Chrzan, chrzan, chrzan… to ci dopiero! Chrzan po łacinie to Armoracia, a słowo to wywodzi się z języka celtyckiego. Ar – oznacza „blisko”, more – to morze. Zatem czy chrzan to roślina rosnąca blisko morza? Na to wychodzi. Nie zapominajmy jednak, że chrzan występuje w Europie, Azji, na Nowej Zelandii oraz w Ameryce Północnej. W Polsce możemy go spotkać wszędzie – od morza na północy, po góry na południu, od puszczy na wschodzie po równiny zachodu. Choć roślina ta jest tak pospolita, potrafi również pozytywnie zaskoczyć!

Chrzan ma wiele zastosowań. Przede wszystkim używa się go jako przyprawy. To zastosowanie chrzanu znane jest w Europie już od średniowiecza. Hildegard z Bingen wymienia chrzan jako przyprawę w swoim dziele z XI wieku. Podobnie jak wtedy, tak i dziś, chrzanem przyprawia się mięsa i ryby. Dodaje się go również do buraków ćwikłowych, ogórków kiszonych, białego sera, musztardy, kremów i majonezów.

Niewielu jednak wie, że chrzan stosuje się również jako… kosmetyk. Drobno starty korzeń tej rośliny usuwa ze skóry przebarwienia i piegi, wybiela ją i czyni delikatniejszą. Wystarczy rano i wieczorem przemyć nim twarz.

Oprócz zastosowań kulinarnych oraz kosmetycznych, chrzan używa się jako roślinę leczniczą. Chrzan działa grzybobójczo i bakteriobójczo. Działa „wykrztuśnie” i moczopędnie oraz przeciwreumatycznie. Pobudza również wydzielanie soków trawiennych i działa przeciwwirusowo, wspomaga odporność organizmu.

Zaleca się go głównie dla osób mających problemy z kaszlem, anemią, zaburzeniami trawienia, chorobach reumatycznych i wątroby. Ponoć ma również zbawienny wpływ w przypadku nerwobóli.

.

ArmoraciaRusticana

Chrzan to nie tylko korzeń!

.

Komentarze