Obec_Mokošín-_Bohyně_MokošAby objaśnić nazwę Mokoszy, sięgano do fińskiego plemienia lub demona Moksza, co byłoby raczej zapożyczeniem od Słowian. Są dwie inne etymologie, nawiązujące do Indii starożytnych: makha- „szlachetny”, „bogaty”, co w znaczeniu bogini tworzącej parę z bóstwem naczelnym prowadziłoby- zdaniem Vaclava Machka do korzeni mitologii indoeuropejskiej, oraz meksha (ale to rodzaj męski), wyraz oznaczający „wyzwolenie”, „śmierć”, „mrok”, także – „sok roślinny”. Nęci też wywód ze słowiańskiego rdzenia mok-, w polskim moczyć i mokry,być może z konotacją seksualną, na co są i inne poszlaki. 

To poświadczenia wschodniosłowiańskie, do których można by dorzucić nazwy miejscowe: Mokoś’ pod Pskowem (już w 1585 roku), Mokszany, Moksza, Moksze, Mokszy Błoto, Mokuszów . Plon toponomastycznyz ziem zachodnich jest wątły: Mokośin w Czechach, i wątpliwy. W przekazach folkloru północnorosyjskiego Mokosza-Mokusza, z dużą głową i długimi rękoma, strzyże owce i przędzie len, „w wielki post obchodzi domy i niepokoi kobiety przędące, dozoruje też owiec, sama je strzyże; dla niej na noc obok nożyc kładą kosmyki wełny”.

Inne niż Powieść doroczna źródła ruskie wymieniają ją pospołu z wiłami, podpowiadając także jakby jej degradację do rzędu demonów. Jedna ze wzmianek sugeruje jakiś związek z wykroczeniami seksualnymi, z onanizmem. Słabym śladem czeskim jest osoba pojawiająca się 13 grudnia, na św. Łucję, skąd jej nazwa Luca lub Luclce; biało ubrana, niosąc kądzielinożyce w ręku, straszy dzieci, odwiedza prządki i albo je chwali, albo bije po palcach drewnianą łyżką.

Większość badaczy zakłada najbliższy kontakt Mokoszy z ziemią ze staroruską „matką ziemią wilgotną”,mat’ syraja zemlja, której cześć głęboko zakorzeniła się w rosyjskiej kulturze ludowej. Sięgała do niedawna aż do wyznawania grzechów wprost do ziemi, z czym walczył kler, a co znalazło swoją kulminację artystyczną pod piórem Dostojewskiego.

Do tak rozumianej Mokoszybyłaby piękna analogia irańska. To Aradwi-Aredwi, czyli „wilgotna”, Sura – Jaśniejąca”, Anahita, czyli „niepokalana”, która opiekuje się płodnością dziećmi i hodowlą owiec. Nie ma jednak wątpliwości, że nie tylko wśród Słowian temu indoeuropejskiemu porządkowaniu panteonu wymyka się prastare wierzenie i kult Matki Ziemi. Pojęcie ziemi jako matki należy do najstarszych przedstawień, ale podobnie jak to obserwowaliśmy już przy archaicznym micie uranicznym, nie uzyskało ono lub nie utrzymało wszędzie swego pełnego wymiaru mitologicznego. Bywa tłumione innymi kultami, oddalane ze świadomości religijnej, jak to się stało z Geą znaną Hezjodowi.

W parze z niebem ziemia jest stroną bierną nawet w kosmogoniach tellurycznych, czyli uwzględniających jej udział w tworzeniu i rodzeniu świata”. Z owego najdawniejszego zrębu wierzeń, zdaniem niektórych etnografów i religioznawców,przetrwały bardzo długo trzy zwyczaje: kładzenie nowo narodzonego dziecka na ziemi, grzebanie dzieci zmarłych w odróżnieniu od spalania zwłok dorosłych i układanie naziemi chorych i umierających. Zna je folklor słowiański. Niemogły one jednak pobudzić wyobraźni mitologicznej. Więcej dawała do myślenia zgodność pojęć urodzajnej gleby i płodnej kobiety, bruzdy ornej i kobiety, odczuwanaprzez społeczeństwo rolnicze. Orkę pojmowano jako akt płciowy wobec” ziemi- . 

Najpiękniejszą – powtórzmy za Moszyńskim- postacią tego wierzenia jest mit zapisany na środkowym Polesiu: „Na wiosnę grzech bić ziemię; jest brzemienna na wiosnę,wypuszcza płód; żyto rośnie,kwiaty, wszelka trawa”. Stąd zakazy – zwykle do Zwiastowania 25 marca (starego stylu) lub 7 kwietnia(nowego stylu) – wbijania kołów, grodzenia, orania, a i potem nie zezwala się dzieciom na bicie ziemi kijem i rwanie trawy; upadek człowieka na ziemię wymaga prośby o przebaczenie, podobnie splunięcie. Przebija w tym szczególny szacunek dla zawartych tu mocy.

Jeśli nazywanie ziemi matką zachowało się najlepiej w Rosji, to tytułowanie jej świętą było powszechne, często także nazywano ją Mokosh-1_(SCHLEUSING)bogatą. Wartości religijne wyrażały się w klątwach i przysię-gach na ziemię i z jej grudką w ręce, w całowaniu ziemi ornej. Tekst staroruski wspomina o tym, kto „kruszę darni na głowie pokłada”. Jest też nieco folklorystycznych śladów ofiar składanych ziemi na wiosnę, zakopywania chleba, jaj, kur, resztekświę-conego. Z praktyk magicznych wymienić można odbywanie lub udawanie aktu płciowego na gołej ziemi, co ma dopomóc ziemi w zapładnianiu, toczenie jaja po ziemi – „żeby była pełna”; tarzanie się po niej – „aby wywołać urodzaj”. Znane też było oblicze chtoniczne ziemi.

Jedno z podań zapisanych przez Oskara Kolberga w Krakowskiem przekazuje nakaz boży wobec niej: „Ty będziesz ludzi rodziła i będziesz pożerała; co sama urodzisz, to sama zjesz,bo to twoje”; każdy z nas musi po śmierci do ziemi powrócić.

Całokształt przekonań religijnych związanych z ziemią sięga bardzo wczesnego stadium rolnictwa. Nie może być genetycznie łączony tylko z ludami proto indoeuropejskimi, które nasuwały się na inne ludy rolnicze epoki neolitu. Czy to właśnie ten inny substrat zaważył na przetrwaniu, szczególnie wśród Słowian wschodnich, wierzeń dotyczących płodności ziemi? Część badaczy do tego się skłania i widzi w Mokoszy ślad kultu powyżej poziomu demonologicznego.

.

Źródło: Aleksander Gieysztor, „Mitologia Słowian”.

Materiał opublikowany w celach edukacyjnych.

Komentarze