To, co najbardziej niezwykłe w folkowym zespole Same Suki to połączenie bardzo kobiecych tekstów z melodiami tradycyjnymi, ludowymi, a także instrumentami dawnymi i zapomnianymi.
.
Rozmawiam z wokalistką zespołu, Magdaleną Wieczorek – Duchewicz, która opowiada o fascynacji ludową kulturą i o tym, że w śpiewaniu nie chodzi o to, żeby starać się iść z duchem czasu i ulegać zbiorowym, społecznym histeriom. – Tworząc teksty nie zastanawiam się nad tym na co kraj jest gotowy, lecz raczej na ile ja jestem gotowa odsłonić siebie. To wcale nie jest takie łatwe – mówi moja rozmówczyni.
.
Kim są Same Suki i czy możesz nam przedstawić sukę biłgorajską?
Same Suki to pięć silnych charakterem kobiet, gotowych do śmiałego manifestowania siebie poprzez muzykę. Nazwa wzięła się oczywiście od instrumentu jaki jest suka biłgorajska a wymyśliła ją mama jednej z nas. Podczas jednej z naszych prób, kiedy jeszcze nie byłyśmy zdecydowane jak się nazwać, po prostu przyszła spojrzała i powiedziała „o, Same Suki!”. I tak już zostało.
Suka biłgorajska znana była na ziemiach polskich już w średniowieczu, najbardziej popularna była w od XVII – XIX w. Do naszych czasów nie przetrwał żaden egzemplarz tego instrumentu. Została ona zrekonstruowana na podstawie akwareli Wojciecha Gersona z końca XIX wieku, m.in. przez lutnika Zbigniewa Butryna z Janowa Lubelskiego oraz lutnika Andrzeja Kuczkowskiego. Gra się na niej techniką paznokciową, tzn. struny są skracane nie przez nacisk z góry jak na skrzypcach, lecz poprzez boczny dotyk paznokciem. Ten sposób gry charakterystyczny jest dla instrumentów azjatyckich, np. dla sarangi w Indiach.
.
.
2012 rok kojarzył się niektórym z końcem świata a Wam? Czy Wasz świat, świat Samych Suk właśnie wtedy się nie rozpoczął?
Mnie osobiście rok 2012 kojarzy się tylko z samymi dobrymi rzeczami. Założyłyśmy zespół razem z suczystką Helą Matuszewską, udało nam się namówić do współpracy kolejne trzy twórcze i utalentowane kobiety. Miałyśmy dużo pozytywnej energii, która przełożyła się na sukces jakim było zdobycie nagrody specjalnej w konkursie Polskiego Radia Nowa Tradycja. Stworzyłyśmy repertuar, który cały czas cieszy się powodzeniem i jest ciepło przyjmowany na koncertach. No a w dniu gdy świat miał się ostatecznie skończyć, czyli 21.12.2012 urodziłam synka 
.
Skąd fascynacja ludową muzyką i instrumentami?
Myślę, że każda z nas odpowiedziałaby inaczej na to pytanie. Ja akurat jestem przesiąknięta muzyką ludową, bo u mnie w domu była tradycja śpiewania wszelkich ludowych przyśpiewek i piosenek. Wszelkim świętom i spotkaniom rodzinnym towarzyszyła muzyka, kto co usłyszał przynosił i śpiewał, grał. Mimo, że wychowałam się w Warszawie bardzo to u mnie tradycyjnie wyglądało. Sukę biłgorajską poznałam dzięki Heli Matuszewskiej. Można powiedzieć, że zaraziła mnie jej brzmieniem. Kojarzy się ono z przestrzenią, otwartością, energią i trafia wprost do serca.
.
Jaką muzykę gracie i co to jest feminofolk?
Nie wiedziałam, że jest taki gatunek
Gramy muzykę inspirowaną muzyką źródeł, ale tradycyjne melodie są tylko punktem wyjścia do powstawania naszych utworów. Traktujemy je bardzo swobodnie. Aranżacje piosenek znacznie odbiegają od pierwowzoru. Bardzo trudno je zakwalifikować do jednego gatunku muzyki. Nasz styl muzyczny wynika ze spotkania pięciu kobiet, które poruszają się na co dzień w bardzo różnych stylach muzycznych, słuchamy też bardzo różnej muzyki. Wykorzystujemy zupełnie nietypowe instrumentarium, bo oprócz suki biłgorajskiej mamy w składzie fidel płocką, lirę grecką, rebab turecki, wiolonczelę, skrzypce, instrumenty perkusyjne z całego świata – m.in. bendiry, cajon, stopę perkusyjną. No a ja w swoim śpiewie wykorzystuje dźwięki i techniki z pogranicza piosenki aktorskiej, rocka, jazzu. Piszemy własne teksty, w dotychczasowym repertuarze jest tylko jeden tekst oryginalny, który został przez nas zaadaptowany, skrócony i zinterpretowany. Mam tu na myśli tekst do utworu „Siedem”.
.
Kto u Was śpiewa a kto gra? Jaki jest skład zespołu i dlaczego właśnie taki?
Śpiewam ja – czyli Magda Wieczorek – Duchewicz; na suce biłgorajskiej, rebabie tureckim i skrzypcach gra Hela Matuszewska; na fideli płockiej, lirze greckiej i suce biłgorajskiej gra Marta Sołek; Justyna Meliszek gra na wiolonczeli i śpiewa chórki; na instrumentach perkusyjnych gra Patrycja Napierała. Na początku, zanim ustalił się ostateczny skład zespołu byłyśmy we dwie – Ja(Magdalena Wieczorek – Duchewicz i Hela Matuszewska). Miałyśmy kilka pomysłów na teksty i melodie, jakie chciałyśmy grać. Byłyśmy na etapie tworzenia szkiców pierwszych utworów gdy usłyszała nas Marta Sołek i postanowiła dołączyć. Taki skład potrzebował wsparcia sekcji rytmicznej– czyli bębnów i basu. Dlatego zaprosiłyśmy do współpracy Patrycję Napierałę i Justynę Meliszek. Wszystkie dziewczyny są wspaniałymi, profesjonalnymi muzyczkami z dużym doświadczeniem na scenie.
.
Melodie ludowe, teksty proste, dosadne czasem wręcz ocierające się o prowokacje w relacjach damsko – męskich. O czym śpiewacie?
Chcemy śpiewać o tym co jest w nas, co nas dotyczy, co boli, zachwyca, o zakamarkach ludzkiej duszy, o problemach świata i zwykłego dnia codziennego. Wspólny mianownik tekstów to kobiece spojrzenie na świat. Do tekstów mamy bardzo ludowe podejście. Tradycyjne teksty piosenek ludowych traktowały o sprawach aktualnych dla ludzi je tworzących. U nas jest tak samo.
.
Łączycie język znany z ludowych tekstów ze współczesnym. Czy Waszą twórczość można nazywać ludową, polską poezją śpiewaną?
Nie nam to sądzić. To raczej zadanie dla krytyków i recenzentów. Niektóre z tekstów, szczególnie teksty Heli są poetyckie. Moje raczej z poezją niewiele mają wspólnego.
.
‘Nie masz na tym świecie płci sprawiedliwości, kobita ochotna dobrych ludzi złości’- to fragment jednej z Waszych piosenek: ‘Równochuć’. Dlaczego kobieta ochotna dobrych ludzi złości?
Nasza kultura niestety dyskryminuje potrzeby seksualne kobiet. Mężczyzna posiadający wiele partnerek jest podziwiany, postrzegany jako atrakcyjny, męski i cieszy się szacunkiem otoczenia. Kobieta posiadająca wielu partnerów seksualnych już tak dobrze nie ma. Często jest napiętnowana, wyszydzana i nazywana wulgarnie. A przecież zarówno kobiety i mężczyźni mogą mieć bardzo gorący temperament i duże potrzeby seksualne. Mnie samą to zastanawia dlaczego tak się dzieje, że jedna z płci jest odmiennie traktowana w tej kwestii. Życzyłabym sobie, żeby każdy miał swobodę wyboru co do swego życia intymnego i nie był za to oceniany.
.
Czy mężczyźni również słuchają Waszej muzyki?
Oczywiście, bardzo wielu mężczyzn przychodzi na koncerty i kupuje nasze płyty. Chyba tyle samo mężczyzn co kobiet.
.
Wyznaczacie sobie granice, tabu, którego nie wolno przekraczać? Mówicie sobie: Nie, Polska nie jest jeszcze gotowa na bezpośrednie teksty o seksie i równości płci?
Tworząc teksty nie zastanawiam się nad tym na co kraj jest gotowy, lecz raczej na ile ja jestem gotowa odsłonić siebie. To wcale nie jest takie łatwe. Pisanie testów jest mocno ekshibicjonistyczne. Zawsze znajdą się tacy co się oburzą, skrytykują, przestraszą. Kwestia przekraczania granic jest rzeczą indywidualną. W muzyce to co wolno a czego nie wolno wyznacza ilość słuchających. Na nasze szczęście okazuje się, że jest grupa ludzi, którzy chcą nas słuchać. A nasze teksty wyrażają to co nam w duszy gra.
.
.
Pod Waszymi teledyskami można przeczytać komentarze, że to, co robicie to pornografia a nie folkowe klipy lub, że jest to prowokowanie seksem w ludowej oprawie. Ale przecież Waszą muzykę określa się często jako właśnie pornofolk.
Nie znam, żadnego kanonu prawa, który by mówił o tym jak mają wyglądać folkowe klipy. Nie wydaje mi się abyśmy w ogóle przesadnie epatowały seksualnością. Jak dotąd powstał tylko jeden nasz teledysk -do utworu VillageAnka. Jest on z dużym przymrużeniem oka, miejscami dosłowny, przerysowany, ale do prawdziwego porno mu baaaaardzo daleko
Jest on barwną ilustracją do tekstu, którego pointa jest dość dramatyczna. Termin pornofolk to hasło, które padło po którymś z koncertów i jest to raczej żart niż jakiś zdecydowany gatunek muzyczny. Przykro mi jeśli Cię rozczaruję, ale nie mam pojęcia jakie są założenia pornofolku.
.
Redaktor jednej z gazet napisał po Waszym koncercie, że gracie folk, tak jak jeszcze nikt w Polsce nie grał. Co w tym nowego, odkrywczego?
Bardzo to miłe. Myślę, że poruszamy tematy, na które nikt inny nie ma odwagi. Na naszą odmienność wpływa też fakt, że muzykę tworzy pięć silnych kobiet. Każda wnosi do tej muzyki kawałek siebie. Nowatorskie jest także wykorzystanie suki biłgorajskiej i innych instrumentów z grupy fideli kolanowych. Ciekawe i nietypowe jest w ogóle całe nasze instrumentarium. Połączenie tych wszystkich elementów wpływa na nasze brzmienie i odbiór.
.
.
Jakieś nagrody, wyróżnianie, z których jesteście szczególnie dumne?
Jak już wspominałam, w maju 2012 zdobyłyśmy nagrodę specjalną w konkursie Polskiego Radia Nowa Tradycja – sesje nagraniowe w studiu polskiego radia ufundowaną przez Program 2 Polskiego Radia. To zaowocowało nagraniem płyty „Niewierne”, która ukazała się październiku 2013. Pieniądze na wydanie nagrań udało się nam zebrać na portalu crowdfundingowym Wspieram Kulturę – to także nasz ogromny sukces. W czerwcu 2013 roku wygrałyśmy konkurs IV Dragon Folk Fest w Poznaniu zdobywając Złotą Fujarę. W grudniu 2013 na Międzynarodowym Festiwalu „Mikołajki Folkowe”, w konkursie Scena Otwarta w Lublinie otrzymałyśmy II miejsce oraz Nagrodę Publiczności. Poza tym dumne jesteśmy z tego, że ciągle mamy energię, żeby grać ze sobą i tworzyć muzykę. Raczej nie skłamię, jeśli powiem, że dla nas wszystkich granie w Samych Sukach stało się ogromnym osobiście ważne.
Gdzie można Was usłyszeć? Wiem, że bierzecie udział w imprezach folkowych jak np. Folkowisko w roztoczańskiej wsi Gorajec. A gdzie jeszcze można Waszą muzykę? Jakieś najbliższe koncerty?
W tym roku oprócz Folkowiska można było nas usłyszeć na kilku ważnych festiwalach m.in. Off Festiwalu w Katowicach, na „Dźwiękach Północy” w Gdańsku, „Globaltice” w Gdyni. A w najbliższym czasie gramy: 11 Października w klubie Kombinator w Krakowie, 8 listopada w Klubie Traffic, w Warszawie na imprezie portalu crowdfundingowego Wspieram Kulturę, 13 listopada w Domu Kultury w Słubicach, 12 grudnia w Chatce Żaka, na Mikołajkach Folkowych w Lublinie Zapraszamy!!!
.
Rozmawiała Katarzyna Zarówna







