W jaki sposób należy oceniać bilans ostatnich 25 lat? Jakich narzędzi użyć, na co zwracać uwagę, by wyrobić sobie pogląd? Jakie są główne osiągnięcia i największe klęski tego okresu? Zapraszamy do dwuetapowej rozmowy. W pierwszym odcinku na nasze pytania odpowiada Dawid Jakubowski, redaktor portalu Socjalizm Teraz. W następnym członek FOR Leszka Balcerowicza. Serdecznie zapraszamy!

.

W jaki sposób należy oceniać bilans ostatnich 25 lat? Jakich narzędzi użyć, na co zwracać uwagę, by wyrobić sobie pogląd?

Zacznę może od aspektu narzędzi analizy badawczej. W celu odpowiedzi na to pytanie, trzeba przede wszystkim zdać sobie sprawę z tendencyjności całego dyskursu, którym media i politycy raczą nas przez ostatnie 25 lat, a który nie jest niczym więcej niż nowomową nie odzwierciedlającą rzeczywistości i służącą utrzymaniu obecnego porządku. W jego myśl należy odrzucić marksistowskie narzędzia jako anachronizm i zarazem wcielone zło. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z nieprawdziwości asocjologicznego mitu, że społeczeństwo jest jedną niepodzielną całością, które jedynie komuniści starają się podzielić na klasy i skonfliktować, aby realizować swoje polityczne interesy lub utopijne koncepcje.

0906_Bandera_Marynarki_Wojennej_RP_ORP_ToruńNiezależnie od tego, czy mówi się o tym, czy to przemilcza, żyjemy w społeczeństwie klasowym, które jest rozszczepione pod względem antagonistycznych wobec siebie klas oraz warstw społecznych. Wyodrębnienie klas to nie wymysł czy sekciarska gadanina, ale efekt procesów modernizacyjnych i industrializacyjnych. Mimo retoryki, którą próbują nam wcisnąć media, główna linia podziału nadal przebiega pomiędzy tymi, którzy posiadają kontrolę nad kapitałem i tymi, którzy żyją tylko ze swej pracy i są przez tych pierwszych wyzyskiwani.

Zgodnie ze współczesną propagandą klasa robotnicza to wymysł garstki intelektualistów opętanych jakąś szaloną żądzą władzy. Według jeszcze innej koncepcji antagonizm klasowy wyraża anachroniczny podział, zgodnie z którym bycie proletariuszem to wstyd, a obecnie mamy epokę sprzedaży i proletariusze zgodnie z naturalną koleją rzeczy zasilają grupę wolnych usługodawców. Jak wyglądają fakty? Przemysł w Polsce został zlikwidowany, rozdany w ramach pierwotnej akumulacji bądź wyprzedany. Proletariat nadal istnieje tylko po prostu nie dostrzega własnych, wspólnych interesów, ponieważ nie ma własnej klasowej reprezentacji politycznej. Inne warstwy pracownicze też są bez tej reprezentacji, w najlepszym razie są natomiast przedmiotem gry żółtych związków zawodowych, których kierownictwo prowadzi politykę korzystną dla kapitału.

Szeregi proletariatu fabrycznego skurczyły się kosztem dominacji sektora usług, co także osłabiło i doprowadziło do atomizacji proletariatu. W konsekwencji proletariat przestał być też skonsolidowany, zjednoczony i teraz stanowi mniejsze zagrożenie dla systemu kapitalistycznego. Stało się to z korzyścią dla sił kapitalistycznych. Wystarczy przejrzeć folder wydany przez Piotra Ikonowicza „Jak żyć panie premierze?”, by unaocznić sobie, że ludzi, którzy pracowali 20-30 lat w fabrykach, podnosząc swoje kwalifikacje, potraktowano jako niepotrzebnych, zamykając ich miejsca pracy i nie tworząc warunków ponownego zatrudnienia. Ci, którzy pozostali, ulegli rozproszeniu i rozbiciu, dzięki temu, że wmówiono im, że bycie proletariuszem, to wstyd i anachronizm, a winni stać się wolnymi rzemieślnikami. Reszta zaś pozostaje, jak wspomniano, pod wpływem nie klasowych, lecz podporządkowanych kapitalistom związków zawodowych, gdzie ogół liderów i związkowej biurokracji czuwa, by nie wyszli poza granice ugody z jałmużnodawcami, zwanymi pracodawcami. Nic dziwnego, skoro to od nich właśnie biorą kasę! Na wszelki wypadek, kapitaliści dbają też o to, by tak zaplanować dzień pracy, by robotnik nie miał czasu na myślenie. Jak widać to w interesie wielkiej finansjery leży utrzymanie podziałów społecznych w myśl stosowania starej zasady „dziel i rządź”. Przystępując do analizy procesu przemian w Polsce po 1989 r. warto nie tracić tego z oczu.

.

Jakie są główne osiągnięcia ostatnich 25 lat?

Rzekomo, zgodnie z przekazem, który stanowi jeden z mitów założycielskich kapitalizmu w Polsce zyskaliśmy wolność i demokrację. Jest to jednak jej liberalny model, który z prawdziwą demokracją nie ma nic wspólnego. Z wyjątkiem rytuału wyborczego, w którym uczestniczy coraz mniejsza część społeczeństwa. Model ten ma wyraźnie klasowe oblicze, to interesy klas posiadających są priorytetowe, nad czym czuwają chociażby takie instytucje jak Lewiatan, czy Biznes Centre Club. Jak można mówić o rzeczywistej demokracji przy wyborze między partiami, spośród których znaczna część utrzymywana jest przez najbogatszych i sponsorowana jest przez kapitał? Jak można mówić o demokracji, przy finansowaniu przez tzw. pracodawców związków zawodowych? Coraz częściej mamy do czynienia z niechętną postawą wobec ogólnie rzecz biorąc polityki, niezależnie od tego o jakiej opcji byśmy nie mówili.

Mówi się także o wolności. Można spytać ironicznie – czy chodzi o wolność od pracy, mieszkania, od jakiegokolwiek aspektu bezpieczeństwa socjalnego dla sporej części społeczeństwa? Znam historie, że ludzie przychodzą prosić o protekcję znajomych i słyszą, że sami nie wiedzą jak długo dana osoba będzie w danym miejscu pracowała. Nie mówiąc o tym, że nie ma żadnego znaczenia, że ktoś wyrobił sobie specjalizację w danej dziedzinie, jeśli nie miał szczęścia 15, czy 20 lat temu zająć się jakąś dziedziną, w której stawiano pionierskie kroki, jeszcze na etapie, gdy rozpoczęto proces rozdawania narodowego majątku wypracowanego wcześniej przez kilka generacji po wojnie.

W tej sytuacji mówić o pozytywnych osiągnięciach jest naprawdę trudno.

.

Jakie są największe klęski?

Poniekąd wspomniałem już o nich, na pierwszym miejscu należy wymienić nigdy nie nazywaną po imieniu kwestię ludzkich ofiar. Według przemilczanych badań statystycznych blisko 20 tys. ludzi zmarło w Polsce z przyczyn zmiany sytuacji materialnej od 1989 r. To również bezrobocie i brak perspektyw, zwiększające stale emigrację. To brak jakiejkolwiek stabilności i pewności jutra. To sztuczne podziały społeczne w interesie klasy rządzącej, kompletna atomizacja społeczna, społeczne rozdrobnienie.

SONY DSCTrzeba też wspomnieć o opłakanej sytuacji szkolnictwa. O tendencji zmierzającej ku komercjalizacji i prywatyzacji publicznej służby zdrowia. O tym, że liczy się na pierwszym miejscu zysk, a nie obywatel. Partie polityczne głównego nurtu działają w rzeczywistości jak agencje zatrudnienia, dając etaty swoim kadrowcom, dzięki pieniądzom z budżetu państwa kierującego się w tym systemie interesem kapitału, jak też wspomnianych tzw. prywatnych ofiarodawców, czyli w rzeczywistości sfery powiązanej z finansjerą.

Przyjrzyjmy się kolejnej kwestii. Codziennie wbija nam się do głów, że nie ma bardziej marnotrawczego systemu niż socjalizm. Tymczasem bardzo rzadko mówi się o żywności, która masowo gnije nawet w rozwiniętych krajach kapitalistycznych. Jest to efekt nadprodukcji, złej dystrybucji w wymiarze globalnym, konsumpcjonizmu i skrajnego marnotrawstwa, które cechuje gospodarki najbogatszych państw kapitalistycznych. Poza tym produkty nie mogą mieć większej trwałości, by kapitalista mógł mieć częstsze i regularniejsze zarobki. Co by nie powiedzieć o epoce PRL – pralki i lodówki naszych babć nadają się do użytku jeszcze dzisiaj, bo nie było wówczas mechanizmów sztucznego postarzania produktów. Wiąże się to ze sztucznie nakręcanym koszmarem konsumpcjonizmu.Pogoń za aktualnymi trendami mody powoduje, że ci, których na to stać, wyrzucają na śmietnik m.in. „przestarzałe” modele urządzeń elektronicznych, czy ubrania, które potem tworzą wysypiska odpadów w Azji i Afryce.

Mówi się również o kwestii biurokracji w systemie realnego socjalizmu, ale obecna administracja urzędnicza jest znacznie większa, bo trzeba zatrudniać także całe armie fachowców od marketingu i PR. Mamy gospodarkę opartą w dużej mierze na spekulacji i na lichwie.

Do tego dochodzą inne kwestie, jak zideologizowane podejście do wielu dziedzin życia i nauki. Komercjalizacja badań naukowych powoduje, że jeśli nie wpasuje się ten dominujący trend to można zapomnieć o grantach na badania. Koronnym przykładem takiej zideologizowanej nauki jest działalność IPN, ale przecież przejawy tej postawy da się dostrzec w większości publikacji obecnych w mediach głównego nurtu, czy w księgarniach. Podobnie lansowana jest “jedynie słuszna” wizja historii. Szczególnie dotyczy to dziejów polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego. Temat antagonizmu klasowego i związanych z nim walk społecznych praktycznie został usunięty z przestrzeni publicznej. Jeśli wspomina się o tych walkach i postaciach biorących udział w uwarunkowanych historycznie procesach rewolucyjnych, to naświetla się je jedynie z perspektywy korzystnej dla wielkiego kapitału. Są one przedstawiane według prymitywnego schematu, tak by odstraszały od socjalizmu, nigdy nie reprezentując pozytywnych wartości.

Nie mówiąc już o takich kwestiach jak bezpieczeństwo zewnętrzne kraju i jego suwerenność. Przecież wystarczy choćby pobieżna, ale stała obserwacja medialnych przekazów, by zdawać sobie sprawę, że wchodząc w pewne zależności wobec państw zachodnich, odziedziczyliśmy także całą listę ich wrogów, przedstawianych w jednoznacznym świetle. Jednak do rzadkości należy dopuszczanie do dyskursu kwestii autentycznych zbrodni w krajach takich jak chociażby USA, Izrael, Arabia Saudyjska, czy innych krajach będących sponsorami międzynarodowych interwencji, by nie użyć słów mocniejszych. O zrównywaniu z ziemią całych wsi przez te reżimy nie mówi się ani słowem.

Podsumowując, jest to system, który wypacza człowieczeństwo, lansuje model „mieć” zamiast „być”, niszczy ogólnie wszelakie wartości, a z ludzi robi robotów.

.

Polska to kraj bardzo wysokich nierówności społecznych, żenująco odseparowanej od rzeczywistości polityki i braku rodzimego przemysłu. Naszym głównym towarem eksportowym jesteśmy my sami. Mamy bardzo wysokie bezrobocie zwłaszcza wśród osób młodych. Czy to cena za III RP? Co zyskaliśmy w zamian?

Tak, to jest cena wprowadzenia kapitalizmu. Według sloganów, którymi media i politycy częstują nas codziennie, sytuacja społeczna stopniowo się poprawia i nigdy nie było w Polsce lepszej sytuacji społeczno-ekonomicznej, nigdy zamożność nie rosła tak gwałtownie. Oczywiście nie usłyszymy od nich, że przez 45 lat PRL nie było także masowej bezdomności i ludzi wyszukujących, według ich określenia, delikatesów po śmietnikach, co było cechą także gloryfikowanej przez nich II RP.

.

Ostatnio dowiedziałem się, że wszyscy pracownicy znajdujących się w Poznaniu browarów Lech oraz innych z tej grupy, pracują przez cały rok na półmiesięczne wynagrodzenie prezesa (nie właściciela) grupy mieszkającego w RPA. Jak oceniać taką sytuację?

1083604-Do-oblozenia-kopuly-swiatyni-wykorzystano-ponad-30-ton-miedzi__c_0_290_3861_2227Mówi pan o klasycznym przykładzie kapitalistycznego wyzysku. Prezes musi czerpać zyski z działalności firmy. Dlatego ustala pensje niezależnie od rzeczywistego wkładu pracy, ale zgodnie z rachunkiem ekonomicznym własnych potrzeb i korzyści. Ostatecznie jego wkład w utrzymanie firmy jest niewspółmierny. Żadne libertariańskie teorie o wolnej umowie o pracę służącej rzekomo zarówno ludziom, jak gospodarce, nie mają podstaw wobec partykularnych interesów prezesostwa i właścicieli.

Jako marksiści mamy również świadomość tego, że mechanizm reprodukujący wyzysk ma swoje praźródło i wciąż realizowany jest także dzięki nieograniczonemu rezerwuarowi siły roboczej przede wszystkim w tzw. krajach rozwijających się, zwanych inaczej krajami Trzeciego Świata, ale ten mechanizm wymagałby odrębnego omówienia.

.

Czy była inna droga dla Polski niż „doktryna szoku”?

Naszym zdaniem była. Zniszczenie socjalizmu było wyjściem najgorszym z możliwych. Należało system naprawić, powracając do jego źródeł, zwiększając mechanizmy kontroli robotniczej w gospodarce. Teza o nieprzystawalności marksizmu do współczesnych realiów i celowa jego interpretacja jako zasklepionej doktryny służy jedynie utrwalaniu kapitalizmu, dla którego ten marksizm stanowi zagrożenie. Celowo przemilcza się przy tym te treści marksistowskiej nauki, które służyły także krytycznej analizie ustroju przejściowego i mówiły o większym znaczeniu praktyki korzystnej dla proletariatu niż podejścia doktrynerskiego. Takie krytyczne podejście jest widoczne na przykład w pismach politycznych Lenina, Fidela Castro czy Che Guevary.

7. Polska to kraj w którym tzw., umowy śmieciowe rozprzestrzeniają się w bardzo szybkim tempie. Efektem jest zjawisko tzw. „współczesnego niewolnictwa”, czyli całkowitej zależności pracownika od pracodawcy, która i tak nie pozwala choćby na: kupno mieszkania, uzyskanie kredytu itp. Jak oceniać to zjawisko, skąd ono wynika i do czego prowadzi?

Właściwie to zagadnienie też już poruszyłem. Zależność pracowników od kapitalistów jest wpisana w logikę systemu kapitalistycznego. W gruncie rzeczy sytuacja, w której coraz mniejsza część społeczeństwa ma dochody pozwalające na podstawowe utrzymanie wiedzie ten system do kryzysu i upadku. Oszczędności topnieją w oczach, a kolejne bańki inwestycyjne pękają.

.

Jaka jest prognoza dla Polski?

To zależy od rozwoju sytuacji. Jedno jest pewne – zgodnie z chińskim przekleństwem, czasy mamy ciekawe. Utrzymywanie się obecnego ustroju prowadzi do sytuacji w której coraz więcej ludzi ma poczucie, że w tym kraju nie można już normalnie żyć, coraz więcej ludzi wyjeżdża z Polski, nie widząc tu perspektyw i coraz więcej Polaków ma poczucie, że nie ma na nic wpływu. Pytanie brzmi – jakie można znaleźć wyjście z tej sytuacji?

Sejm_433Zdaniem naszego portalu realną i adekwatną odpowiedzią na bolączki katastrofalnego systemu kapitalistycznego jest budowa nowego systemu socjalistycznego. System socjalistyczny nigdy nie jest gotową receptą, tylko zawsze podąża za własnym programem zmian społecznych. Dlatego bazując na naukowym podejściu i całym historycznym dorobku socjalizmu, odwołując się do polityki społecznej także realizowanej przez lata PRL, podchodzimy do zagadnienia realistycznie.

Skoro mowa o czerpaniu z przeszłych już doświadczeń, warto wydobyć z mroków zapomnienia także całkowicie nieznane współcześnie eksperymenty. Wspomnę tylko o jednym z nich. Mało kto wie, że w latach 1945-1957 w San Marino funkcjonowała republika socjalistyczna. Wspólne rządy socjalistów i komunistów, którym udało się przez te 12 lat uniknąć imperialistycznej interwencji bądź blokady, zaowocowały nie tylko odbudową tego niewielkiego państwa ze zniszczeń wojennych i ogromną poprawą sytuacji społecznej. Stanowiły one także bilet wizytowy dokonań socjalizmu, ostatecznie było to także zagrożenie i konkurencja dla kapitalistycznych Włoch. Dlatego przy wsparciu USA i asyście włoskich czołgów projekt ten został w końcu pogrzebany.

Obserwujemy także historyczne projekty nadal kontynuowane, takie np. jak ten realizowany na porewolucyjnej Kubie czy kilkunastoletni już proces tzw. rewolucji boliwariańskiej w Wenezueli. Oczywiście zdajemy sobie także sprawę ze zróżnicowanych uwarunkowań między Polską a krajami z drugiej półkuli, poddawanymi różnego rodzaju szykanom przez państwa imperialistyczne. W optyce naszych zainteresowań są też inne kraje, które z racji swojej postępowej polityki społecznej, posiadania bogactw naturalnych (typu ropa naftowa czy gaz ziemny) są poligonami ekspansji imperialistycznej polityki przy wykorzystaniu obcych najemników, jak chociażby Syria, czy też zupełnie nowe projekty, takie jak Republika Doniecka, której powołaniu przyświecał jasno sprecyzowany cel odejścia od kapitalistycznego porządku społecznego. Przyglądamy się także parlamentarnym doświadczeniom komunistów, w tym również młodemu pokoleniu np. w Chile, gdzie Camila Vallejo i Karol Cariola – działaczki studenckiego ruchu komunistycznego – zasiadają obecnie w parlamencie chilijskim.

System, który mam na myśli byłby oparty na zasadach społecznej własności, szerokiej społecznej partycypacji i robotniczej kontroli, państwa o sprawnych strukturach, które dba o wszystkich obywateli, a nie o interes najbogatszych i właścicieli przedsiębiorstw. Taki system dbałby o to, żeby z Polski nie trzeba było uciekać w poszukiwaniu pracy.

Poza tym – pozytywnym – scenariuszem jest też scenariusz pesymistyczny, którego zwiastunami są siły skrajnej prawicy dochodzące w Polsce coraz wyraźniej do głosu. Te siły domagają się jeszcze większego zaostrzenia konkurencji, spotęgowania wyścigu szczurów i całkowitego demontażu państwa socjalnego. Ze strony skrajnej prawicy grozi nam faktyczna barbaryzacja i zezwierzęcenie stosunków społecznych, prawdziwe cofnięcie się w rozwoju gatunku ludzkiego. Socjalizm jest więc alternatywą dla skrajnego, indywidualistycznego kapitalizmu, który w wymiarze światowym nieuchronnie prowadzi nas też ku kolejnym wojnom o zyski, katastrofom ekologicznym i postępującemu rozwarstwieniu dochodów państwa socjalnego.

.

Rozmawiał Jakub Napoleon Gajdziński

Komentarze