Żar Ptak i Zorza

Jak się okazuje priorytetem młodziutkiej Zorzy nie jest ochrona wypędzonej królewny, lecz uratowanie odmienionych braci. Słyszy w duchu głos Piasta, który zapewnia ją, że zaopiekuje się zbłąkaną Marzanną. Zoreńka musi wyruszyć do krainy umarłych i odzyskać rodzeństwo. (Wędrówka w zaświaty jest obowiązkowa dla każdego mitycznego herosa, o czym wie każdy, kto czytał choćby Bohatera o tysiącu twarzy Josepha Campbella).

Żar Ptak

Jak się okazuje priorytetem młodziutkiej Zorzy nie jest ochrona wypędzonej królewny, lecz uratowanie odmienionych braci.

W daleką podróż zostaje wyposażona w czarodziejską bułkę odrostkę, która sprawdza się znacznie lepiej niż elfi lembas, albowiem każdy kęs cudownie odrasta (w końcu wypieki słowiańskie są bez wątpienia smaczniejsze i pożywniejsze od brytyjskich). Po wielu dniach pieszej peregrynacji dziewczyna dociera do niebotycznej kraty Wyraju, o którą tłuką bezsilnie skrzydłami zdezorientowane orły. Zorza skrapia je swymi łzami, a wówczas bracia odzyskują ludzką postać. Ich radość jest jednak przedwczesna, bo strzegąca bramy po drugiej stronie Pani Zmora oznajmia im, że nie zdołają wrócić na własnych nogach przez nieprzebyte otchłanie do świata żywych i czeka ich wieloletnia wegetacja na jałowych pustkowiach Nawii, dopóki się nie zestarzeją i umrą. Młodzi są zrozpaczeni, na ich szczęście  pojawia się jednak w tym momencie zbawczy deus ex machina:

Chmura się zbliżała i w tej chmurze poznano

Ogromnego Żar Ptaka. Tak w Raju nazwano

Ukochaną przez Kraka i dziwną istotę

Sokoła olbrzymiego, który pióra złote

Ma i tak jaśniejące, że całą rozświeci

Noc, gdy lecąc w wieczór krwawe łuny nieci

Gdzieś na zachodnim niebie albo kiedy rano

Blaski rumiane u bram wschodnich świata wstaną

Od jego piór cudownych. Żar Ptak siadł przy kracie

Rajskiej w blasków złocistych jaśniejącej szacie,

A był to ptak niezmierny i miał ludzką mowę.

Pochylił poprzed młodą Zorzą złotą głowę

I rzekł: „Krakus mnie przysłał. Na mym wielkim grzbiecie

W trzynaścioro wygodnie wszyscy usiądziecie.

Krakus, co włada dzisiaj Raju narodami,

A was ojcu darował, czuwa dziś nad wami,

Z jego rozkazu siądźcie przeto na Żar Ptaka!

Nie bójcie się! Krakusa, króla mego, taka

Wola, żebym was zaniósł między żywych rody

Tam, gdzie wśród puszczy stoją Leszka nowe grody”.

Żar Ptak, posłaniec Swaroga/Białoboga, unosi siostrę i braci na grzbiecie. Wkrótce okazuje się jednak, że boska pomoc nie bywa udzielana gratis i trzeba zapłacić za nią często zdrowiem, a nawet życiem. Ognisty ptak domaga się pokarmu. W jednej chwili pochłania bułkę odrostkę i wciąż pozostaje nienasycony. Zdeterminowana Zoreńka odcina kawałek piersi i daje do zjedzenia istocie. Żar Ptak karmiąc się ciałem i krwią Zorzy dociera w końcu na miejsce. Widząc jak bracia zwlekają z jego grzbietu półprzytomną z wykrwawienia dziewczynę, magicznym zaklęciem leczy jej ranę i przywraca siły, po czym ulatuje w zaświaty.

Baśń milczy o tym, jak Leszek powitał ekipę niefortunnych zamachowców, skoro akcja odbicia Marzanny zakończyła się fiaskiem. Nawiasem mówiąc, powinien był sam wziąć się do dzieła, zamiast liczyć na niedoświadczoną siostrę i niezbyt rozgarniętych braci. Umiesz liczyć, licz na siebie, jak powiadają. Namiętny budowlaniec będzie musiał następnym razem bardziej się postarać, by zrealizować małżeńskie plany.

Tekst poematu opracował i komentarzem opatrzył

Witold Jabłoński

Komentarze