Jakkolwiek banalnie to brzmi to kamienie, które maluje Pani Anita Bujakowska naprawdę mają duszę. Duszę zwierząt, duszę polskiego fokloru, duszę psotnych postaci z bajek. Dla mnie to małe dzieła sztuki i za każdym razem z szeroko otwartymi oczami patrzę na nie z zachwytem

 

Pani Anita tworzy coś, na co mógł wpaść każdy i wykorzystuje materiały dostępne dosłownie wszędzie. Kamień w jej rękach zamienia się w coś niesamowitego i to właśnie chciałam Wam dzisiaj pokazać i zachęcić do przeczytania rozmowy o tym jak tworzy się takie małe dzieła sztuki. 

 .

Mówi się, że ktoś jest twardy jak kamień, że ma serce twarde jak głaz a jednak Pani kamienie mają i serce i duszę jak to się dzieje?

Na początek takie trudne pytanie!  Tak się zastanawiam i myślę i dochodzę do wniosku, że trochę jestem jak kamień. Jestem zdecydowaną i wymagającą kobietą, twardo stąpającą po ziemi. Jednakże nie tyczy się to mojego serca. Równocześnie jestem niepoprawną optymistką, której uśmiech nie schodzi z twarzy, która we wszystkim stara się dostrzec coś dobrego i pozytywnego. Tą odrobinę pozytywnej energii przekazuję kamieniom podczas malowania. Dlatego przeważnie są one radosne, kolorowe i przepełnione optymizmem. Czyż nie tego właśnie w tym zabieganym, pełnym problemów świecie nam trzeba?

.

Skąd wziął się pomysł na tworzenie takich oryginalnych małych dzieł sztuki?

Małe dzieła sztuki – jakież to wielkie i dostojne słowa! Chciałam tworzyć coś, czego nie ma na naszym polskim rynku. Coś nietypowego, niepowtarzalnego, w pojedynczych egzemplarzach, coś co będzie przykuwało uwagę, zaciekawi, otworzy oczy i umysły na niekonwencjonalność. Coś, co nie będzie dla masowego odbiorcy, tylko dla wyjątkowych ludzi potrafiących docenić pracę twórczą i lubujących się w rękodziele. Kamień nadawał się do tego idealnie, z natury niepozorny, szary, niepotrzebny. Mnie zawsze fascynował kolorem, strukturą i różnorodnością kształtów. Od dziecka lubiłam zbierać kamienie, w pewnym momencie stwierdziłam, że idealnie nadają się do realizacji mojego pomysłu.  

.

Dla mnie to proste i genialne, bo kamienie to coś, co znajdziemy wszędzie, ale czy rzeczywiście jest to takie proste, żeby coś na nich namalować?

Fakt, możemy je znaleźć wszędzie, wystarczy schylić się i podnieść z ziemi jakikolwiek kamień. Jednakże przystępując do malowania okazuje się, że większość nazbieranych kamieni nie nadaje się – takie też były moje początki. Teraz z biegiem lat i nabytym doświadczeniem już wiem jakich kamieni szukać, jakie odrzucać, mimo że kuszą kształtem czy fakturą. Do malowania najlepiej nadają się kamienie gładkie, bez dziurek i chropowatości, o jednolitej powierzchni. Czy to jest proste? Dla mnie tak, bo to lubię, bo sprawia mi to przyjemność, bo jest to dla mnie swoistego rodzaju relaksem i odskocznią od codzienności. Czasami jednak, gdy coś się nie udaje, gdy farba się rozmazuje, bądź gdy na końcowym etapie pokrywania lakierem coś się zepsuje to zaczynam się złościć, że cała praca poszła na marne. Plusem jest to, że można wziąć kolejny kamień i zacząć zabawę od początku.

 .

Na Pani pracach odnajdziemy wzory z bajek, baśni, ale także domki i zwierzęta. Skąd czerpie Pani inspiracje?

10488239_1469712939934180_8376008826200801271_n

Moje początki malowania kamieni były ściśle związane z aborygeńskim malarstwem kropkowym – od tej formy malowania kamieni zaczynałam. Z czasem odkryłam, że za pomocą kropek można przedstawić niemalże wszystko, choć to bardzo monotonna, pracochłonna i czasochłonna technika malowania, uwielbiam ten moment kiedy z chaosu kropek zaczyna wyłaniać się wzór. Obecnie inspiracją jest otaczająca mnie rzeczywistość, poniekąd też wymóg rynku. Nie tworzę dla siebie, moją przyjemnością jest sam proces malowania, tworzę dla innych, dla ludzi, którym moje kamienie mają sprawiać radość, dlatego też między innymi pojawiają się motywy z bajek i baśni, zwierzęta. A domki? Domy kocham, te prawdziwe z różnych stron świata, fascynują mnie ze względu na swoje kształty, materiały z jakich są wykonane, dlatego też próbuję choć w minimalnym stopniu stworzyć swoje. Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest niewielka rzeka, w której są kanciaste, krzywe kamienie idealnie nadające się na domki właśnie, więc szkoda by wręcz było nie skorzystać z tego dobrodziejstwa natury.

.

Jakich narzędzi używa Pani, czy są jakieś specjalne farby?

Najprościej rzecz ujmując mogę powiedzieć – pędzel i farby akrylowe – to jest to czego nam potrzeba by malować kamienie. Dostępność na rynku jest tak wielka, że sporo czasu minęło, zanim znalazłam swoje ulubione. Zaletą albo może raczej wadą jest to, że wciąż próbuję czegoś nowego, dlatego mam np. 10 różnych werniksów i lakierów, z których pasuje mi tylko jeden. Ot utrapienie perfekcjonisty. A cała reszta tworzenia to moja słodka tajemnica. 

 .

Dla kogo są te kamyki? Dla dzieci, dla firm, a może jako ozdoba?

10336823_1526676330904507_2228992716691306268_n

Moje kamyki są dla wszystkich, którzy otwarci są na niebanalność. Dla kobiet odważnych, lubiących nietuzinkową biżuterię, lubiących się wyróżniać tworzę kamienne pierścienie, wisiory, klipsy i broszki. Kamykowe opowiastki, układanki, gry kółko-krzyżyk są idealne dla dzieci i ich rodziców. Tą kamienną ofertę dla dzieci mam plan rozszerzyć w przyszłym roku. Pojedyncze kamyczki z różnymi postaciami, motywami są dla dzieci swojego rodzaju talizmanami. Superbohater, aniołek czy serduszko w małym filcowym woreczku zawsze może być w kieszonce i odganiać całe zło świata, przypominać że mama i tata nas kocha. Niejednokrotnie zgłaszają się do mnie firmy, które chcą kamień ze swoim logo, kamienne wizytówki, bądź kamyczki z elementem charakterystycznym dla ich firmy jako gadżety reklamowe. Wymieniać można by długo, kamienne ozdoby stojące i do powieszenia na ścianie, kamienne domki, kamienie jako przyciski do papieru, kamienne talizmany, kamienne podstawki pod świeczki i kadzidełka. Jak tak zaczynam się zastanawiać, to okazuje się, że kamień nadaje się do wszystkiego.

 .

Czy dzieci chętnie się nimi bawią w dobie komputerów i konsol do gier?

Początkowo tworząc pierwszy zestaw kamykowych opowiastek miałam pewne wątpliwości czy ta forma zabawy ma sens. Moja córka szybko je rozwiała, nie mogłyśmy przestać się bawić, wciąż i wciąż od nowa wymyślając nowe historyjki. Ona jest moim najlepszym testerem i doradcą, często sugeruję się właśnie jej zdaniem i opinią, przecież kto inny ma wiedzieć lepiej co spodoba się dziecku jak nie inne dziecko właśnie? Poza tym uważam, że to od nas dorosłych, rodziców w głównej mierze zależy jak nasze pociechy spędzają czas. A ta nietypowa forma przekazu i zabawy przypadła do gustu również rodzicom, którym zależy na prawidłowym rozwoju dziecka. Kamykowe opowiastki bowiem, to nie tylko świetna zabawa dla dzieci, ale przede wszystkim super pomoc dydaktyczna dla rodziców. Kamyczki kształtują wyobraźnię i spostrzegawczość. Zachęcają do wypowiadania się na określony temat i do układania własnych opowiadań.

 .

Widziałam u Pani kamyki w formie kilkuelementowych układanek

10402694_1525072644398209_3433413956004930513_n

Tak, tak to nowość, i tu muszę od razu przyznać się bez bicia, że od dawna ten pomysł chodził mi po głowie, jednakże dopiero za sprawą przesympatycznej stałej klientki został urzeczywistniony. Gdyby nie Pani Kasia i jej zamówienie, pewnie jeszcze długo czekałby na realizacje. Okazał się w ostatnim czasie hitem.

..

To, co Pani tworzy to nie tylko obrazki na kamieniach, ale również oryginalna biżuteria. Czy oprócz naszyjników można zamówić jeszcze coś innego? 

Oczywiście, że tak, oprócz wisiorów i naszyjników, tworzę również kamienne pierścienie, klipsy, czasem zdarzają się broszki. Jak uda mi się znaleźć płaskie kamyczki mniejsze niż 1 cm to powstają też kolczyki. Jeśli chodzi o biżuterię to może ona zaskakiwać jedynie wzorem, nie może być ona okazała i duża, bo jednak jakby nie było tworzona jest z kamienia.

..

Od czego zależą ceny, i co najważniejsze czy są one na każdą kieszeń?

Ile ludzi na świecie tyle opinii, więc dla jednych zawsze będzie za drogo, inni którzy potrafią docenić pracę ludzkich rąk, twierdzą że zbyt tanio… Najbardziej boli pytanie: „Czemu tak drogo, przecież to tylko kamień” – odpowiedź moja jest prosta – „kamień jest gratis, a cena jest odzwierciedleniem mojej pracy i poświęconego czasu”. Myślę, że każdy w mojej ofercie może znaleźć coś dla siebie. Staram się by kamienie były dostępne na każdą kieszeń, dlatego tworzę kamienie w różnych przedziałach cenowych. Dla mniej wymagających, a chcących mieć oryginalny niepowtarzalny drobiazg są kamyczki mniejsze, o nieskomplikowanym wzorze. Dla klienta wymagającego, gdzie muszę poświęcić mnóstwo czasu i energii, cena jest adekwatnie wyższa.

.

Rozmawiała Katarzyna Zarówna

Komentarze