniu, przemianie w zwierzęta czy rzucaniu śmiercionośnych uroków na konkretne osoby lub całe wsie. Nie zabraknie również pikanterii o erotycznym charakterze. Diabeł kusi kobiety seksem, a te ulegając mu, oddają mu swoje ciało we władania, by uzyskać tajemną moc i rodzić Szatanowi potworne pomioty – wilkołaki i inne demony, które żywią się ludzkim mięsem.

.

Na koniec namieniona łaziebniczka spalona powiedziała że takim sposobem [ … ] była zwiedziona [ … ] to jest: iż szatana w osobie ludzkiej podkała w drodze, gdy umysłem płodzenia wszeteczeństwa, szła miłośnika swego nawiedzić: z którym szatanem obyczajem ludzkim cieleśnie złączywszy się, spytał jej szatan, jeśliby go poznała, odpowiedziała ona, że go by najmniej nie zna: odpowiedział on: jestem szatan, i jeśli chcesz ku twojej lubości, zawsze mnie mieć będziesz, i nie opuszczę cię w wszelakich potrzebach twoich. Na co ona gdy zezwoliła, ośmnaście lat aż do końca żywota swego, onej brzydkości szatańskiej podlegała, z odstąpieniem, i zaprzeniem wiary dostatecznym.

.

Lucifer_in_the_Cocytus_by_Azmodan01

.

Kramerowi nie można odmówić praktycznego podejścia do tematu. Ostatnia część Młota to zbiór wskazówek oraz ściśle opisanych czynności, które inkwizytor musi wykonać, aby przekonać się czy oskarżeni są rzeczywiście winni. Z jednej strony należy uważać na złośliwe pomówienia, ale z drugiej pamiętać o tym, że czasami zwykła plotka może być powodem oskarżenia. 

Ważne jest również, aby pamiętać o złowrogiej potędze czarownic i odpowiednio zabezpieczyć przede wszystkim samego siebie. Ponadto Kramer rekomenduje również kolejność stosowania tortur, aby wydobyć przyznanie się do winy. Chodzi o to aby zadawać najbardziej okrutny ból, ale jednocześnie utrzymać czarownicę przy życiu najdłużej jak się tylko da. 

Właściwie wszystkie kobiety są podejrzane i wobec żadnej z nich nie należy „opuszczać” gardy. Może się okazać, że nawet matka jest czarownicą i będzie starała się oddać swe dzieci Lucyferowi, aby je przemienić w bestie. 

Nie ma się co dziwić, że Kramer skończył sam, opuszczony przez wszystkich. Ogień jego wiary płonął co najmniej tak wysoko jak stosy, które kazał wznosić dla „czarownic”. Młot na czarownice to jedna z ciemnych kart historii Europy, a szaleństwo Kramera to przykład najgorszych praktyk z naszej przeszłości. Warto pamiętać nie tylko o płonących stosach, ale również o samym podejściu do kobiety. Całe szczęście, że takie czasy są już za nami.

W kontekście praktyk z zakresu polowań na czarownice doszło chyba do pomieszania ról. Kto był większą bestią? Czarownice czy inkwizytorzy?

A Wy co myślicie o Kramerze i jego dziele? 

.

Klaudia Bąk

Komentarze