Иван_Купала.Гадание_на_венках.2008.Доска,масло150х85_см

Zwyczaj majenia domów i obejść sięga czasów przedchrześcijańskich. To relikt odległych, archaicznych pogańskich czasów. Właśnie od przystrajania izb zielonymi gałęziami wzięła się ludowa nazwa święta. Ludowe obyczaje związane z Zielonymi Świątkami mają swe źródła w obrzędowości pogańskiej. Wpisane są w rytm przyrody, oczekiwanie nadejścia lata. Ich archetypem są magiczne praktyki, które miały oczyścić ziemię z demonów wodnych, odpowiedzialnych wiosną za proces wegetacji. Działania te miały zapewnić obfite plony.

W całej Polsce powszechny był zwyczaj MAJENIA ścian domów, wrót i płotów zielonymi, najczęściej brzozowymi gałązkami, jest to kilkusetletnia tradycja. Podłogi w izbach, podwórka, a nawet psie budy wyściełano grubo tatarakiem, który nazywano KALMUSOWYM ZIELEM. Służyło to jako element dekoracyjny, pięknie pachniało, ale także chroniło przed pchłami, komarami, muchami czy innymi insektami. Powszechnie wierzono, że młoda zieleń i życiodajne soki wiosennych gałązek, pobudzają wzrost i plenność roślin, chronią od wszelkiego zła, od zarazy, czarów rzucanych przez wiedźmy i odwracają złe uroki.

Duchowni już w XVI wieku starali się tępić obyczaje ludowe Zielonych Świątek, gdyż jak słusznie uważali, były echem starych, przedchrześcijańskich, a więc pogańskich wierzeń i zabobonów. Oczywiście proces ten nie odniósł pożądanych skutków. Jeszcze dzisiaj możemy obserwować przybrane zielonymi gałązkami domy, kiedy wybierzemy się na polską wieś. Jednak współcześnie mało kto, zdaje sobie sprawę z pogańskiego pochodzenia tego zwyczaju. Obecnie raczej nikt już raczej nie wierzy z magiczną moc zielonych gałązek. Zakazów strojenia domostw brzozowymi gałązkami nie wydawały tylko osoby duchowne. Próbowała ja także wyegzekwować np. księżna Anna Jabłonowska, wynikały one z racjonalnych pobudek, gdyż księżna chciała zapobiegać niszczeniu drzew.

Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku na Zielone Świątki majono także krowy. Przed wypuszczeniem na pastwisko, trojono te mlekodajne zwierzęta w zielone wieńce i kwiaty oraz smagano zielonymi gałązkami. Bydło okadzano również ziołami święconymi. Gotowano specjalny wywar z ziół i wyparzano nim skopki do mleka oraz maselnice-kierzanki. W ten sposób starano się uchronić krowy przed złymi czarami czarownic, które były łase na świeże mleko i starały się je odebrać cudzym krowom.

.

Źródło: B. Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne.
My Słowianie – obyczaje, kultura i język

Komentarze