Wycofanie się Waldemara nie było długotrwałe. Król Danii postanowił zawrzeć sojusz z Henrykiem Lwem, który wydawał się obiecujący dla wyprawy. Pierwsze uderzenie mieli przyjąć Obodrzyci.

Najpierw jednak, w 1160 roku zwołali Henryk i Waldemar, wszystkich władców obodrzyckich, jednak ci odmówili twierdząc, że jest to naruszenie ich suwerenności. Waldemar miał uderzyć od strony wyspy Poel, a Henryk Lew od południa. Sojusznikom bardzo łatwo przyszło opanowanie słowiańskiego terytorium, Henryk Lew w błyskawicznym tempie podbił zachodnią ich część, podczas gdy Waldemar umacniał wyspę jako przyczółek dla floty.

Wojciech_Gerson-Oplakane_apostolstwo

Na lądzie wojska obodrzyckie stawiały zaciekły opór, ich dowódca książę Niklot spalił nawet parę grodów w celu utrudnienia przemarszu piechoty i wszystkie siły skupił w twierdzy Orle nad Warnawą. Słowianie silnie umocnieni mogli sobie pozwolić na długie odpieranie ataków saskich, dlatego Waldemar wraz z flotą ruszył rzeką, aby odciąć im drogę odwrotu. Właśnie pod tą twierdzą stracił życie książę Niklot, co opisuje Helmold:

.

Jeden jedyny gród sobie zatrzymał, położony nad rzeką Warnawą, w pobliżu Chyżan. Stamtąd robili codziennie wypady i szpiegowali wojsko księcia i zabijali z zasadzek nieostrożnie włóczących się… Synowie Niklota, Przybysław i Wercisław, urządzili wypad, aby wyrządzić szkody, i zabili niektórych spośród tych, którzy wyszli z obozów w celu zaopatrzenia się w zboże. Dzielniejsi z wojska rzucili się za nimi w pościg i ujęli wielu z nich… Synowie zaś Niklota, straciwszy konie i najdzielniejszych z ludzi, przybyli do ojca. Rzekł on do nich: „Zaprawdę, sądziłem, że wykarmiłem mężów; ale oni bardziej [są] skorzy do ucieczki niż kobiety. Wyjdę więc ja sam i stwierdzę, czy nie zdołam dokonać większych rzeczy”. …I wyszedł z oddziałem doborowym… Następnie przybyli rycerze przemieszani ze sługami w liczbie około sześćdziesięciu, wszyscy odziani w pancerze ukryte pod odzieżą… Niklot wpadł między nich na bardzo szybkim koniu, chcąc któregoś przebić… Gdy wtedy Niklot chciał powrócić do swoich, został nagle otoczony i zabity, nie doczekawszy się pomocy z niczyjej strony.

.

Statki były zbyt ciężkie i poziom zanurzenia spowodował, że tylko część floty pod dowództwem Absalona popłynęła dalej, gdzie czekały już na niego okręty słowiańskie. Duńskie łodzie po raz kolejny osiadły na mieliźnie, obrzucane kamieniami przez Obodrzyców, którzy wyskakiwali w zapale bojowym z okrętów, aby szukać bezpośredniego kontaktu z najeźdźcom. Ten heroiczny wyczyn nie uszedł uwadze Saxo Gramatyka:

.

Bardziej poręczna (część) floty i ta, którą mogła unieść głębia rzeczna, usiłowała pod wodzą Absalona sforsować wąskie krzywizny rzeki. Pod jego przewodnictwem dotarli do tego miejsca, gdzie wody szerzej się rozlewając tworzyły ogromne jezioro. Tu wąskie gardło barbarzyńcy gęsto obsadzili flotą, aby bronić wrogowi przystępu. Nasi, usiłując ich rozpędzić, a nie znając głębokości (wody), niebacznie żeglując, wprowadzili statki na mielizny…Na nich Słowianie, używając swych łodzi jako szańców, z góry miotali strzały. A nie zadowalając się tym ( sposobem) walki sami zeskoczyli na mielizny, szukając miejsca do walki wręcz.

.

Duńczycy szybko otrząsnęli się z szoku i przebili się na głębsze wody, po czym zacumowali przy brzegu i zaczęli grabić okoliczne osiedla. Z pomocą Obodrzycom jednak już spieszyła flota pomorska i rugijska, dlatego Waldemar postanowił wycofać swoje okręty z jeziora i koryta rzeki zostawiając je na morzu w okolicy wybrzeża. Pozorując palenie pobliskiej wsi, ukrył swoich wojowników na statkach, tak, żeby wyglądały na opuszczone, Rugijczycy złapali przynętę i bez rozpoznania zaatakowali „opuszczone” okręty.

NiklotWaldemara jednak to nie zadowalało, po rozbiciu floty rugijsko pomorskiej skierował swoją flotę na wyspę, dzieląc ją na dwie części – pierwsza miała uderzyć na Arkonę, a druga po desancie na Półwyspie Walung miała się kierować na Gardziec. Zaistniała sytuacja zmusiła wyspiarzy do podjęcia rozmów pokojowych, do których na posła został wybrany Domabor. Warunki były ciężkie do przyjęcia dla Słowian – musieli dostarczać Duńczykom posiłków zbrojnych w razie wojny, oddać wyspę Strelę (ob. Strzałów), została również ograniczona suwerenność ich państwa. Ta niezwykle kapitulancka jak dla Rugijczyków polityka, miała już wkrótce zbierać swe żniwo w postaci całkowitego oddania się we władanie Duńczykom.

Rugijczykom nie w smak było spełniać te żądania, ale byli za słabi, aby móc się przeciwstawić. Ponadto Henryk zawarł z Waldemarem umowę, że żadne zdobyte ziemie słowiańskie nie zostaną przyłączone do Danii, jednak Lew był pochłonięty wydarzeniami w Saksonii, a skandynawski król postanowił to wykorzystać.

Po uspokojeniu spraw wewnętrznych Henryk zaczął aktywnie przeć na północ, podbijając ziemie Czrezpienian, Obodrzyców, aż w końcu po zamarzniętej wodzie przedostał się na Rugię, wymuszając na niej posłuszeństwo. Rozpoczęło to też konflikt pomiędzy dawnymi sojusznikami. W 1163 Waldemar przedsięwziął wyprawę, aby ukarać Rugijczyków, ale nie zdążył ich zaatakować, bo wyspiarze zauważając w porę niebezpieczeństwo, uznali jego zwierzchność. Uwikłało to Słowian w kolejny sojusz, na mocy którego musieli pomagać w starciach wojsku Waldemara, czego przykładem był udział księcia rugijskiego w wyprawie na Wołogoszcz.

Okres współpracy nie trwał jednak długo, ponieważ już wkrótce Słowianie zerwali przymierze z Danią, aby ponownie pomóc Henrykowi. Na fali tych wydarzeń Waldemar w 1164 roku wyrusza by złupić północno – zachodnie wybrzeże wyspy, a rok później podszedł pod wały Arkony. Waldemar wiedział, że nie jest jeszcze gotowy na zdobycie osady.

Celem tej wyprawy nie był podbój grodu Świętowita, ale wzbogacenie się poprzez grabież, czego zresztą dokonano. Rugijczycy, nie otrzymując posiłków od Lwa, chronili się w grodach i unikali walnych starć. Dopiero jesienią tego samego roku Waldemar odważył się zaatakować ostatni bastion pogan. Po szybkiej penetracji dotarł ponownie pod wały i próbował wymusić bitwę w otwartym polu, aczkolwiek Słowianie nie dali się zwieźć i chronili się w siedlisku. Rugijczycy mimo długiego oblężenia nie dali się wywabić z grodu, jednak zniszczenia zmusiły ich do zawarcia pokoju i ponownego uniezależnienia się od Danii.

Przez zaledwie parę lat Waldemar uzależnił od siebie Rugię. Początkowe niepowodzenia w bitwie rekompensowały wielkie łupy. Kosztem wyspiarzy Duńczycy cały czas rośli w siłę, jednak aby całkowicie pozbyć się nieznośnego sąsiada, musieli zdobyć się na odwagę i zwycięsko wejść przez bramę Arkony.

.

Krzysztof Marcin Stachura

Komentarze