Organizacja państwa słowiańskich Rugijczyków od X do XII wieku to zagadnienie, którym zajmę się w niniejszej pracy. Głównie omawianymi wątkami będą gospodarcze, kulturowe, polityczne, a przede wszystkim militarne aspekty organizacji wyspy. Wczesne średniowiecze w Europie środkowo- wschodniej było w głównej mierze opanowane przez Słowian, którzy dzielili się na wiele plemion. Niejednokrotnie, a właściwie najczęściej ich nazwa pochodziła od miejsca ich zamieszkania, dlatego też będzie tu głównie mowa o „słowiańskich Rugijczykach”, ponieważ określenia takie jak „Ranowie” bądź „Rugiowie” nie będą właściwie, o czym będzie mowa poniżej.
Trzeba zadać sobie pytanie, skąd na wyspie oddzielonej od właściwego kontynentu jedynie cieśniną Stralsund wzięli się Słowianie. Wydaje mi się bezcelowa periodyzacja zasiedlania Rugii, wystarczy, jeżeli skupimy się na okresie nieznacznie poprzedzającym omawiany przeze mnie temat.
Na temat zamieszkania przez Słowian wyspy są dwie teorie. Pierwsza z nich mówi o pradawnym germańskim (wywodzącym się już od około I w. p. n. e.) plemieniu o nazwie „Rugiowie”, który poprzez wędrówkę znad Dunaju, zatargami najpierw z Gotami, później z Hunami, dotarł w końcu nad Pomorze i tam miał się osiedlić.
Druga teoria mówi, że w pierwszych wiekach naszej ery opustoszałe tereny Pomorza i przybrzeżne wyspy były zasiedlane przez ludność migrującą w poszukiwaniu miejsca do zamieszkania. Osobiście sam skłaniam się do drugiej teorii, jednocześnie nie
można jednak wykluczyć tej pierwszej, ponieważ faktem jest, że to dzięki Gotom, Hunom i różnym mezaliansom z ludnością tubylczą powstało wiele ludów, które zamieszkały Europę. Najistotniejsze jednak jest to, że to Słowianie rozpoczęli właściwe osiedlanie wyspy i przysposobienie do możliwości jej zamieszkania. Tak zaczęły się rodzić zręby państwowości, które do X wieku tworzyły 23 wybudowane przez nich organizacje grodowe. Jak już wcześniej wspomniałem, Rugię od kontynentu oddziela cieśnina Stralsund. Obok Rugii umiejscowione są małe wysepki, między innymi Ummanz, która została parę razy podbita przez Jomsborczyków. Sama Rugia posiada wiele cieśnin, zatok i półwyspów. Warto nadmienić, że wyspa systematycznie traci na swojej powierzchni (która na chwilę obecną wynosi około 1000 km2).
Dzieje się to na skutek zabierania jej lądu przez nieustępliwe bałtyckie wody. Niewątpliwą trudność sprawia również periodyzacja dziejów wyspy, chociaż po części jest to już przedstawione powyżej. Arkona jest miejscem szczególnym nie tylko ze względu na swoje umiejscowienie i rolę, jaką odgrywała dla całego pogańskiego świata. Przede wszystkim była ostatnim bastionem pogaństwa w coraz bardziej chrześcijańskim świecie, dumnie stojąca i opierająca się próbom jej zdobycia i nawrócenia. Dokonali tego dopiero Duńczycy, którzy w serii wojen nękali Rugijczyków, aby w czerwcu 1168 zdobyć Arkonę, a co za tym idzie, podporządkować sobie całą wyspę. Dzięki temu od tego momentu możemy mówić o Księstwie Rugijskim, które pozostanie lennem duńskim, zaliczając się już jednocześnie do świata chrześcijańskiego.
Na początku tej pracy zajmę się omawianiem organizacji grodowej państwa, w którym prym wiodły dwa główne ośrodki: Arkona i Gardziec. Arkona to jeden z najbardziej znanych słowiańskich grodów w literaturze polskiej, zarówno naukowej, jak i popularnej. Świętowit, któremu hołd składało większość ludów słowiańskich, właśnie tam miał swoją siedzibę. Napływające dobra wzmacniały skarbiec, co w znaczący sposób wpływało na rozwój Rugii. Gardziec, stanowiący ośrodek polityczny cieszył się mniejszym prestiże wśród wyspiarzy aż do przyjęcia chrześcijaństwa.
Najprawdopodobniej na początku to tam odbywały się wiece, które później organizowane były w grodzie Świętowita. Książęta władający wyspą osiedlali się w Gardźcu, posiadającym aż trzy świątyni, ale nie cieszącym się takim splendorem jak Arkona.
W kolejnym rozdziale postaram się scharakteryzować politykę i gospodarkę Rugijczyków. Rola wiecu jest tu istotnym motywem, ponieważ to on jest pierwszą oznaką demokracji na ziemiach słowiańskich. Na wiec olbrzymi wpływ miała starszyzna, czyli „elita wiecowa”, do której zaliczali się również kapłani. Ich ciągle rosnąca pozycja w państwie sprawiła, że wkrótce to oni faktycznie zajmowali się rządzeniem państwa. Kapłani cieszyli się ogromnym poparciem społeczeństwa, dzięki czemu mogli uzależnić od siebie wiec i książąt. Kierując polityką i gospodarką, mogli modelować cały ustrój państwowy. To uzależnienie wynikało z wróżb wychodzących z świątyni Świętowita w Arkonie – od interpretacji wróżb zależało, czy wyprawa wojenna będzie miała miejsce, czy też nie. Opiekując się skarbcem świątynnym, który pełnił funkcję również skarbca państwowego, posiadali niezbędne fundusze. Elitarny oddział zbrojnych strzegących świątyni, był w pełnym wymiarze podporządkowany woli kapłanów.
Ostatni rozdział to opis zmagań wojennych Rugijczyków. Trudno w zwięzły sposób przedstawić wszystkie konflikty, w jakie się uwikłali, dlatego zająłem się tymi najważniejszymi. Punktem wyjściowym, będzie opis broni, jakim posługiwali się średniowieczni Słowianie. Ciekawym zagadnieniem jest powiązanie osoby Bolesława Krzywoustego (1102-1138) z wyspą. Poprzez złożenie hołdu cesarzowi Lotarowi z Supplinburga (1125-1137), możemy się domyślać, że polski władca podporządkowując sobie Pomorze Zachodnie, zdobył też wpływy na wyspie lub bliżej nieokreślone prawa do niej.
Niewątpliwie jednak tematem dominującym w tym rozdziale będzie seria wojen pomiędzy Rugijczykami a Duńczykami. Pretekstem do wojen pomiędzy sąsiadami rozpoczęły pirackie eskapady Słowian. Przywożąc łupy do skandynawskiego kraju, duński król Waldemar I Wielki (1157-1182) wraz z biskupem Absalonem zasila swój skarbiec i podporządkowuje sobie wyspę. Pretekstem do tego było pogaństwo Rugijczyków, których chrystianizację deklaruje duński monarcha. Do poznania historii Rugijczyków ważna jest monografia Janisława Osięgłowskiego, który opisuje absolutnie wszystkie szczegóły organizacji ich państwa. Niezbędne relacje znajdujemy w kronice Helmolda, opisującego upadek Arkony, ale również status, kapłanów w społeczności rugijskiej oraz duńskiego dziejopisa Saxo Gramatyka.
Kłopoty techniczne sprawiły jednak, że musiałem korzystać z jego opisów zawartych w monografiach niżej wymienionych autorów. Opracowanie Piotra Boronia, dotyczące słowiańskich wieców, absolutnie zdominowało traktujący o tym podrozdział. Do wiedzy dotyczącej życia wczesnośredniowiecznych Słowian, trzeba sięgnąć po takich autorów jak Gerard Labuda, Lech Leciejewiecz, czy Witold Hensel. Kapłanów, wygląd świątyń, prezentację bogów najlepiej przedstawia Stanisław Urbańczyk i Aleksander Gieysztor. Zmagania wojenne świetnie prezentują tacy autorzy jak Krystyna Pieradzka, czy Edmund Kosiarz.
Na nich będę się opierał w trakcie tego cyklu.
.
Krzysztof Marcin Stachura



