Jeśli posiadamy w swojej okolicy łąkę lub las, to korzystając z pory roku możemy się wybrać na zbiory. Aby wykonać to danie musimy „upolować” skrzyp oraz czosnaczek.

Skrzyp to bardzo ciekawa roślina, która nie zmieniła się za wiele od czasów prehistorycznych. Poza tym, że teraz jest mniejsza, bo w końcu świat idzie w stronę down zbieramy tylko żółte pędy. Potem pędy zielenieją i zamieniają się w takie miniaturowe choinki, wtedy już się ich nie je. Służą za to jako surowiec zielarski. 100 ankietowanych kobiet słyszało o skrzypie, bo służy do wzmacniania włosów i paznokci. Żadna z nich nie słyszała o kulinarnym zastosowaniu. Natomiast w naszym kraju, zwłaszcza na terenach wiejskich i na przednówku był bardzo popularny.
 

Problem ze skrzypem jest taki, że na surowo może zaszkodzić, np. konie bywają po nim agresywne, dlatego trzeba go trochę gotować. Jakieś 10-15 minut wystarczy.

 
Drugim istotnym składnikiem jest czosnaczek. Nie jest tak intensywny jak czosnek niedźwiedzi, ale nie jest też pod ochroną :) Zasadniczo jest to chwast, w niektórych miejscach nawet bardzo inwazyjny. W niektórych krajach używany jako pełnowartościowy składnik dań.
.

Składniki

  • kilka pędów skrzypu
  • szklanka wody
  • garść liści czosnaczku
  • łyżka mąki

.

Sposób przygotowania

Liście czosnaczku szatkujemy i gotujemy w połowie szklanki wody. W drugiej połowie rozpuszczamy mąkę i dodajemy do tej pierwszej, która w tym momencie powinna wrzeć. Mieszamy, gotujemy chwilę aż zgęstnieje i doprawiamy do smaku. Pędy skrzypu myjemy i gotujemy 10 – 15 minut w osolonej wodzie. Wyjmujemy z wody i polewamy sosem. Podajemy z ziemniakami.

 
Piotr Machnowski
https://kuchniakryzysowa.blogspot.com

Komentarze