Czy warto kupować polskie produkty?

Podczas mojego spotkania z Adamem Gesslerem, restaurator mówił mi o jakości polskich produktów w stosunku do tych zza granicy, które pojawiają się na rodzimym rynku. Nasze gleby i sam proces produkcji przetworów jest o wiele zdrowszy i stoi na o wiele wyższym poziomie jakościowym niż na zachodzie Europy.

Czy to prawda?

Profersor Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wskazuje, że polska żywność ma wiele przewag na tą, którą produkuje się na zachodzie Unii Europejskiej. Przede wszystkim należy pamiętać, że za czasów PRLu byliśmy importerem żywności, dziś jesteśmy poważnym graczem, również na zachodnich rynkach. W 2014 roku bilans eksportu i importu żywności był dodatni i wyniósł, aż 6 mld euro. To naprawdę sporo, nawet w kontekście takich państw jak Niemcy, Francja czy Hiszpania.

To jednak nie wszystko. Okazuje się, że produkcja żywności, pomimo wyższych norm, jest wciąż o 1/3 tańsza niż na zachodzie. Istotny jest również korzystny dla Polski kurs walut obcych, zwłaszcze euro. Najważniejsza jest jednak jakość polskich produktów.

 .

– Jednak przez jakość zupełnie co innego rozumiemy w Polsce, a zupełnie inaczej mogą ją definiować Francuzi czy Japończycy. Nam smakują jabłka wybarwione, a są kraje, gdzie jabłko koniecznie musi być żółte. Jeszcze inni preferują zielone. Pokazuje to, że z jakością za każdym razem trzeba trafiać do konsumenta. Zarówno krajowego, jak i odbiorcy za granicą – wyjaśnia prof. Kowalski.

.
Ostatnie lata upłynęły pod znakiem przemian w procesie produkcji żywności. Silna pozycja przemysłu rolno-spożywczego w kraju wspiera eksport polskich produktów, ale nie każda ze zmian ma pozytywne skutki.

Cytowany powyżej Andrzej Kowalski tłumaczy, że z jednej strony bardzo dynamicznie rozwija się rynek żywności ekologicznej, przez co polscy i europejscy konsumenci, mogą mieć coraz większą pewność co do jakości, walorów smakowych oraz zdrowia produktów, które trafiają na nasze stoły.

.

1014308_478627572211398_491295906_n

Ostatnie lata upłynęły pod znakiem przemian w procesie produkcji żywności. Silna pozycja przemysłu rolno-spożywczego w kraju wspiera eksport polskich produktów, ale nie każda ze zmian ma pozytywne skutki.

.

Jednocześnie proces standaryzacji produkcji oraz wspierające go normy unijne są zagrożeniem dla naszego rolnictwa. Polska jest krajem ogromnego bogactwa produktów i dań regionalnych, podczas gdy wspomiana standaryzacja procesów produkcji ujednolicaja smak i źle wpływaja na konkurencyjność rodzimych produktów. Jeśli te same potrawy w różnych krajach smakują podobnie lub tak samo, dlaczego mianoby kupować polską żywność?

 .

– Coraz mniej jest tej tradycyjnie wytwarzanej żywności. Kiedyś prosięta karmiono praktycznie wyłącznie ziemniakami z różnego rodzaju dodatkami, dziś karmi się je paszami przemysłowymi. Nie może to nie wpływać na smak. Podobnie w dalszych fazach. Kiedyś jedliśmy głównie produkty przetworzone w domu. Nasze mamy i babcie przygotowywały dania z surowców, teraz coraz częściej kupujemy półprodukty, które już tylko w końcowej fazie poddawane są obróbce – ocenia Kowalski.

 .

Innymi słowy – polski rynek żywności ma ogromny potencjał i wielką szansę stać się wizytówką naszego kraju. Jest to tym bardziej istotne, że promocja zdrowej żywności jest jednym z priorytetów UE w kontekście oświadczenia Światowej Organizacji Zdrowia odnośnie problemów z otyłością.

Ta tendecja to prawdziwa szansa dla polskich rolników, zwłaszcza, że eksport rodzimej żywności wciąż wzrasta, podobnie jak saldo handlu zagranicznego. Krajowi konsumenci mają sporą swobodę w wyborze zdrowych i bardzo smacznych produktów. Do polskich producentów należy dalsze przekonywanie zarówno Polaków jak i reszty Europejczyków co do jakości i innych walorów produkowanej przez nich żywności.

 .

Komentarze