Czarna legenda wciąż żywa

Na Podlasiu wierzono, że każdy kto wykopie lub zetnie czarny bez musi się liczyć z tym, że spadną na niego złowieszcze klątwy. Jakie? Między innymi skurcze rąk i nóg, i to tak potężne, że nie pozwolą mu ani pracować, ani cieszyć się życiem. Specjalnie rozdzieliłem te dwie sprawy, ponieważ w dawnych czasach nie istnieli jeszcze „kołczowie” i inni nieudacznicy, którzy nie znając się na niczym, opowiadali ludziom (oczywiście za pieniądze) bzdury, próbujące ich przekonać, że nie ma nic lepszego niż praca za marne pieniądze i na umowie śmieciowej. O czasy, o obyczaje.

Na zachodzie Polski, jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej, ludzie ściągali z głów czapki, gdy przechodzili niedaleko krzewu czarnego bzu. Wiele to nie kosztuje, a przynajmniej demon nie będzie wściekły i nie zaatakuje. Niewielka to więc cena za życie.

.

Czaszki zwierząt służące w obrzędach czarnej magii, źródło: wikimedia.org

Dawniej wierzono, że w czarny bzie mieszkają złośliwe demony, które tylko czekają by sprowadzić na ludzi nieszczęścia i śmierć. Źródło: wikimedia.org

.

W kraju Prusaków ścinanie czarnego bzu było surowo zabronione. Jeśli dochodziło do sytuacji, trudnej do wyobrażenia, gdzie nie było wyboru i trzeba było ściąć krzew lub choćby skrócić, głowa rodziny padała przed bzem na kolana i błagała go o przebaczenie.

Na Kresach wierzono, że ścięcie bzu kończy się szybkim i gwałtownym przejściem do kolejnego świata. Gdyby ktoś, w przypływie ambicji samobójczych, zechciał palić bez w ognisku lub piecu, czekać miała go kara gorsza niż śmierć. Klątwa hyćki spadała na niego i jego rodzinę, rozwijały się straszliwe choroby (z wrzodami na całym ciele włącznie), a bieda pukała do drzwi.

Pozostaje postawić pytanie: dlaczego czarny bez jest owiany tak straszliwą legendą? Czemu towarzyszy mu klątwa, która sprowadza nieszczęścia i śmierć? Co takiego zrobił nam czarny bez, że aż tak go nienawidzimy?

Komentarze