W tym artykule będzie historia rodzinna, dawne wierzenia i lecznicze właściwości. Najpierw historia rodzinna. Muszę się nią z wami podzielić, bo siedzi mi na ramieniu i czuję, że powinnam ją puścić. Posłuchajcie… Dziadek mojego męża wrócił po wojnie i jego mama i tata przyszykowali mu pannę młodą. Była nią 17-letnia dziewczyna z sąsiedzkiej ziemi. Spisano intercyzę małżeńską, która dotyczyła tego, że Wojciech powinien spłacić swoje rodzeństwo i zaopiekować się do śmierci rodzicami oraz najmłodszą siostrą, Marią.

.

stare.

Wojciech spełnił swoje zobowiązania. Wybudował dom z bali drewnianych, przeniósł tam rodziców i siostrę, zaczęły się rodzić dzieci. Maria nie była atrakcyjną dziewczyną, nie wyszła za mąż, więc zamieszkała w pokoiku na pięterku z bratem  i jego rodziną. Pomagała w gospodarstwie, zajmowała się dziećmi, a wieczorami lubiła się modlić, bo nade wszystko kochała Boga. To on i jego dzieło – natura dawały jej radość życia. Chodziła po polach, łąkach, lasach i zawsze wracała z bukietem  ziół, które później suszyła i przygotowywała zestawy na choroby. Jej ukochanym krzewem leczniczym była kalina koralowa.

Z ogromnym pietyzmem traktowała tę roślinę. Niezamężna, cicha, nieśmiała kobieta traktowała kalinę jak dar od Boga dla niej. Pewnie sobie wyobrażacie z jak wielkim pietyzmem się do niej odnosiła. Delikatnie zrywała owoce i kwiaty, uczulała dzieci, by uważały na krzew i nie zrobiły mu krzywdy, nie wycinały gałęzi. Kalina koralowa była spełnieniem Marii. Znosiła wspólne życie z innymi, śmiechy ze starej panny. Po całym, ciężkim dniu pracy na roli i w gospodarstwie szła do sadu pobyć przy kalinie. Takie było jej życie – pełne trudu, ale i szczęścia.  Aż przyszedł dzień, kiedy nie znalazła już swojej wiernej przyjaciółki, kaliny. Wujek – osoba niezmiernie pragmatyczna – wyciął krzew, bo zawadzał przy nakręcaniu pługiem. Maria gasła. Dzieci nie rozumiały sytuacji i nie potrafiły jej pomóc.

Ciocia opowiedziała mi tę historię z głębokim poczuciem smutku i żalu, że wtedy nie zrozumiała tego i nie obdarzyła swej cioci ciepłem i nie pomogła jej znieść straty. Poszłyśmy razem poszukać krzewu kaliny. Jakaż była jej radość, gdy znalazłyśmy ją w trzech miejscach – odrodzoną, gorejącą niewinną miłością Marii.

.

.

Dziękuję za wysłuchanie tej historii, niech idzie w świat jako jedna z licznych historii o ludziach skrzywdzonych, niezrozumianych, innych. Niech da nam kierunek w życiu i uświadomi, jak ważna jest „kalina” w życiu moim i twoim. Co trzyma przy życiu nasze ciocie, mamy, dzieci, przyjaciółkę.

Czy nie ścinamy im tej kaliny przy samej ziemi – równiutko, żeby już nie zawadzała innością? I ja i ty – zwróćmy na to uwagę. Niech na to nam się przyda historia dawno  zapomniana o biednej, starej pannie i jej ukochanej kalinie.

.

.

W mitologii słowiańskiej kalina jest związana z symboliką słońca i dlatego jest nietykalna, święta. W jej gałęziach chronili się ludzie zaskoczeni burzą, bo w nią piorun nigdy nie uderzył. Kalina uważana była też za symbol dziewczyny – życiodajnej siły  i płodności, pojawia się w pieśniach wielu narodów słowiańskich, gdzie symbolizuje młodość i niewinność. Jej owoce przypominające krople krwi kojarzyły się ludziom z narodzinami i życiem – stała się więc symbolem nieśmiertelności. Łączyła dwa światy – życia i śmierci, dlatego też uważano ją za skuteczny środek ochronny przed demonami, sadzono na granicach posesji na Łemkowszczyźnie i na Ukrainie, w południowo-wschodnich regionach Polski.

W dniach Zesłania Ducha św. i wigilię św. Jana Chrzciciela, kiedy podejrzewano, że siła złych mocy może być szczególnie duża, majono domy gałązkami kaliny. Z kolei na Białorusi dziewczęta szły na sobótki wystrojone w korale z kaliny wierząc w to, że nikt nie rzuci na nie czarów miłosnych. Taką to moc miała kalina i jej korale, a może i jeszcze ma?

.

Gorączka zgniła – wstręt do pracy, niemoc ogólna, ociężałość głowy, niespokojność snu, wypróżnienia chorego mają woń nieznośną, oczy zmienione, mętne – zalecać można odwar z jagód i liści poziomkowych, z kwiatu lipwoego i jagód kalinowych, zbieranych po pierwszych przymrozkach i przechowywanych w stanie suszonym.

 L.  de Verdmon Jacques, 1936 r

.

Gorączka zgniła – piękna nazwa. Rozpoznaje ktoś u siebie?

.

.

Dzisiejsze użycie lecznicze kaliny:  lecznicza kora, kwiaty i owoce.

.

Najpierw kora

Kalina koralowa jest pod ochroną, więc należy uważać ze zbiorem, albo po prostu korzystać z zasobów sklepów zielarskich. Z gałązek 2-3 letnich na wiosnę  ściąga się korę i suszy. Kora  stanowi doskonały środek rozkurczający, ale działa tylko na mięśnie gładkie macicy, więc można ją stosować przy bolesnych menstruacjach oraz w czasie ciąży – ogranicza ryzyko poranienia – oczywiście to ostatnie pod kontrolą lekarza lub fitoterapeuty. Ma również działanie uspokajające i przeciwbólowe w czasie menstruacji. Świetne zioło dla kobiet.

Odwar z kory kaliny przygotowujemy na cały dzień zalewając  1 łyżkę rozdrobnionej kory 1 szklanką wrzątku. Na małym ogniu, bez pyrkania, trzymamy odwar przez około 15 minut. Odstawiamy i trzymamy pod przykryciem znowu 15 minut. popijamy po 1/3 szklanki 3 razy w ciągu dnia w czasie bolesnej menstruacji lub w czasie, gdy odczuwamy skurcze w dole brzucha, które mogą wystąpić również np po silnym stresie.

.

Kwiaty kaliny

Zbieramy w czasie kwitnienia te kwiaty, które zawierają jeszcze nierozwinięte płatki, ale nie zwierają zielonych pączków. Suszymy w temeraturze pokojowej, przewracamy. gdy są ususzone, przecieramy przez sito. Kwiat kaliny ma działanie przyspieszający trawienie, jest zalecany w źródłach rosyjskich jako środek wykrztuśny i napotny.

.

I owoce

Najpiękniejsze owoce, jakie widziałam, lekko przejrzyste, prześwietlone, napełnione miłością. Dobrze mi się myśli, że to wszelkie lubości, miłości znalazły swe miejsce w tych owocach. Lubię na nie patrzeć i cieszę się niezmiernie, że ptakom nie smakują. Mam jeszcze jesień, zimę i wiosnę, na refleksje nad życiem i przemijaniem, nad miłością i nieśmiertelnością. Takie moje spacerowe dywagacje. A tymczasem trochę owoców kaliny poświęcę na konfiturę.

.

kalina

Owoców kaliny nie jedzą ptaki, długo więc zdobi krzewy.

.

Sok lub odwar z owoców kaliny jest dobrym lekiem na przeziębienie połączone z kaszlem, w chorobie wrzodowej żołądka, w żylakach odbytu, w nadciśnieniu. Owoce kaliny możesz też suszyć, w piekarniku przy otwartych drzwiczkach, w temperaturze 35-40 st. C. Nie wolno spożywać surowych owoców kaliny, trucinę w nich zawartą neutralizuje gotowanie i suszenie.

 .

Konfitura z kaliny

.

.

  1. Przemroź owoce kaliny przez 24 godziny – utraci goryczkę
  2. Pogotuj 5 minut z laską wanilii i imbirem (cynamonem, goździkami, owocami aronii – wybierz), to pozwoli na utratę troszeczkę nieprzyjemnego smaku/zapachu i rozłoży związek trujący.
  3. Wlej miód, zagotuj – wlej gorące do wyparzonych słoików, zakręć.

.

.

Taką konfiturę możesz sobie zapodawać po łyżeczce w przeziębieniu z kaszlem, w bólu głowy wynikającym z nadciśnienia. Podawaj nawet co godzinę po płaskiej łyżeczce.

Bardzo dziękuję za doczytanie do końca moich kalinowo-rodzinnych refleksji.

.

Małgorzata Kaczmarczyk

ziołowawyspa.pl

 

Komentarze