Chropy – jedna spośród wielu wsi w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim – położone są w malowniczej okolicy Obszaru Chronionego Krajobrazu „Dolina Neru”, pomiędzy imponującymi obszarami leśnymi a korytem rzeki Ner. Wieś cechuje się długą i ciekawą historią, bowiem źródła mówią nam, że Chropy swój początek wzięły we wczesnym średniowieczu, co potwierdza odnalezienie pozostałości grodziska plemienia Łęczycan, datowanego na początki X wieku. Ciekawostką może okazać się fakt, że odnaleziono tu również jednosieczny miecz żelazny. Do dziś wśród mieszkańców krążą opowieści, jakoby ziemia ta pełna była podobnych skarbów, które być może w przyszłości odsłonią przed nami więcej historycznych faktów.

GEDSC DIGITAL CAMERA

Dziś, poza walorami przyrodniczymi, zaletą Chrop jest również położenie na szlakach turystyczno-krajoznawczych: to tędy najprościej i najprzyjemniej jest dostać się do dworku Marii Konopnickiej w pobliskim Bronowie lub do dwóch miejscowości, słynących z wód geotermalnych, czyli do Uniejowa i oddalonych zaledwie o 5km Poddębic.

Chropy to również przykład aktywnej i zintegrowanej społeczności: działające tu stowarzyszenie „Stokrotka” przy wsparciu ochotniczej straży pożarnej, wskrzesza starodawne obyczaje i angażuje się w rozwój wsi. Kobiety ze stowarzyszenia, ubrane w ludowe stroje, godnie reprezentują wieś i lokalne potrawy na ogólnopolskich festynach i organizują imprezy tematyczne, które nierzadko przyciągają tutaj tłumy ludzi, chcących poznać regionalną tradycję, dobre jadło i spędzić czas w miłej atmosferze przy dźwiękach ludowych melodii,  wypływających spod klawiszy akordeonu.

GEDSC DIGITAL CAMERA

Każdego roku, w sierpniu, organizowany jest w Chropach festyn, zwany „fantówką”, na którym można wygrać cenną nioskę lub dumnego koguta tudzież inne nagrody. Ten właśnie festyn, gdzie dobra zabawa połączona ze swojskim jadłem i sprzyjającymi okolicznościami przyrody, przyciąga do Chrop także całe kluby motocyklowe. Zlot motocyklistów odbywa się tu również we wrześniu, kiedy przypada „Święto Pieczonego Ziemniaka” i nic w tym dziwnego, skoro stoły aż uginają się od stosów placków ziemniaczanych, żelaznych klusek, zwanych „myszkami” i innych ziemniaczanych przysmaków, wśród których brylują wazy z rozsławioną na całą okolicę zalewajką oraz tzw. „dziadowską” zupą warzywną, kosze pachnącego chleba i imponujące patery domowych ciast.

Tym, co przyciąga ludzi do wsi takich, jak Chropy, jest przede wszystkim czerpanie z ludowej tradycji i duma z korzeni. Dorocznym świętem jest tu bowiem także Noc Kupały, której wskrzeszenie wśród tutejszych wydarzeń wieś zawdzięcza wspomnianemu powyżej stowarzyszeniu, działającemu przy OSP. Radosne świętowanie nocy ognia, czarów i przesilenia, rozpoczyna się spacerem wśród łąk, z ludową pieśnią na ustach, w kierunku płynącej nieopodal szerokim korytem rzeki Ner, w celu posłania z jej nurtem wianków, wyplecionych z kolorowych polnych kwiatów oraz leśnych i łąkowych ziół, które nierzadko posiadają magiczne właściwości. I nie ma tu najmniejszego znaczenia, że zgodnie ze słowiańskim obrządkiem, całość powinna wyglądać nieco inaczej – liczy się radość, jaką niesie ludziom wydobywanie z tradycji tego, co w nas najlepsze, prawdziwe i jedyne w swoim rodzaju. Gdy wianki porwał rzeczny nurt, a w oddali zniknęły już migotliwe płomienie świec, mieszkańcy udali się w kierunku płonącego ogniska, przy którym czekały na nich muzyka, stoły ze smakołykami, dzbany pełne wina i zabawa do białego rana…

GEDSC DIGITAL CAMERA

 .

Tekst i fotografie: Magdalena Gapińska

Nad Paleniskiem

Komentarze