Często w życiu dużą rolę odgrywa przypadek. Przypadkiem było odkrycie w roku 2001 podczas wykopalisk na grodzisku w Chodliku warstwy gliny, z której można było lepić garnki – od tego zaczęła się nasza przygoda z archeologią doświadczalną. Przypadkiem nasza garncarka spotkała profesora nauk medycznych i opowiadała mu o próbach lepienia garnków metodami słowiańskimi – tak zrodził się pomysł na eksperymentalne odtwarzanie wczesnośredniowiecznego pożywienia. 

Także przypadkiem dotarła do nas informacja zamieszczona na jednym z internetowych forów, że krakowskie wydawnictwo poszukuje chętnych i kompetentnych do napisania książki o kuchni słowiańskiej – tak powstawała wydana w 2009 roku Kuchnia Słowian. O pożywieniu, potrawach i nie tylko… Dziś, analizując tę serię przypadków, traktujemy ją jako rzucone nam wyzwania, które – po niemałych wahaniach – postanowiliśmy podjąć, a wyniki tych potyczek możemy odnotować po stronie pozytywów. 

Podobnie przyjęliśmy propozycję napisania kolejnej książki poświęconej kuchni słowiańskiej. Mamy nadzieję, że i tym razem będzie to próba, która zyska przychylną ocenę. 

.

Kuchnia Słowian po raz drugi

Zdecydowaliśmy się napisać drugą książkę traktującą o kuchni Słowian (która koniec końców została wydana pod zbliżonym tytułem) przede wszystkim dlatego, że z założenia miała różnić się od poprzedniej sposobem ujęcia tematu, choć oczywiście pewnych powtórzeń nie sposób uniknąć, a nawet byłoby to niewskazane. 

Pierwsza publikacja stanowiła próbę zebrania w jednym miejscu możliwie wielu informacji na temat szeroko pojętej kultury kulinarnej wczesnośredniowiecznych Słowian, rozproszonych w licznych publikacjach, niejednokrotnie traktujących je fragmentarycznie. Nie umknęło naszej uwadze, jak dużym zainteresowaniem cieszyły się zamieszczone tam przepisy na potrawy, które gotowaliśmy podczas eksperymentów. 

.

Właśnie dlatego, gdy pojawił się pomysł wydania książki zawierającej głównie receptury kulinarne oraz najważniejsze informacje na temat kuchni słowiańskiej, postanowiliśmy zmierzyć się z tym zadaniem. 

.

Podobnie jak w przypadku pierwszej publikacji, naszym atutem – uprawniającym nad do zabierania głosu w tej sprawie – były dziesięcioletnie zmagania z tematem. 

.

KOLEJNA STRONA

.

Komentarze