201182_5530Przez najbliższe dni będziecie mogli poczytać u nas o roli chleba w tradycji ludowej, mamy nadzieję, że będzie to miła lektura. Dzisiaj opowiemy o czynnościach, które inicjują wypiek chleba. Jeszcze nasze babcie i prababcie w domowym zaciszu wypiekały chleb, a czynności, które przy tym wykonywały opierały się na wierzeniach magicznych.

Rozpoczynanie wypieku było kiedyś akcją mocno zrytualizowaną. Były w niej zawarte akty kreacyjne, które miały zapewnić dobry, pożądany skutek oraz ochronić przed interwencją „obcego świata”. Początkowa faza wypieku chleba wiązała się z czynnościami związanymi z sygnowaniem rozczynionego ciasta i przygotowaniem do wypieku pieca chlebowego. Następnie każdy bochenek przed rozkrojeniem zaznaczany bywał znakiem krzyża.

Przy pieczeniu chleba najważniejszą rolę jako symbol odgrywa znak krzyża. Symbolika ta pełni rolę kreacyjną ze względu na przemianę, jaka dokonuje się w wyniku upieczenia ciasta. Czynność ta podporządkowana była takim opozycjom jak: 
surowe-pieczone
niezdrowe-zdrowe
jadalne-niejadalne
płynne-stałe.
Znak krzyża chronił i zabezpieczał pieczywo przed ingerencją świata, którym dowodził sam Diabeł. 

Piec chlebowy pełnił natomiast funkcję symbolicznej windy, która umożliwiała przeniesienie znajdujących się w niej przedmiotów w inny świat. Chleb było można bardzo łatwo zauroczyć podczas wypieku. Stąd powszechne było wierzenie, że „zadziwianie się” nad uformowanym ciastem może zniszczyć efekt wypieku. Niedozwolone było przechodzenie pod chlebową łopatą. Funkcjonalnie zakaz ten można tłumaczyć, jako zapewnienie spokoju gospodyni, podczas przygotowywania tak podstawowej i niezbędnej potrawy do życia jaką jest chleb. Efektem przejścia pod łopatą była utrata włosów. Słowiańskie wierzenia ludowe traktowały włosy i paznokcie, jako materialną pozostałość cech człowieka z okresu rajskiego. Według legend pierwsi ludzie, przebywający w Raju, pokryci byli rogową łuską lub włosiem. W chwili wypędzenia ich z Edenu, jedynymi pozostałościami podkreślającymi zamierzchły kontakt z Bogiem były włosy i paznokcie. Pozbycie się włosów, w wierzeniach ludowych było traktowane jako zbliżenie się do Diabła. W mikroświecie wiejskiej chałupy przestrzeń znajdująca się pod łopata, na której wsadzany był odo pieca chleb, może być traktowana negatywnie, jako powiązania z Diabłem. 

Moment wyjęcia chleba z pieca kończy kolejny etap wypieku. Ludzie wierzyli, że „gdy się za wcześniej powysuwa chleb z pieca i napo wrót go wsadzić trzeba, dusze rodziców lub krewnych na podwójne męki skazuje”. Naruszenie rytualnego planu tej czynności uderzało w pomyślność istnienia pośmiertnego przodków, a jak 1163049_33960283wierzyli Słowianie, od nich to zależała pomyślność ludzkiego życia na ziemi.

Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej, wyjęty z pieca chleb naznaczany bywał na swej wypukłej stronie znakiem krzyża. Jednak czynność ta ma swoje korzenie w czasach pogańskich i jak wiele innych została po prostu zaadoptowana przez Kościół. Bowiem wyjęcia bochna z pieca otwierało perspektywę „dolnego świata”, czyli krainy zmarłych, demonów i samego Diabła. Sygnatura krzyża zamyka jakby właz do tej części wszechświata. 

Na terenie całej Słowiańszczyzny występowały takie same wierzenia, dotyczące obdarowywania i pożyczania komuś chleba. Sama czynność obdarowywania i pożyczania naznaczona byłam wieloma zakazami magicznymi. Tak więc, nie wolno było darowywać ani pożyczać całego bochenka, ponieważ błogosławieństwo mogło odwrócić się całkowicie od domu. Z uwagi na to zawsze należało odkroić chociażby jedną kromkę, aby szczęście zachować w domostwie. Szczególną rolę pełniła tutaj przylepka, gdyż jej zatrzymanie było warunkiem koniecznym dla utrzymania pomyślności i dostatku. 

.

My Słowianie – obyczaje, język, kultura
Źródło: I. Kubiak, K. Kubiak, Chleb w tradycji ludowej.

Komentarze