Gdyby komuś wydawało się, że weganizm, czy witarianizm to diety z gatunku tych „ekstremalnych”, to jest… w błędzie. Freeganizm, czyli wyszukiwanie jedzenia w śmietnikach, to nowa moda, sposób na zaoszczędzenie pieniędzy czy antykonsumpcyjny sposób życia?

Freeganie buntują się przeciw marnowaniu żywienia i z własnego wyboru, a nie konieczności, żywią się jedzeniem znalezionym w śmietnikach. Marnowanie jedzenia to problem w skali ogólnoświatowej, bo aż 1/3 wyprodukowanej żywności trafia na śmietnik. Codziennie w kontenerach ląduje mnóstwo żywności nadającej się do spożycia. Wyrzucają restauracje, galerie handlowe, targi czy też zwykłe sklepy spożywcze.

Szacuje się, że miesięcznie „wyrzucamy” do śmieci 50 złotych. Pozbywamy się najczęściej pieczywa, wędlin, warzyw oraz owoców.

W ciągu jednego tylko roku w Polsce, wyrzucanych jest aż 7 ton żywności, a liczba ta stale rośnie. Do najczęstszych powodów wyrzucania jedzenia zalicza się: upływ terminu przydatności produktu, kupno zbyt dużych porcji czy po prostu zły smak.

 .

Freeganizm jako sposób na życie

Freeganizm nie jest rzeczą nową – powstał na początku lat 90.  XX wieku w Stanach Zjednoczonych. W Polsce, freeganie zwykli określać się „kontenerowcami”. Nie są ubodzy, ani bezdomni – znajdywanie pożywienia w śmietnikach to ich dobrowolny wybór.

Najbardziej pożądanym miejscem do zbierania są te w okolicach dużych targowisk, gdzie znaleźć można dobrej jakości warzywa oraz owoce, które bez problemu nadają się do spożycia. Na potęgę żywność jest wyrzucana także przez galerie handlowe. Jednak z „grzebactwem” w tamtejszych śmietnikach jest znacznie trudniej – większość z nich jest w miejscach, gdzie przeciętna osoba nie ma wstępu lub też śmietniki te są zamykane na kłódki, lub łańcuchy.

.

Torty i sushi

Myli się ten, co uważa, że w śmietnikach można znaleźć tylko zgniłe warzywa czy nienadające się do spożycia wędliny. Nieraz zdarzają się prawdziwe rarytasy. Bo kto słyszał o tym, żeby jadać sushi zupełnie za darmo, tyle, że z kontenera? A może owocowe torty? Ilość i jakość jedzenia z wyższej półki jest zadziwiająca.

Najgorzej jest na śmietnikach osiedlowych – próżno tam szukać wyszukanych produktów, rzadko można znaleźć cokolwiek ciekawego. Sposobem na smaczne, darmowe jedzenie jest dogadanie się z właścicielami restauracji, którzy także pozbywają się jedzenia na potęgę.  Wystarczy tylko trochę pokombinować.

Freeganizm jest życiem na skraju kapitalistycznego systemu. Buntuje się przeciw wszechobecnemu konsumpcjonizmowi oraz ślepemu podążaniu za nowoczesnymi trendami. Pamiętajmy, że freeganizm to wybór, a nie przymus. Większość z „kontenerowców” to ludzie, którzy żyją, jak inni, pracują i mają swoje mieszkania.

Jest to ideologia, która dość nieśmiało zdobywa coraz więcej zwolenników.

.

Anna Białka

Komentarze