Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała raport na temat jakości życia w 34 krajach członkowskich, w tym Polsce. Raport dotyczy wielu sfer życia obywateli, między innymi: zarobki (Polska zajęła 29 miejsce na 34), ochrony środowiska (30 miejsce), zaangażowania społecznego (31 miejsce), służby zdrowia (29) oraz możliwości zdobycia pracy (28 miejsce). Innymi słowy: jesteśmy na szarym końcu cywilizowanego świata.

Jednocześnie Komisja Europejska wytknęła Polsce, że „opiera swoją gospodarkę wyłącznie na niskich kosztach pracy i dostarczaniu tanich komponentów do zachodnich technologii”. Polska eksportuje tak naprawdę dwie rzeczy: swoich obywateli jako tanią siłę roboczę oraz najprostsze i nieprzetworzone produkty, które kto inny montuje i sprzedaje za ogromne pieniądze.

Co się dzieje z naszym krajem? W jakim kierunku zmierzamy? Co nas czeka? O komentarz poprosiłem dr Michała Węgorza, który już nieraz wypowiadał się na naszym portalu.

.

Panie Doktorze, zna Pan wyniki raportu OECD na temat jakości życia w krajach członkowskich?

Niestety znam, choć wolałbym nie znać. Nikt nie powinien być zaskoczony rezultatami, które Polska uzyskała. Przez ostatnie 25 lat gorliwie pracowaliśmy by znaleźć się jeszcze niżej i tylko przedsiębiorczości Polaków zawdzięczamy, że i to się nad Wisłą nie udało.

.

Zechce Pan wytłumaczyć? Dlaczego mamy tak żałosne wyniki?

Proszę przeprowadzić myślowy eksperyment. Niech Pan sobie wyobrazi, że przyjeżdża Pan do Polski jako turysta i postanawia zostać dłuższy czas, powiedzmy kilka lat. Z czasem zaczyna Pan rozumieć co tutaj się dzieje. Proszę popatrzeć na Polskę nie jako Polak, bez żadnych 20070124_sejm_sala_plenarnaemocjonalnych więzi. Proszę ją ocenić taką jaką jest.

Co Pan widzi? Po pierwsze: każdy kto ma trochę oleju w głowie już dawno stąd wyjechał. Pierwszym argumentem jest oczywiście kwestia finansów, ale przecież nie tylko o to chodzi. Ostatnio opublikowano badania, które pokazują, że Polacy, którzy już zarobili za granicą wcale nie chcą tu wracać. Zresztą wiedzieliśmy to od dawna, po prostu nie zawsze o tym mówiono.

Dlaczego tak się dzieje? Polska, z przykrością to mówię, przypomina więzienie. Mieszkamy w kraju, gdzie aparat państwa traktuje wszystkich obywateli jak złoczyńców i nawet sie z tym nie kryje. Otwarta wrogość państwa w stosunku do swoich obywateli to nic nowego, historia zna takie przypadki od zarania dziejów. My, Polacy, kochamy się w historii, zwłaszcza tej dramatycznej i przegranej, szkoda tylko, że zafundowaliśmy sobie taką teraźniejszość.

Nie wspominam tu o tym, że odsetek obywateli zamkniętych w więzieniach za najśmieszniejsze wykroczenia jest najwyższy w Europie, prawdopodobnie wyższy nawet niż w USA, a w dodatku są już całe kolejki „skazanych”, którzy czekają na to by móc „wreszcie” swoje odsiedzieć.

Nie, tu chodzi raczej o coś innego. Polska jest tak ‘skonstruowana’, że można powiedzieć, że prowadzi otwartą wojnę przeciwko swoim obywatelom. Ktoś kto przeżył kilka lat w kraju,, gdzie administracja pomaga obywatelowi zamiast go szczuć nie chce wracać do Polski. Czy można mieć o to do niego pretensje?

.

Wojna Polski przeciwko Polakom?

Jak inaczej wytłumaczyć całą armię ludzi, których obywatele utrzymują, a których jedynym celem jest poszukiwanie haków na Polaków? Zresztą, wiem jak się w tym kraju traktuje „malkontentów”. Oficjalna propaganda mówi tak: nie podoba ci się? Drwisz z wielkiego dorobku Polaków przez ostatnie 25 lat? Jeśli jesteś niezadowolony, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jesteś zdrajcą, złodziejem albo idiotą, który nie potrafi zobaczyć jak wiele zrobiliśmy.

Nie zapominajmy o najważniejszym: twoja porażka jest tylko i wyłącznie twoją winą. Nikt ci nie pomoże, bo jeśli ci nie wyszło, to znaczy, że jesteś słaby, żałosny itd. Neodarwinizm w swym najlepszym wydaniu. Nie trzeba oczywiście tłumaczyć, że to droga donikąd.

Wyniki raportu OECD są najlepszym dowodem dokonań Polski. W ciągu 25 lat staliśmy się ogarniętym religijnym szałem obozem półdarmowych pracowników dla zachodniej Europy. Przez 25 lat kolejne elity rządzące w pocie czoła deindustrualizowały kraj, wyprzedawały majątek narodowy i wpajały neoliberalną ideologię. Polska mówi dziś tak: wszyscy jesteśmy nierówni, równy start to ułuda, współpraca to szaleństwo, kooperacja to śmierć. Musimy wszyscy ze sobą walczyć, dbać tylko o swoje, tylko na sobie się koncentrować. Dzięki takiemu podejściu jesteśmy w stanie wojny między obywatelami a państwem oraz w relacji obywatel przeciwko obywatelowi. A z Polaków próbuje się zrobić sferę gończych psów skaczących sobie do gardeł o byle kostkę, która spadnie ze stołu panów.

Najlepszym tego dowodem jest przecież emigracja. Polacy, którzy wyjechali z kraju, z lepszym lub gorszym szczęściem, układają sobie życie w swoich nowych ojczyznach. Wielu nie jest już w stanie powrócić do kraju. Dlaczego? Być może oprócz zarobków chodzi również o atmosferę w pracy, na osiedlu między sąsiadami, w urzędach, w miejscach publicznych?

ETUC,_Solidarity_Trade_Union_-_Budapest,_2011_(2)

.

Komentarze