Mimo, iż sam blok czekoladowy to nie wymysł PRL-u, bo pierwszy taki wyrób zrobiony z masła kakaowego, likieru kawowego i cukru powstał już w 1847 roku w Anglii, to w Polsce został doceniony dopiero, gdy tak naprawdę brakowało wszystkiego. Kartki na czekoladę dostawały jedynie dzieci, choć i to nie gwarantowało wejścia w posiadanie prawdziwej czekolady. Ponieważ potrzeba stała się matką wynalazku, w polskich domach zaczęto produkować domową słodkość, która ma nawet dzisiaj bardzo przyjemny smak.
Mimo, iż jest to prawdziwa bomba kaloryczna i dietetycy zbledną gdy zobaczą przepis na ów blok, warto spróbować przypomnieć sobie lub poznać tego cuda komunistycznej kultury. Jest on bardzo prosty w przygotowaniu, choć znalezienie mleka w proszku w mniejszych sklepach może stanowić problem.
Postanowiłam zrobić mniejszą porcję bloku (czyli na jednorazową, aluminiową foremkę do wypieku), ponieważ jest to porcja, która w zupełności zaspokaja moje potrzeby na ten przysmak. Jednak gdy ktoś chciałby podzielić się domową czekoladą z większym gronem, wystarczy zwiększyć składniki.
.
Składniki
- 250g mleka w proszku (nie granulowanego)
- 2 łyżki kakao (ja użyłam prawdziwego gorzkiego kakao i wyszło pyszne)
- ¼ szklanki wody
- ½ kostki masła (przy kostce 170g). W innym przypadku zważyć ok. 80g.
- 1 ¼ szklanki cukru
- 150g Petit Beurre
- Można dodać bakalie jeśli ktoś lubi. Ja dodałam garść pokrojonych suszonych śliwek
.
Sposób przygotowania
Cukier, wodę, masło oraz kakao zagotować jednocześnie mieszając, by rozpuścić cukier. Zdjąć z gazu, poczekać chwilę, aż odrobinę przestygnie i powoli dosypywać mleko w proszku cały czas mieszając. Potrzeba trochę siły bo masa powinna zrobić się bardzo gęsta. Teraz można postępować na dwa sposoby: 1). Przekładać masę herbatnikami lub 2). pokruszyć Petitki i dodać do masy. Wybrałam opcję drugą wsypując jednocześnie śliwki. Całość wyłożyć do przygotowanej wcześniej formy. Odstawić aż stężeje i będzie twardy. Gotowe.
.
Smacznego!
Katarzyna Dolata



