Jak należy to rozumieć?

Przede wszystkim historia niewolnictwa w Polsce to nie okres zamknięty. Stosunki społeczne ze średniowiecza do dziś odbijają nam się czkawką. Wyparliśmy z pamięci zbiorowej naszego narodu wiktymizację Polaków, a w jej miejsce umieściliśmy kłamstwo, które każe nam udawać panów. Chyba jednak coś z chłopa w nas pozostało, bo wciąż pozostajemy rozdarci między jednym a drugim.

sm0_1-p-137-3Innymi słowy: Polsce, jeśli spojrzeć na mentalność Polaków, na stosunki społeczne, na kwestie związane z zaufaniem między jednostakmi, zaufaniem do instytutcji czy wreszcie sposobem postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, bliżej do konserwatywnych państw muzłumańskich, niż do współczesnych państw rozwiniętych.

Polska to taki skansen Europy. W Polsce bardziej broni się prawa krzywdzących do krzywdzenia, a skrzywdzonych poniża się ze wszystkich sił. To zresztą typowe dla krajów katolickich, czy ogólnie zbliżających się do statusu państwa wyznaniowego. W tym kraju winny jest każdy kto jest inny, słaby, nie nasz. Co gorsza ten stan się pogorsza.

Polacy, jak informuje profesor Joanna Tokarska-Bakir, w ogóle nie rozumieją współczesności. Koncept spotkania z ‚Innym’ nas przeraża. Przez ostatnie 25 lat dorobiliśmy się małego, konającego pod ciężarem kompleksów, przestraszonego, żałośnie podnoszącego zaciśnięte piąstki nad głowę Polaczka, który potrafi krzyczeć, ale nie budować. Polaczka, któremu wydaje się, że jest panem, a jest mentalnie chłopem, a praktycznie idiotą. Polaczka alkoholika, który co niedzielę chodzi do kościoła, nie analizuje, nie czyta i nie myśli. Reaguje hasłowo: trochę jak tresowany pies. Zna komendy, ale ich nie rozumie. Nie potrafi też odpowiadać na pytanie: dlaczego, ale jest „cenionym specjalistą” w całej Europie od odpowiadania na pytanie: jak? Tak oto znaleźliśmy swoje miejsce we współczesnej mozaice narodów. Jesteśmy z tego powodu zarówno źli jak i dumni.

Nasz system edukacji, państwo oparte na przymierzu marionetek z Kościołem katolickim poniosło całkowitą klęskę.

 .

Komentarze