Ostateczna wyprawa Waldemara i Absalona na Rugię miała miejsce w 1168 roku. Seria wojen w końcu przybrała wymiar religijny, bo Duńczycy ogłosili, że wyruszają na wyprawę pod znakiem krzyża.

Arkończycy postanowili nie zmieniać taktyki, która nie pozwoliła Waldemarowi we wcześniejszych latach zająć wyspy – Słowianie biernie bronili się w grodach, uniemożliwiając rozpostarcia skrzydeł armii duńskiej. Król również wyciągnął lekcję z poprzednich lat i dokładnie otoczył całą Arkonę, budując jednocześnie maszyny oblężnicze.

Słowianie nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry, a Duńczycy doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Jedyne wejście do grodu zablokowano ziemią i darnią, uniemożliwiając dostanie się do środka. Pierwsze dni oblężenia, jeszcze przed przytoczeniem machin oblężniczych pokazały słabość wałów Arkony, ponieważ obrzucane kamieniami zaczęły się obsuwać.

2ic8uqa

Wyznawcy Świętowita byli zabobonni. Wierzyli, że sztandary, swarożyce, stanica, a w końcu sam Świętowit uchroni ich przed chrześcijanami. Duńczycy podpalili baszty, a wiara Rugijczyków w zwycięstwo zaczęła upadać, dlatego jeszcze podczas starć zaczęto pertraktować warunki pokoju. Można by pomyśleć, że naród, który przez tak wiele lat skutecznie odpierał ataki wroga, znowu będzie walczył do końca, szczególnie o swój największy skarb. Usprawiedliwienia chyba słusznie można szukać w zmęczeniu działaniami wojennymi, które swe piętno odcisnęło na całej wyspie, chociaż dalej panował na niej urodzaj.

Duńczycy nie żywili żadnych względów dla swoich przeciwników. Ich żądania w całości burzyły cały światopogląd pogan. Największym ciosem było wydanie posągu Świętowita razem ze świątynnym skarbcem. Jeszcze tego samego dnia wieczorem dosłownie ścięto podobiznę Świętowita, najbardziej rozpoznawalny znak rodzimej wiary jaki kiedykolwiek istniał.

Trudno opisać co musieli czuć obrońcy Arkony, kiedy wyprowadzano konia ich boga, a z resztek jego posągu rozpalono ognisko, aby przygotować pożywienie dla duńskiej armii. Na fali tego aktu dewastacji pogańskich świętości Rugijczycy zobowiązali się przyjąć chrzest, a ponadto uwolnić jeńców, dostarczać pomoc wojskowa, przekazać ziemie należące do świątyni Kościołowi duńskiemu oraz wypłacać trybut.

Tak kończy się historia niezłomnych słowiańskich wojowników, którzy przez wiele lat bronili swojej ziemi. Inne grody rugijskie po zdobyciu Arkony nie wykazywały żadnego oporu w stosunku do wojsk Absalona, który był głównodowodzącym w tej kampanii.

W czerwcu tego samego roku w Gardźcu miał miejsce powszechny chrzest 900 Słowian na znak wykonywania postanowień pokojowych. Niewiadomo, jak długo neofici skrycie modlili się do swoich bóstw. Wiadomym jest, że mieszkańcy wyspy wierzyli, iż Świętowit po zniszczeniu posągu naprawdę umarł i już do nich nie wróci. Rugia od tego czasu stała się duńskim przyczółkiem do dalszej ekspansji. Wyspa stała się lennem Danii. Upadek kultu boga o czterech twarzach był olbrzymim ciosem dla tradycyjnego porządku, z racji faktycznego kresu pogaństwa na wyspie i sąsiednich krajach.

.

Krzysztof Marcin Stachura

Komentarze