Jak już pisałem w poprzednim materiale „łużyczanie” (używam cudzysłowu z uwagi na rozróżnienie pomiędzy Łużyczanami a kulturą łużycką), czcili bóstwa wodne. Odkryto, że oprócz głównego bóstwa, zapewne inaczej nazywanego na różnych terenach, wierzono także w pomniejsze bóstwa, które mogły być przodkami późniejszych rusałek. Wskazują na to znaleziska archeologiczne, czyli ułamki naczyń glinianych odnajdywane przy źródłach i rzekach oraz w biskupińskim jeziorze.

Rusalka_and_her_daughter

Rusałka i jej córka.

To właśnie w Biskupinie mieszają się formy religijnego aspektu wody oraz pragmatycznego rozróżnienia między wodą nadającą się do picia, a tą która się nie nadaje. Trudno powiedzieć czy mieszkańcy osady widzieli wodę w sensie kosmogonicznym, a zatem związanym z praźródłem życia, które przecież spotykamy u innych ludów tego okresu. Nie wolno również zapomnieć, że kult wody oraz źródeł trwał na ziemiach polskich jeszcze bardzo długo i w pewnym sensie zakończył swoją „karierę” w wodach chrztu religii chrześcijańskiej. Świadczy to również o sile kultu wody, skoro przetrwał do naszych czasów.

Inny dowód na siłę wspomnianego kultu podaje Witold Hensel: „W czasie jednej z mych kilkudniowych podróży po Macedonii mogłem stwierdzić jego [kultu wody] wielką żywotność, np. u źródeł wodnych w miejscowości Struga, Kaliszta oraz Ohrid-Kaleo. W dwóch pierwszych egzystują do dziś pewnego rodzaju kapliczki, w których stale składa się wota. W trzeciej jedynie świecznik dowodzi, że tutaj w określonych dniach czyni się to samo. Wygląda jednak na to, że w Ohridzie-Kaleo obrzęd ten wyraźnie zamiera”.

Pojawia się kolejne istotne pytanie: czy członkowie kultury łużyckiej za źródło wody uznawali macicę? Czy wierzyli, że różne potwory (w tym smoki) roznoszą wilgoć, a zatem wspierają płodność? Wiele ludów pierwotnych w podobny sposób patrzy na źródła wody, to skąd się pojawiła i tłumaczy je w nawiązaniu właśnie do sfery płodności i rozrodu. Trudno powiedzieć czy tak samo było w przypadku „łużyczan”, Wiadomo natomiast, że Słowianie z płodnością wiązali węże, kto wie zatem czy i co do źródeł pochodzenia wody nie mieli podobnego podejścia jak inne, okoliczne ludy.

Odkrycia z Sanu koło Milicza dowodzą również, że kult wody na terenach polskich trwa już od czasu neolitu. Wiadomo, że na tamtych terenach praktykowano składanie ofiar z koni bóstwom wodnym. Końskie czaszki odnaleziono składowane w studniach w Szczawnie Zdroju, ale nie mamy pewności czy robiła to już/jeszcze kultura łużycka, czy poprzedni mieszkańcy tego terenu. 

Co jeszcze składano bóstwom wodnym? Z pewnością taką ofiarą był sztylet z brązu oraz diadem, które odnaleziono w korycie Odry (w Olzie, niedaleko Wodzisława Śląskiego). Te przedmioty z uwagi na ich zniszczenia są datowane na czas między II a IV okresem brązu. 

.

Komentarze