Czy oprócz powstań i strajków walczono także na mniejszą, indywidualną skalę?
Oczywiście, że tak. Bunt czy strajk to zawsze jedynie wierzchołek góry lodowej. W tym miejscu należy zaznaczyć, że sposobów tej walki dziś raczej nikt nie będzie gloryfikował. We współczesnym świecie opór chłopski zostałby po prostu nazwany terroryzmem. Dzięki temu reszta społeczeństwa nie musi się denerwować, bać, zastanawiać i sprawdzać o co chodzi. „Z terrorystami się nie negocjuje”.
W czasach gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej, ale również później, do końca II Wojny Światowej, sabotowano pańszczyznę, napadano na szlachciców, podpalano folwarki, starano się uciekać lub dołączano do już istniejących band zbójeckich.
Istniał również opór kulturowy. Ten rozdział walki o wolność chłopską jest szczególnie piękny i ciekawy. Wymyślano powiedzonka, przysłowia, piosenki itp. Bo przecież jak pisał Myśliwiski: „chłop przez wieki niewolny, w jednym zawsze był wolny – w słowie”.
Największy kulturowy opór chłopów zawierał się jednak w respektowaniu tradycji pogańskich. Chrześcijaństwo zostało bardzo dobrze odczytane przez polskiego chłopa: wroga religia narzucona przez elitę własną i zagraniczną. Kościół przyniósł polskiemu chłopowi nowe kajdany w postaci dziesięciny, ale również i prawdziwą kulę u nogi: Kościół katolicki wypowiedział wojnę mentalności i kulturze chłopa, sankcjonował i tłumaczył ustrój de facto niewolniczy. Skala krzywdy wyrządzonej przez katolicyzm polskiemu chłopowi jest tak wielka, że aż trudna do ogarnięcia rozumem. Kościół starał się robić wszystko by przemienić go w posłużnego robotnika na roli, widza historii, pasywnego i znudzonego. I w dużej mierze mu się to powiodło.
Wystarczy spojrzeć na współczesną Polskę. Delikatnie mówiąc nie jesteśmy mistrzami aktywności społecznej, odwagi cywilnej czy patriotyzmu. U nas pomylono debilizm z patriotyzmem. Polakom wmówiono, że najwyższa zasługa to umrzeć za kraj. Tak uczy szkoła i tak uczy obchodzenie rocznic wszystkich tych klęsk narodowych, nieudanych powstań, czyli zazwyczaj: rzezi chłopów, którzy masowo ginęli w romantycznych zrywach paru szlachetnie urodzonych idiotów.
Patriotyzm w Polsce to pragnienie ofiary, śmierci, chwalebnej porażki. Innymi słowy: po prostu głupota i to bardzo niebezpieczne. Dzisiaj Polska nie potrzebuje szlachetnie pomordowanych, tych, którzy „oddali życie za ojczyznę” lub raczej dali sobie wmówić, że to zrobili. Polska potrzebuje tych, którzy mają odwagę dla niej żyć! Budować, tworzyć, wymyślać! Niestety takiej młodzieży mamy niewiele, bo większość to po prostu ogłupieni polskim systemem edukacji miłośnicy autorytetów. Koło się zamknęło.
.
Rozmawiał Jakub Napoleon Gajdziński



