Kosa – narzędzie które chyba jako pierwsze kojarzone jest z tradycyjnymi żniwami. Współcześnie używana sporadycznie, dawniej jedno z najważniejszych narzędzi rolnika.

Pierwotnie do ścinania plonów służył sierp – wygięty i zaostrzony od wewnątrz kawałek stali. Wraz z rozwojem rolnictwa przyszła konieczność szybszego ścinania większych ilości zbóż i sierp ewoluował w kosę.

Cała tajemnica kosy tkwi w odpowiednio ukształtowanej klindze – lekko wygięta do wewnątrz, zaopatrzona w usztywniający grzbiet i naostrzona jest w stanie ścinać nawet cienkie źdźbła trawy. Aby tak było ostrze kosy należy dodatkowo wyklepać. Używa się do tego celu małego kowadełka, tzw. „babki” i młotka. Na „babce” opiera się ostrze kosy i delikatnie, miejsce w miejsce uderza się młotkiem czyniąc ostrze jeszcze cieńszym, jednocześnie utwardzając je. Przed samym użyciem, jak i w trakcie koszenia kosę należy dodatkowo ostrzyć specjalną osełką. Pierwotnie były one wykonane z piaskowca. Zarówno klepanie kosy jak i jej ostrzenie wymaga wprawy ponieważ niewłaściwie wykonane może spowodować zniszczenie ostrza.

Klinga musi być wykonana z dobrej jakości stali. Wszystkie obecnie produkowane kosy są hartowane. Dawniej rozróżniało się kosy „miękkie” i „twarde”. Te pierwsze nie były hartowane, pomimo to podobno kosiło się nimi lepiej. Łatwiej było je wyklepać, za to częściej wymagały ostrzenia. Kosy „twarde” – hartowane – wyklepać jest dużo trudniej. Należy to również robić ostrożnie ze względu na możliwość pęknięcia. Ich zaletą jest trwałość i dłuższe trzymanie ostrości.

Kosy jako narzędzie używane w trakcie żniw już dawno zostały wyparte przez kombajny. Praktycznie zanikło też też ich użycie przy wykaszaniu łąk czy trawników. Od kilkunastu lat coraz większą popularność zdobywają kosy spalinowe lub elektryczne, w których elementem tnącym bardzo często bywa gruba żyłka. Co powoduje takie rozwiązanie? Trawa nie jest ścinana tylko praktycznie urywana i częściowo „zmielona”, powstaje zielona maź oblepiająca kosę i wszystko na co upadnie. Dodatkowo trawa wraz z chwastami zostaje rozrzucona, na czym najbardziej korzystają chwasty rozsiewając się na coraz większej powierzchni. Drobne zwierzęta – myszy i płazy praktycznie nie mają szans na przeżycie takiego koszenia. No i HAŁAS! Chyba każdy słyszał jak brzmi wykaszanie trawników miejskich przez kilka kos spalinowych na raz. Ktoś może powiedzieć, że przecież  kosa elektryczna jest bardzo cicha. Tak, ale takiej kosy można używać co najwyżej do podkaszania domowego trawnika, a nie trawników osiedlowych.

Szybkość koszenia –  tu również wygrywa kosa tradycyjna, co można zobaczyć na wielu zamieszczonych w Internecie filmach. Dodam tylko – szybkość połączona z dokładnością.

Ostatnim argumentem „za” współczesnymi kosami spalinowymi ma być mniejsze zmęczenie w trakcie pracy. Kompletnie nietrafione. Początkujący kosiarz pracujący kosą tradycyjną na pewno będzie takie zmęczenie odczuwał. Głównie dlatego, że do pracy użyje przede wszystkim rąk. Natomiast prawidłowa technika koszenia angażuje zarówno ręce jak i resztę ciała. Po synchronizacji jednego z drugim i nabraniu wprawy koszenie nie będzie bardziej męczące niż przeciętna praca fizyczna. Tymczasem spójrzmy na „współczesnego kosiarza spalinowego” – w całości metalowa konstrukcja, silnik, zbiornik na paliwo… Gdyby nie uprząż którą na siebie zakłada prawdopodobnie w ogóle nie byłby w stanie pracować. A kilkugodzinne operowanie takim sprzętem na pewno potrafi porządnie zmęczyć.

kosa03Wracając do kosy tradycyjnej – to narzędzie na przestrzeni wieków pełniło jeszcze jedną rolę. Wystarczy bowiem drobna modyfikacja pozwalająca na osadzenie kosy na sztorc i przemienia się ona w jedną z najstraszniejszych broni jaką człowiek kiedykolwiek się posługiwał. Składa się na to zarówno jej długość (kosisko 1,6-2 m, klinga 0,6-0,8 m) jak i niesamowita ostrość połączona ze sztywnością klingi. Poza dużym zasięgiem rażenia kosa umożliwia też zadawanie bardzo silnych, oburęcznych uderzeń. Do tego klinga nie jest bardzo ciężka co z kolei wpływa na szybkość operowania taką bronią. No i jej dostępność – w dawnych czasach była w każdym gospodarstwie i w razie czego mogła zostać użyta również do odparcia ataku najeźdźcy.

Użycie kosy w charakterze broni najczęściej kojarzy się z kosynierami Tadeusza Kościuszki. Jednak kosy używane były zarówno wcześniej, np. podczas „potopu szwedzkiego”, jak i później – w XIX wiecznych powstaniach. Jeszcze na początku II wojny światowej, w 1939 roku istniał oddział Kosynierów Gdyńskich używających kos do czasu zdobycia innej broni.

.

Krzysztof Stępniak

Komentarze