TTIP a rynek zdrowej żywności
Polski rynek zdrowej żywności rozwija się w bardzo szybkim tempie – jest to ponad 30% rocznie, a w tym roku ma po raz pierwszy osiągnąć 700 milionów złotych. Z moich doświadczeń wynika, że polscy producenci daleko odbiegają od stereotypu „małorolnego chłopa” – to bardzo racjonalni, zakochani w swojej pracy rolnicy, z których pasji i zaangażowania powstają produkty o niesamowitym smaku i wysokiej jakości. Czy TTIP im zagraża?
.
Zepsucie systemu produkcji żywności najbardziej pokazuje sektor mięsny. Wiele ze światowych epidemii chorób miało swój początek na farmach hodowlanych. Wzrost pogłowia bydła odpowiada za dużą część emisji gazów cieplarnianych i za zużycie hektolitrów wody i ton zbóż. Na całym świecie zwierzęta hoduje się w okropnych warunkach, w sztucznym naświetleniu, z antybiotykami i hormonami wzrostu – Przemysław Wielgosz, Magazyn Globalnej Odpowiedzialności.
.

Pracownik Monsanto przygotowuje się do spryskiwania pól żywności genetycznie modyfikowanej. Źródło: Meme Central.
Trudno spodziewać się, aby negocjowana w tajemnicy i bez konsultacji społecznych umowa miała dotyczyć jedynie ceł i kontyngentów importowych. Z przecieków wiemy, że rozmowy toczą się również na temat zmiany standardów produkcji mięsa, deregulacji warunków działania poszczególnych branż rynku żywnościowego w skali całego globu, dobrostanu zwierząt, kwestii zdrowia i znakowania żywności, ochrony środowiska oraz praw korporacji (wspomniane „gwarancje inwestycyjne”).
Dotychczasowa polityka Unii Europejskiej w zakresie znakowania żywności oraz używania środków chemicznych w jej produkcji opierała się na zasadzie przezorności. Importowanie produktów, które są potencjalnie groźne (z uwagi na swój skład) dla populacji, było zakazane. W świecie, gdzie z jednej strony znaczna część ludności głoduje, a druga ma problem z nadwagą, taka polityka wydaje się być rozsądna. Czy teraz się to zmieni?
W Stanach Zjednoczonych, dotyczy to zarówno żywności jak również produktów kosmetycznych oraz farmaceutycznych. Produkcja, import oraz sprzedaż opiera się głównie o „silne dowody naukowe”. Jak to wygląda w praktyce? Wystarczy przyjrzeć się kwestii organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO), w których przypadku „dowody” są dostarczane przez… producentów.
.
(…) żywność to konieczność, sztuka, przyjemność. Lecz światowy system produkcji żywności nie działa. Kiedy w jednym zakątku świata ludzie nie mają co jeść, w innym społeczeństwo cierpi na otyłość. Miliony ton żywności są marnowane lub po prostu wyrzucane, a uprawy zbóż są przeznaczane na biopaliwa, żeby „nakarmić” samochody w Europie i Stanach Zjednoczonych. W tym samym czasie środowisko naturalne,w którym żyjemy i od którego zależymy jest niszczone. Naciągamy granice wytrzymałości ekologicznej systemu dla jeszcze większego wydobycia surowców naturalnych. Dzieje się to kosztem utraty bioróżnorodności i ważnych ekosystemów. Lasy i cenne siedliska są karczowane i mają ustąpić miejsca rozległym monokulturom, w celu zaspokojenia potrzeb krajów wysoko uprzemysłowionych – pisze Magda Stoczkiewicz, prezeska Friends of the Earth Europe.
.
Czy podobna sytuacja czeka również Polskę? Wiemy już, że rząd Ewy Kopacz i prezydent Komorowski tylnymi drzwiami wprowadzili nad Wisłę tzw. „miękką” legalizację GMO. Jeśli TTIP zostanie uchwalone w przewidywanym kształcie będzie to oznaczać, że Polska zostanie pozbawiona wyboru – będzie musiała się dostosować do nowych unijnych norm. Widmo pełnej legalizacji, uprawy oraz handlu, organizmami genetycznie modyfikowanymi stanie się faktem.
Czy rodzimy producent będzie w stanie wytrzymać konkurencję, nawet pomimo pozytywnego trendu na rynku (chodzi o „modę” na zdrową żywność), z największymi potęgami globu? To pytanie jest oczywiście retoryczne.
Ceny zdrowej żywności już teraz są wysokie, czasami nawet dwukrotnie wyższe niż pozostałych produktów. Jeśli TTIP doprowadzi do deregulacji rynku żywności, nie wspominając o wprowadzeniu GMO, może dojść do sytuacji w której ceny śmieciowego jedzenia staną się niższe niż kiedykolwiek. Społeczeństwa mniej zamożne, a do takich zaliczamy się również my, zostaną de facto pozbawione wyboru. Nie stać cię na zdrową żywność? Trudno, jesteś skazany jeść najgorszej jakości produkty, pełne ulepszaczy oraz podejrzanych związków chemicznych.
.



