594348_24682799Kiedy zastanawiam się nad polską kuchnią i serwowanych w niej daniach, automatycznie nasuwa mi się myśl o zupach. Tak zwane pierwsze danie jest koniecznością, w tradycyjnych w moim domu rodzinnych obiadach. Podczas spotkań z rodziną, moje guru kulinarne, czyli moja mama, serwuje naszej rodzinie najprzeróżniejsze wariacje na temat zup. Od barszczu do różnego rodzaju kremów. Jest jednak pewna zupa, która nie tylko na moim stole, pojawia się nadzwyczaj często!

Dlaczego rosół?

Czy zastanawialiście się kiedyś nad nazwą tej popularnej zupy? Wątpliwości na ten temat rozwiewa specjalista mowy polskiej prof. Jan Miodek. Według profesora nazwa rosół pochodzi od słowa rozsół, czyli rozsolić i jest związana z solą, a swoją obceną nazwę zawdzięcza trudnej do wymówienia zbitce spółgłoskowej, w skutek której z pierwotnego słowa wypadła litera “z”.

Jeśli już wiemy skąd powstała nazwa ulubionej zupy polaków. Możemy więc zastanowić się dlaczego jest tak popularna w naszym kraju. Jesteśmy na pewno narodem, który kocha zupy. Według badań przeprowadzonych przez “Puls Bizensu” w 2013 roku, Polak zjada 103 litry zupy w ciągu roku, co jest światowym rekordem. Statystyczny polak zjada też rocznie około 6kg mięsa, z czego aż 96% polaków preferuję drób. Spożywanie tak duże ilości drobiu może mieć niewątpliwie wpływ na popularność rosołu, gdyż rosół w polskich domach najczęściej przygotowywany jest właśnie na bazie mięsa drobiowego, które jest znacznie tańsze od wołowiny.

Niewątpliwie jednak najważniejszym walorem, wznoszącym rosół na piedestał polskich zup jest smak. Idealnie zbalansowane smaki gotowanego przez wiele godzin wywaru z mięsa oraz warzyw, pachnącego natką pietruszki i lekką nutą przypalonej cebulki, tworzą doskonałą całość, której żaden rodak nie może się oprzeć, a jeśli się opiera to z pewnością nie wie co robi…

Cudowne panaceum

09516_rosol_z_makaronem,_sanokNa pewno wielokrotnie słyszeliście o wartościach leczniczych bulionu. Rosół to dla wielu po prostu lekarstwo. Kiedy jesteśmy przeziębieni jemy rosół, który ma na pomóc w walce z chorobą. Gdy wychodzimy na spotkanie ze znajomymi, o którym wiemy, że nie skończy się po jednej butelce alkoholu, również jemy rosół, który w tym przypadku ma nam pomóc spożyć odpowiednio dużą ilość alkoholu. Co jeszcze ciekawsze, kiedy wstajemy na drugi dzień po tym właśnie spotkaniu, okazuje się że rosół pomógł zwiększyć nasze możliwości spożycia, ale teraz z tego powodu mamy niemiłosiernego kaca  więc… znowu zjadamy rosół.

Czy faktycznie jest on taki pomocny? Okazuje się, że bulion faktycznie pomaga podczas przeziębienia. Przed wszystkim rozgrzewa nasz organizm, ale działa też korzystnie na drogi oddechowe. Gdy pochylamy się nad miską z zupą inhalujemy się poprzez wdychanie oparów. Pomaga również w odkrztuszaniu zalegającej w płucach wydzieliny.

Rosół przed ostro zakrapianą imprezą to również dobre rozwiązanie. Tłusty posiłek, którym niewątpliwie jest nasz bulion, spowalnia wchłanianie się alkoholu i sprawia, że upijemy się wolniej. Nie myli się więc ten kto umieszcza rosół w menu weselnym. Wątpliwości pojawiają się jedynie przy używaniu zupy jako lek na kaca. Dotąd nie zostały potwierdzone tego rodzaju właściwości lecznicze. Jest więc zapewne kwestią indywidualną, ale jeśli komuś pomaga również w takich okolicznościach to jest to tylko kolejny powód by kochać polski rosół.

Bo jak tu nie kochać zupy który łączy Polaków, leczy ich, a do tego smakuje wybronie?

 .

Maciej Zachwieja

Komentarze