Jeden z przedstawionych u podstawy naczynia znaków w kształcie krzyża, którego ramiona zakończone są analogicznie jak ręce postaci ludzkich, wyraża całościową koncepcję teologiczną, stanowiąc jednocześnie abstrakcyjne przedstawienie najwyższych mocy oraz ich prerogatyw.[6] W ten sposób nasi praprzodkowie przedstawili koncepcję Boga, którego nie potrafi wyrazić w żaden inny konkretny sposób, a jedynie przez abstrakcyjny znak. Znak, który nazywamy Ręce Boga.

Cztery piorunowładne ręce tworzące krzyż sięgają w cztery strony świata, obejmując go gestem władczym i opiekuńczym. W czterech polach pomiędzy ramionami tego „prasłowiańskiego krzyża” widzimy z kolei cztery krzyże łamane (swargi). Są one znacznie starszymi bo indoeuropejskimi znakami symbolizującymi bóstwo solarne. W tym przedstawieniu zawarto cztery prawoskrętne swargi: dwie z pojedynczymi zakończeniami i dwie z podwojonymi. Tym samym symbolizują nie jedną, lecz dwie postacie „ognia niebiańskiego”. Dwa aspekty boskości: Słońce i Piorun. Dwie pierwsze swargi oznaczają moce słoneczne, zaś te z podwójnie załamanymi ramionami (jako że wyrażają większą dynamikę ruchu) przedstawiają moce piorunowe.[7]

Z tego względu całość symbolu Ręce Boga wyraża Najwyższą Boskość w dwóch jej aspektach: słoneczno-ognistym i władczo-opiekuńczym. Duży centralny krzyż, którego ramiona zakończone są palcami (grzebieniami), symbolizuje Boga Najwyższego, a także wszechświat i równowagę, do której dąży natura. Swargi umieszczone zaś pomiędzy tymi ramionami stanowić mają atrybuty boskiego pierwiastka sprawczego. W całości jest to więc symbol Mocy Wszechogarniającej i Wszechobecnej – czczonej najpierw jako cztery ręce wyciągnięte w cztery strony świata, a później jako jeden słup o czterech twarzach, Światowid ze Zbrucza.

Fot. Ratomir Wilkowski, CC 3.0 (uznanie autorstwa)

Fot. Ratomir Wilkowski, CC 3.0 (uznanie autorstwa)

Symbol Ręce Boga, z naczynia odkrytego w centrum Polski w Białej koło Łodzi, jest niewątpliwie rdzennym, rodzimym symbolem – wywodzącym się i pochodzącym z tej ziemi. Przypisywany jest ludności kultury przeworskiej, pierwotnie uznawanej za prasłowiańską, a w świetle najnowszych badań[8] wiązanej również z Wandalami (którzy wyruszając na swą wielką wędrówkę pozostawili na tych terenach znaczącą część swoich pobratymców[9], w większości zasymilowanych później przez Słowian[10]).[11] W miarę przybywania materiałów archeologicznych, a zwłaszcza polepszania ilościowego stanu źródeł z wczesnych faz wczesnego średniowiecza, przyjmuje się, iż na terenie Polski dochodziło do zazębiania się tzw. okresu wpływów rzymskich, w którym rozwijała się kultura grobów jamowych (przeworska), z okresem wczesnego średniowiecza.[12] Na ciągłość między ludnością kultury przeworskiej, a populacjami Słowian Zachodnich wskazują również badania antropologiczne i genetyczne. Sam symbol znajduje również odbicie jako jeden z bardzo wielu późniejszych motywów pisankarskich.[13]

 Treść pochodzi z publikacji pt.:
Rodzimy Kościół Polski: Statut – Historia – Założenia programowe – Kult – Etyka – Obrzędy
, 2013 r.

__________________________

[1] Bogusław Gediga – Motywy figuralne w sztuce ludności kultury łużyckiej, Ossolineum, Wrocław 1970.

[2] Naczynie odnalezione zostało w 1936 roku na stanowisku archeologicznym w Białej w województwie łódzkim. Popielnica datowana jest na III-IV wiek n.e. (okres kultury przeworskiej).

[3] Wizerunki o podobnym znaczeniu odnajdujemy już w starożytnym Egipcie. W malowidle ściennym we wnętrzu grobowca faraona Setiego II (19-ta dynastia) dusza zmarłego stoi na grzbiecie idącej lwicy; nie dosiada jej lecz stoi na niej, bo dusza nie waży i spaść na ziemię nie może. W Muzeum Egipskim w Kairze znajduje się drewniany posąg Amenhotepa II, którego dusza również jedzie na grzbiecie lwicy – za Lech E. Stefański.

[4] Analogicznie jak w rycie z Piotrowic Kołobrzeskich.

[5] Marian Kwapiński – Ryty i mity – o symbolice popielnic twarzowych, katalog wystawy, Muz. Arch. w Gdańsku.

[6] Marian Kwapiński – Ryty i mity – o symbolice popielnic twarzowych, katalog wystawy, Muz. Arch. w Gdańsku.

[7] Za L.E. Stefański. Treści zawarte w niniejszym rozdziale zostały również omówione przez L.E. Stefańskiego w publikacji jego autorstwa zatytułowanej „Wyrocznia Słowiańska”, wyd. Athanor, Warszawa 1993.

[8] Przeprowadzonych m.in. przy okazji tzw. „badań autostradowych”.

[9] Nigdy bowiem żadna grupa etniczna dobrowolnie nie wyjeżdża w całości – Prof. Andrzej Kokowski: Wandalowie – strażnicy bursztynowego szlaku, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2004.

[10] Zdzisław Skrok – Słowiańska moc, czyli o niezwykłym wkroczeniu naszych przodków na europejską arenę, Iskry, Warszawa 2006.

[11] W kwestiach źródłowych więcej u J. Strzelczyk – Wandalowie i ich afrykańskie państwo, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992.

[12] Bogusław Gediga – Śladami religii Prasłowian, Ossolineum, Wrocław 1976, s. 258.

[13] Kazimierz Moszyński – Kultura ludowa Słowian, Książka i Wiedza, Warszawa 1967.

Komentarze