bog-urojony-b-iext3853450Richard Dawkins to jedna z najciekawszych postaci współczesności. W Polsce jest raczej mało znany i to zapewne z wielu względów. Pierwszym z nich jest z pewnością jego krytyczne podejście do religii. Nad Wisłą albo ślepo się wierzy, albo ślepo się krytykuje. Nie ma w tym porządku, głębszej myśli czy rzeczowej analizy. Być może, wbrew grupie krzykaczy z jeden i drugiej strony, religia nie jest wcale taka ważna dla Polaków, niż to się wydaje? Trudno powiedzieć.

Gdy zasiadałem do książki Dawkinsa byłem bardzo ciekaw nowych wrażeń i liczyłem na solidną dawkę porządnej argumentacji. Nie rozczarowałem się. Choć „Bóg urojony” sprawia wrażenie jakby był pisany do Amerykanów, czyli w sposób najprostszy z możliwych, z pewnością potrafi rozpalić wyobraźnię i zmusić do myślenia. Przez pierwsze rozdziały przedzierałem się dość powoli z uwagi właśnie na ten sposób arcyklarownej argumentacji, gdzie każda najmniejsza wątpliwość musi być powoli i skrupulatnie wyjaśniona.

Dopiero z czasem zdałem sobie sprawę, że Dawkins pisze w ten sposób, by bronić się przed napastliwymi fundamentalistami, którzy za wszelką cenę starają się zdyskredytować jego działalność. Trzeba wiedzieć, że autor, pochodzący z Wielkiej Brytanii zoolog, etolog, ewolucjonista i były profesor katedry Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim, toczy retoryczną wojnę z… kreacjonistami. O ironio!

.

Absurdem po głowach

Pogląd ten jest bardzo powszechny w USA, ale w Polsce wydaje się być mało znany. Według kreacjonistów Ziemia ma zaledwie kilka tysięcy lat (od 6 do 10), została stworzona przez Boga Jahwe, dinozaury żyły wraz z ludźmi a teoria ewolucji to kłamstwo szatana mające oddalić ludzi od Kościoła katolickiego. Kreacjoniści to rodzaj zachodnich talibów: zlepek komórek uznają za człowieka, podpalają kliniki aborcyjne i mordują lekarzy przeprowadzających zabiegi in vitro. Nie uznają nauki (mają ją za wymysł diabła) i otwarcie wzywają do stworzenia w państwie Wielkiego Brata teokracji chrześcijańskiej. Jak widać: kto pod kim dołki kopie…

Duża część „Boga urojonego” rzeczywiście skupia się na kreacjoniźmie i kreacjonistach. Dawkins przywołuje ich intelektualną nieuczciwość i wzywa do przedstawienia choćby jednego dowodu na poparcie ich tez.

Trzeba przy tym pamiętać, że kreacjonizm (z uwagi na brak szerszego zainteresowania) został „przebrany” w pseudonaukowy „inteligentny projekt”, który aspiruje do konkurowania z teorią ewolucji. Dawkins rozprawia się z nim w sposób elegancki, jasny i klarowny. W ogóle, w odróżnieniu od wielu polskich wojujących ateistów, autora książki cechuje wysoka kultura osobista, pewność siebie (nie arogancja) oraz bardzo prosty język, którym potrafi tłumaczyć bardzo złożone zagadnienia.

Niewątpliwie trzeba to zaliczyć na plus.

.

Biologia i Bóg

Bezpośrednim bohaterem książki nie jest biologia, ale raczej religia i jej relacja z nauką. Dawkins krok po kroku demontuje, niezbyt zresztą inteligentne, urojenia jakoby:

– religia była źródłem moralności

– ukazuje fałsz religijnych przekonań i ich brak logiki

– demontuje świętość Biblii

img_4768To jednak nie wszystko. Dawkins wychodzi z ciekawą tezą o ewolucyjnych korzeniach teizmu. Dowodzi, że religia pojawiła się na pewnym etapie rozwoju ludzkości jako czynnik, który chronił nas przed wyginięciem. Rzeczowo obala kolejne „dowody” na istnienie Boga i to niezależnie czy jest to Jahwe, Jezus czy Allach. Przypomina jednocześnie, że znamienita większość wojen, ludobójstw i tragedii ma zawsze podłoże religijne. Tłumaczy dlaczego jest przeciwnikiem edukacji religijnej (nazywa to „upośledzaniem dzieci”) najmłodszych. 

Przede wszystkim zwraca uwagę na uprzywilejowaną pozycję religii w debacie publicznej i rozmowach prywatnych. Pyta o jakąkolwiek przesłankę, która stawiałaby religię na piedestale? Oczywiście, żadnej takiej przesłanki nie ma.  Jest to po prostu wynik wyrobionej sobie przez wieki pozycji. Ostatnie lata to czas, gdy ta pozycja na całym Zachodzie drastycznie spada (skandale pedofilskie, ukrywanie pedofilii, działania matki Teresy, wieże WTC, zamachy na tle religijnym, pranie brudnych pieniędzy przez bank watykański, kontakty kurii rzymskiej i włoskiej mafii, skandale typu s. Bernadetta etc.). 

Według Dawkinsa religia to zło, które trzeba ograniczyć do absolutnego minimum. Biolog uważa, że religia odegrała jakąś rolę w historii ludzkości, a dziś jest jedynie wynaturzeniem, rakiem, który toczy zdrowe ciało ludzkości. W odróżnieniu od wielu Dawkins uważa, że ateiści powinni się ujawniać i wspólnie wytykać absurd tej „choroby umysłu”. 

A co Wy myślicie? Więcej znajdziecie w samej książce.

Jakub Napoleon Gajdziński

Komentarze